Internet bardzo szybko zrobił z dietetyki przestrzeń pełną pewności bez pokrycia, efektownych skrótów i rad, które dobrze się klikają, ale znacznie gorzej wytrzymują zderzenie z rzeczywistością. Michał porusza się dokładnie po tej linii frontu - między wiedzą a dezinformacją, między modą a rzetelnością, między tym, co chwytliwe, a tym, co naprawdę ma sens.