To miał być krótki, babski wypad do Atlanty: tani lot, wystawa Diora i dwa dni w innym mieście. Tymczasem największe wrażenie zrobiło na nas miejsce, o którego istnieniu wcześniej nawet nie miałyśmy pojęcia.
W odcinku opowiadam o absurdach taniego latania po USA, Atlancie, która bardzo chce być nowoczesną metropolią przyszłości, i o miejscu, które totalnie mnie oszołomiło. Bo choć to wystawa Diora była powodem wyjazdu, to największe wrażenie zrobił na nas SCAD — artystyczny kampus pokazujący, jak dziś w Ameryce sprzedaje się kreatywność, emocje i marzenia o wielkiej karierze.
Będzie też o Midtown, World of Coca-Cola, kawie w wiedeńskim stylu i o tym, dlaczego po tym wyjeździe dwie dorosłe kobiety prawie chciały wrócić na studia.