Co dziś znaczy być „młodym architektem”? Czy to ktoś po studiach, czy raczej ktoś, kto dopiero po czterdziestce zaczyna naprawdę rozumieć odpowiedzialność projektowania? W rozmowie z Arturem Celińskim Zygmunt Borawski opowiada o pracy między Polską, Włochami i Szwajcarią, fascynacji chaosem polskiego krajobrazu, o projektowaniu Placu Centralnego i o tym, dlaczego jego pokolenie jest „ostatnim, które pracowało po nocach, i pierwszym, które nie może wymagać tego od innych”.