[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio
Nie chodzę do kościoła. Nie po tym, co usłyszałam. Małgorzata Rozenek‑Majdan ostro podsumowuje stosunek Kościoła do in vitro.
W najnowszym odcinku podcastu Rachunek Sumienia Małgorzata Rozenek‑Majdan i Radosław Majdan w rozmowie z Magdaleną Rigamonti otwarcie mówią o wierze, polityce i doświadczeniach związanych z in vitro.
Małgorzata Rozenek‑Majdan nigdy nie ukrywała, że dzięki metodzie in vitro została mamą. Teraz zdradza, co czuje, gdy słyszy, że dzieci z in vitro nie są ludźmi. Zupełnie inaczej przeżywałam te emocje wtedy, kiedy one padały i wtedy, kiedy widziałam, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w tym temacie. Najważniejsze jest to, co udało się nam osiągnąć i to, że sprawa, o którą walczyliśmy, została doprowadzona do końca. Moim obowiązkiem, jako mamy jest zawsze stać po stronie moich dzieci, bo różne rzeczy mogą się w ich życiu układać, ale po to mają mamę, żeby zawsze ich broniła. Więc będę ich bronić. I wiem, że te emocje wokół in vitro na pewno nie przeminą jeszcze przez parę lat - mówi Rozenek-Majdan.
Radosław Majdan zaś mówi wprost o poczuciu zawodu. Możesz czuć zawód, jeżeli instytucja Kościoła neguje narodziny in vitro. To coś, co nas boli. Jednocześnie zaznacza; To nie jest nasz manifest przeciwko Kościołowi. Ja nigdy nie powiem nikomu: nie idź do kościoła.
Dziś – oboje zgodnie przyznają – chcą wykorzystywać swoją rozpoznawalność społecznie. Po sukcesie walki o refundację in vitro Małgorzata Rozenek-Majdan angażuje się w ochronę zwierząt, podkreślając, że tu każda pomoc jest potrzebna. Nawet wpłacenie złotówki, bo sumą małych pomocy powodujemy wielką zmianę.
Radosław Majdan dodaje, że Kościół mógłby zrobić więcej także w tej sprawie. W mniejszych miejscowościach, gdzie społeczność jest pod dużym wpływem Kościoła, apel księdza miałby ogromną moc - dodaje.