[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio
Nowe ustalenia dotyczące działalności Opus Dei wywołują jeden z największych w ostatnich latach wstrząsów w Kościele katolickim. Gareth Gore, przez lata związany z mediami, w rozmowie z Magdaleną Rigamonti w Rachunku Sumienia, ujawnia kulisy wieloletniego śledztwa, które doprowadziło go aż do prywatnej audiencji u papieża Leona XIV. Jego książka „Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelna" już w dniu premiery wywołała burzę.
Dziennikarz podkreśla, że gdy rozpoczął pracę nad materiałem, nie spodziewał się skali nadużyć. Początkowy research o upadku hiszpańskiego banku przerodził się w międzynarodowe śledztwo, odsłaniające, jak twierdzi, systemowe mechanizmy kontroli, manipulacji i wykorzystywania ludzi, w tym nieletnich. Jak mówi, Opus Dei od dekad rekrutuje dzieci, izoluje je od rodzin i przygotowuje do pełnego podporządkowania. W rozmowie pojawiają się również wątki dotyczące śledztw w Argentynie, gdzie kobiety miały być zmuszane do pracy w domach należących do członków organizacji, a całe proceder miał nosić znamiona handlu ludźmi.
Według dziennikarza, w wielu krajach istniały i wciąż istnieją, instytucje prowadzone przez Opus Dei, w których presja psychiczna i duchowa doprowadzała młodych ludzi do depresji i załamań. Autor książki twierdzi, że część osób trafiała do „tajnego szpitala" w Hiszpanii, gdzie leczeniem miały zajmować się osoby związane z organizacją, bez wiedzy rodzin.
Gore oskarża także Opus Dei o wyprowadzanie ogromnych sum pieniędzy i tworzenie siatki powiązań politycznych. Wskazuje na bliskie relacje organizacji z papieżem Janem Pawłem II, który jego zdaniem udzielił grupie wyjątkowych przywilejów, pozwalających działać poza strukturami lokalnych diecezji.