Powered by RND
PodcastyZdrowie i FitnessZwierciadło Podcasty

Zwierciadło Podcasty

Zwierciadło
Zwierciadło Podcasty
Najnowszy odcinek

Dostępne odcinki

5 z 313
  • „Pokręcenie to jest moje paliwo”. Dlaczego Mariusz Bonaszewski nie chce się przeglądać w przeszłości? | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 8
    - Skończyłem 60 lat i jestem zmęczony, sobą też - mówi Mariusz Bonaszewski w 8. odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem” z Beatą Biały. Czy mężczyzna wciąż musi być silny, czy wreszcie może być prawdziwy? Słuchamy mężczyzny, który nie udaje. Mariusz Bonaszewski, aktor o potężnej scenicznej charyzmie, prywatnie mówi o kruchości, zmęczeniu, wojnie i samotności. O tym, co zostaje, gdy odpadną wszystkie role.W nowym odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem” Beata Biały rozmawia z Mariuszem Bonaszewskim o lęku, starzeniu się, samotności, kształtowaniu emocji i o tym, że męskość XXI wieku przypomina czasem dom po remoncie, w którym nikt nie miał siły posprzątać. Aktor mówi o śniącej mu się wojnie, o pokręceniu, które jest jego paliwem, o zmęczeniu sobą i o tym, dlaczego nie chce przeglądać się w znajomych z liceum. Historia mężczyzny, który zamiast „być twardy” — jest prawdziwy.„Niektóre wspomnienia mam fatalne”Żyjemy w świecie męskich masek - siły, niezawodności, przewidywalności i waleczności. Bonaszewski mówi: nie, dziękuję. Jego energia płynie z niepokoju, z krzywizn, z niedopasowania. - Pokręcenie to jest moje paliwo. Zawsze byłem nadwrażliwy - przyznaje.Jak ta jego emocjonalność się objawia? - To było widać już w szkole. Zdarzało mi się uciekać i nie chodzić miesiącami na lekcje - zdradza. Mimo że miał fajnych kolegów, to ogólny klimat tej instytucji i zachowania nauczycieli, których był świadkiem, powodowały, że nie mógł się zmusić do uczestnictwa. - Niektóre wspomnienia mam z tego okresu fatalne - wyznaje. Może dlatego nie lubi przeglądać się w przeszłości? - Nie wyobrażam sobie, żeby pojechać na zjazd absolwentów. Co miałoby mi to dać? - pyta znając odpowiedź. Nie chodzi o snobizm, lecz o intuicyjne odcinanie się od dawnych wersji siebie. Od ludzi, z którymi łączyło nas coś, co dziś już nie istnieje — może poza wspomnieniem, które czasem lepiej zostawić w spokoju.Narzekanie jako język pokoleniowyW rozmowie pojawia się także wątek rodzinnego dziedzictwa emocjonalnego. „Narzekanie jest przyjemne. A jak się dorasta w tym od dzieciństwa, to trudno się tego pozbyć” – mówi.Wygląda to na mikroportret całego pokolenia. W Polsce mężczyźni często nie mają dostępu do języka emocji, ale mają dostęp do języka narzekania. To ich kod kulturowy. Narzekanie jest bezpieczne: nie odsłania słabości, nie prosi o pomoc, jest społeczne, oswojone, wręcz rytualne.W epoce self-care, w której samotność próbuje się sprzedawać jako luksusowy produkt - weekendy offline, domy w lesie, reset w górach - Mariusz przyznaje to, co wielu mężczyzn skrzętnie ukrywa. „Nie mógłbym być sam.” Niechęć do samotności bywa traktowana jako słabość. Może nowoczesny mężczyzna wcale nie ma być samowystarczalny. Może ma być z kimś, i to nie z przymusu, lecz z potrzeby.Kiedy śni się wojnaBona­szewski nie ukrywa, że jego wyobraźnia pracuje jak sejsmograf współczesnych lęków. „Śni mi się wojna” – przyznaje. I dopowiada, że „lęk polega na tym, że jesteśmy w przededniu”, żyjąc w czasach, w których napięcie społeczne zaczęło przypominać cichy alarm.Wszystkie te wątki układają się w portret człowieka, który doszedł do wieku bilansu. „Skończyłem 60 lat i jestem zmęczony, sobą też” – mówi. Nie w tonie rezygnacji, lecz dojrzałej trzeźwości. Zmęczenie nie musi oznaczać kapitulacji, może być też początkiem nowej szczerości.„Mężczyzna jest człowiekiem” to rozmowa, w której maski spadają bez huku. Zostaje człowiek: wrażliwy, niepewny, czasem lękliwy, ale przede wszystkim prawdziwy.
    --------  
    1:07:33
  • „Jak zatrudniam ludzi, to mam test na jabłko”. O flakingu i nowej kulturze rekrutacji | „zaTASKowani 2”, odc. 11
    - Mamy do czynienia ze zjawiskiem flakingu, tzn. ludzie nie przychodzą na rekrutacje i brakiem szacunku ze strony kandydatów. Osoba w ostatniej chwili nie przychodzi na spotkanie - mówi ekspertka od komunikacji, Hanna Dymek-Jara w podcaście „zaTASKowani 2”. - A ja się wcale nie dziwię, przyszła koza do woza, to reakcja na lata nadużyć ze strony rekruterów - odpowiada Dorota Peretiatkowicz. W 11. odcinku rozmawiamy o kulturze pracy, która zmieniła się szybciej, niż firmy zdążyły przepisać regulaminy.Ubieraj się do pracy, którą chcesz mieć, a nie tej, którą masz. Tym klasykiem rekruterów z Doliny Krzemowej zaczynamy rozmowę o kulturze spotkań w pracy m.in. także tych rekrutacyjnych z Hanną Dymek-Jarą, ekspertką w branży PR i komunikacji kryzysowej, założycielką firmy Questia oraz Dorotą Peretiatkowicz, połową duetu Socjolożki.pl.Między chaosem a komunizmem korporacyjnymDziś rozmowy o pracę przypominają psychologiczną grę terenową. Wątpliwe rytuały, zagadki rodem z motywacyjnych memów i pytania, których sensu nikt już nie pamięta. - Np. co chcesz robić za 5 lat – nie powinno padać. Dziś 5 lat jest niewyobrażalne. Ja nawet nie wiem, co się jutro wydarzy - zauważa Hanna Dymek-Jara.Rynek pracy rzeczywiście zmienia się jak aplikacje w telefonie: co kwartał aktualizacja, co rok przełom. W takim kontekście pytanie o przyszłość za pół dekady brzmi jak relikt analogowego świata. - Kiedy patrzę na rekrutacje, to bardzo dużo jest o tym, jak się ubrać, czy patrzeć w oczy, co mówić, żeby organizacje oszukać. Przestańmy udawać - dorzuca Dorota. I dodaje: „Nie czarujmy się, że jesteśmy równi. To taki komunizm korporacyjny.”Bo niby wszyscy wiemy, że hierarchie istnieją, ale branża HR lubi udawać, że wszyscy siedzimy przy jednym stole. Najlepiej okrągłym.Flaking jako nowy buntHanna zaczyna od tego, co dziś najbardziej denerwuje rekruterów: flakingu. Kandydaci, którzy nie przychodzą na umówione spotkania, potrafią zniknąć 5 minut przed godziną zero. - To brak szacunku z ich strony - mówi Hanna z perspektywy osoby, która widziała już wszystkie odmiany chaosu rekrutacyjnego. - A ja się wcale nie dziwię. Przyszła koza do woza. To reakcja na lata nadużyć ze strony rekruterów i braku feedbacku. To był całkowicie bezkarny proceder - odpowiada Dorota.Po latach jednostronnej przewagi rekruterów rynek się odwrócił. To, co kiedyś było normą („odezwiemy się”), dziś wraca jak karma. Czy to eleganckie? Nie. Czy zrozumiałe? Bardzo. Potwierdzają to dane: w badaniach Polskiego Instytutu HR aż 65% kandydatów rezygnuje z pracy po pierwszym kontakcie z osobą rekrutującą, jeśli ta jest „niesympatyczna”.W świecie, w którym — jak mówił Steve Jobs — „prawdziwi artyści dowożą”, kandydaci najwyraźniej uznali, że dowozić powinni też rekruterzy.Test na jabłko i japonki w biurzeDorota od kiedy prowadzi firmę sama zatrudnia i stosuje swoje niekonwencjonalne metody. - Jak rekrutuję ludzi, to mam test na jabłko -mówi. Co to za test? O tym w podcaście — ale sedno jest jedno: podejść do ludzi „jak do ludzi”. Z kolei Hanna, opierając się na danych z badań, dodaje: „Największe tzw. no-go? Japonki w biurze”.Czy naprawdę XXI wiek z całym swoim luzem nie uniósł gumowych klapek? Najwyraźniej. I to nawet wtedy, gdy większość firmy spotyka się już tylko do połowy na Zoomie.Dorota podsumowuje to najtrafniej: „Kultura to coś, co chroni nas przed nieprzewidywalnymi zachowaniami innych ludzi. Ale musi ewoluować” - wyjaśnia Dorota. - Nie mówmy, że relacje w pracy mają nas budować. One mają nas nie niszczyć. A to zupełnie co innego - wyjaśnia.Dziś ewoluuje szybciej niż dress code’y. Po pandemii nie tylko praca zdalna wywróciła stół. Wywrócił się cały sposób komunikacji.Jak pokazują liczby: 78% zetek woli czat niż maila czy telefon, z kolei 40% zetek woli już pracować z AI niż z człowiekiem (za Deloitte Gen Z and Millennial Survey, 2023).Co to dziś znaczy „zachować się profesjonalnie”? 
    --------  
    46:41
  • „Cisza jest krępująca dla wielu ludzi”. Czy bliskość jest dziś luksusem i na czym polega ćwiczenie 10 minut dziennie? | „Rób to bez presji”, s. 2, odc. 7
    Czy w świecie nieustannego tempa, planów i oczekiwań potrafimy jeszcze być naprawdę blisko – ze sobą i z drugim człowiekiem? W nowym odcinku podcastu „Rób to bez presji” Magdalena Kuszewska rozmawia z seksuologami Michałem Sawickim i Michałem Tęczą o tym, czym dziś jest bliskość, dlaczego staje się luksusem i jak odzyskać jej naturalny rytm. To rozmowa o ciszy, dotyku, ciele i emocjach – o tym, że prawdziwa intymność nie potrzebuje pośpiechu, ale autentycznego ciepła. Sponsorem odcinka jest marka Durex oferująca prezerwatywę Perfect Feel.„Cisza jest krępująca dla wielu ludzi” – zauważa seksuolog Michał Tęcza w rozmowie z Magdaleną Kuszewską. „A przecież to dobry test na bliskość – jeśli potrafię z tobą milczeć, znaczy, że naprawdę czuję się przy tobie swobodnie” – odpowiada prowadząca. Właśnie od tej refleksji zaczyna się odcinek podcastu „Rób to bez presji”, który – zgodnie z przesłaniem marki Durex – zachęca, by bliskość, przyjemność i relację przeżywać bez pośpiechu, lęku czy napięcia.W świecie, w którym wszystko trzeba robić „szybciej, lepiej, bardziej”, rozmowa o intymności staje się rozmową o wolności. O byciu tu i teraz, o umiejętności bycia z kimś nie dlatego, że trzeba, ale dlatego, że się chce. Kuszewska pyta: czy bliskość i presja mogą iść w parze? Czy da się kochać bez oczekiwań i porównań? A może bliskość, jak mówi Michał Tęcza, „jest dziś luksusem, bo wymaga czasu, spokoju i uważności”?Bliskość bez pośpiechuPunktem wyjścia tej rozmowy jest tempo codzienności, które wkrada się nawet do sypialni. „Wszyscy chcą być najlepszą wersją siebie, także w łóżku” – mówi Michał Sawicki. – „W moim gabinecie niemal każdy klient mówi: chcę być lepszy, bardziej pożądany, bardziej seksowny. Ale często za tym stoi lęk, że jeśli nie będę idealny, to nie będę wystarczający”. Kuszewska dodaje: „Mamy presję na wszystko – na bliskość, na karierę, na rozwój, na szczęście. Jakby każda sfera życia musiała być dopięta na ostatni guzik”.Podróże, które zbliżająW drugiej części rozmowy pojawia się motyw podróży. To one – zdaniem Michała Sawickiego – często przywracają parom naturalny rytm, intymność i radość. „Pary, które przez cały rok nie mają czasu na seks, na wyjeździe potrafią się nagle na nowo odnaleźć. Bo znikają kalendarze, znikają telefony, a zostaje tylko oni i przestrzeń między nimi”.Jak zauważa Kuszewska, podróże są metaforą bliskości – zmiana miejsca pomaga wyjść z rutyny, odłączyć się od obowiązków i na chwilę wrócić do siebie. Słońce, zapach, nowe bodźce – to wszystko otwiera zmysły, ale też emocje. Dla Durex to również symboliczny moment: Perfect Feel to prezerwatywa, która – dzięki ultracienkiemu, nitrylowemu materiałowi BodyFeel™ – znosi fizyczną barierę między ciałami. „Chodzi o to, by poczuć, że nic nas nie dzieli” – mówi Sawicki. „Technologia ma nam pomóc się zbliżyć, a nie oddzielać”.Ciepło, które łączyMagda Kuszewska prowadzi dyskusję w stronę dotyku – tego prostego, a jednak coraz rzadziej doświadczanego języka emocji. „Dotyk to pierwszy sposób, w jaki okazujemy czułość i bezpieczeństwo” – tłumaczy Michał Tęcza. – „Ale w dorosłym życiu często o tym zapominamy. Zastępujemy go słowami, obowiązkami, planami. A tymczasem wystarczy bliskość, spojrzenie, ciepło dłoni”.Intymność w rytmie slow„Zwolnij” – to jedno z najważniejszych przesłań tego odcinka. Kuszewska i jej goście mówią o tym, jak rytuały slow – wspólne kąpiele, gotowanie, spacery po lesie, bycie razem w ciszy – stają się dziś luksusem. „Dla wielu osób cisza jest krępująca” – zauważa Tęcza. – „A przecież to właśnie ona pokazuje, ile jest między nami prawdziwej bliskości”.To także wspólny język kampanii „Podróż w ciepło” – współpracy Durex i platformy Slowhop, która zachęca do odnalezienia spokoju, natury i bliskości w rytmie slow. Bo relacja, podobnie jak podróż, nie kończy się po powrocie. To codzienna decyzja – by być, słuchać, czuć i nie gonić.Sponsorem odcinka jest marka Durex oferująca prezerwatywę Perfect Feel.
    --------  
    52:22
  • „Mówi się, że policjanci to wyuczeni psychopaci, ale to inaczej wygląda”. Katarzyna Wolwowicz o czytelnikach kryminałów i poprawności politycznej | „Rzecz gustu”, odc. 4
    - Nie jestem fanką poprawności politycznej i tego całego skupienia na sobie - mówi autorka kryminałów, Katarzyna Wolwowicz w podcaście „Rzecz gustu”. Co napędza wyobraźnię tej pisarki i psycholożki, która pracowała przez lata ze służbami mundurowymi? Dlaczego las działa jak naturalny detoks, a poranne pisanie i wypowiadanie pomysłów na głos staje się rytuałem twórczej klarowności?W podcaście „Rzecz gustu” magazynu Zwierciadło Magdalena Kuszewska rozmawia z Katarzyną Wolwowicz – autorką serii kryminalnej o Oldze Balickiej (Niewinne ofiary, Fałszywe tropy, Toksyczne układy, Bursa) oraz thrillera W otchłani – o emocjach, które prowadzą fabułę, o pracy z policjantami oraz o tym, dlaczego nie wierzy w poprawność polityczną. To rozmowa o pisaniu, które dojrzewa razem z człowiekiem.„Czuję emocje ludzi, którzy nie istnieją”Katarzyna Wolwowicz, pisarka i psycholożka kliniczna, nie ukrywa, że emocje są jej głównym paliwem twórczym. „Bardzo często czuję emocje ludzi, którzy nie istnieją” – mówi. I dodaje: „Mnie one zawsze inspirują. Pewnie wychodzi natura psychologiczna”.To podejście sprawia, że jej bohaterowie stają się trójwymiarowi – są zbudowani nie tylko z akcji, lecz przede wszystkim z przeżyć. W jej powieściach napięcie rośnie nie tylko przez śledztwo, ale przez wewnętrzne zmagania postaci.Poranek i myśli, które nie mogą uciecPisarką stała się, jak mówi: „późno, przed czterdziestką, kiedy do tego dojrzałam”. Jednak niezwykle płodną (ponad 20 książek na koncie), pewnie dlatego, że ma ustalony rytm pracy. „Lepiej mi się pisze rano i muszę wypowiadać moje myśli na głos, wtedy nie zapominam pomysłów”.Mówi je do siebie, jakby testowała brzmienie scen i dialogów. To rodzaj autorskiego „głośnego pamiętnika”, który pozwala jej projektować rozdziały tak, jakby już istniały w realnej przestrzeni.Ten proces – jak zaznacza – jest kruchy. Wymaga spokoju, przestrzeni i… odpowiedniego pejzażu. „Niektórzy boją się lasu, a mnie on uspokaja. To mój detoks” – dodaje.Wolwowicz opowiada, że nie potrafi pisać, jeśli codzienność staje się za głośna, za szybka, zbyt wymagająca. Las – dosłownie – przywraca jej równowagę i pomaga „zresetować emocjonalne akumulatory”.„Policjanci to nie psychopaci”. Prawda zza kulis Przez lata Wolnowicz pracowała z policjantami, najpierw jako psychoterapeutka, a teraz w ramach konsultacji przy książkach. I jak mówi: mierzy się z największym stereotypem dotyczącym tej grupy zawodowej.„Mówi się, że policjanci to wyuczeni psychopaci, ale rzeczywistość inaczej wygląda” – zaznacza.„A jak z nimi pracowałam, to zauważyłam, że mają mnóstwo empatii i ogrom emocji, ale emocje ukrywają w środku”.Ta obserwacja sprawiła, że jej literacki świat nie jest czarno-biały. Policjanci Wolwowicz to ludzie, którzy targają w sobie ciężar, często zbyt duży, by go wypowiedzieć.A sama autorka?„W życiu prywatnym często płaczę” – przyznaje.To również część jej wrażliwości, której nie traktuje jako słabości. Raczej jako narzędzia do głębszego rozumienia świata.Czytelnicy kryminałów chcą… tego samego?Rynek kryminału jest ogromny, ale – jak zauważa Wolwowicz – paradoksalnie przewidywalny.„Bardzo wielu czytelników kryminałów chce ciągle to samo” – mówi. Chodzi o pewien rytm, znany układ, krąg oczekiwań, które sprawiają, że powieść staje się „bezpieczną podróżą”, nawet jeśli pełną trupów i tajemnic. Wyzwaniem pisarza jest tchnąć świeżość w gatunek, który ma swoje ustalone szyny. Jednak pisarka się temu nie poddaje i nie kryje też swojego sceptycyzmu wobec współczesnej kultury nadmiernej ostrożności:„Nie jestem fanką poprawności politycznej i tego całego skupienia na sobie”.
    --------  
    59:11
  • „Jak nie masz poczucia humoru, będziesz gorszym rodzicem”. Dr Ewa Woydyłło o strategiach przetrwania | „Kultura i inne przyjemności”
    - Problemem jest to, że ludzie nie chcą albo nie umieją wyjść z roli, a przecież w życiu każdy z nas ma kilka twarzy - mówi dr Ewa Woydyłło w podcaście „Kultura i inne przyjemności". Inspiracją do rozmowy jest film „Bird”. Dlaczego tak ważne w życiu jest poczucie humoru i jakie pytanie, słynna psycholożka uważa za niepotrzebne?„Bird”, film właśnie trafił na VOD – jest to jedna z tych opowieści, które zostają w nas na długo. Dziewczyńska, czuła, podnosząca na duchu, a jednocześnie bardzo prawdziwa. To obraz o siostrzeństwie, dojrzewaniu do własnego głosu i o tym, że strategie przetrwania nie muszą rządzić naszym życiem. Z tej okazji Zofia Fabjanowska zaprosiła do rozmowy dr Ewę Woydyłło, terapeutkę i psycholożkę, by porozmawiać nie tylko o samym filmie, ale i o mechanizmach, które rządzą naszym życiem: strategiach przetrwania, umiejętności bycia sobą, elastyczności psychicznej i o poczuciu humoru, które bywa ratunkiem, ale czasem i pułapką.To rozmowa o cichych zwycięstwach i o tym, jak bardzo potrzebujemy siebie nawzajem, zwłaszcza w momentach, w których świat zdaje się odbierać nam głos. Dr Ewa Woydyłło podkreśla, że filmy, takie jak „Bird”, mają ogromną siłę terapeutyczną: pomagają złapać oddech, nazwać emocje, a czasem – zobaczyć własną historię w zupełnie nowej perspektywie.Fight, flight, freeze – nasze nieświadome strategie życiaW rozmowie pada wątek, który dr Woydyłło porusza od lat: automatyczne reakcje typu fight, flight, freeze (walcz, uciekaj, zamarznij - od red.), jakie uruchamiają się w sytuacjach stresu i zagrożenia. To nie są modne etykietki, lecz realne strategie przetrwania, które – jak zauważa – potrafią kierować naszym życiem, nawet jeśli ich sobie nie uświadamiamy. W „Bird” widać je wyraźnie: bohaterowie, w tym główna nastoletnia bohaterka, walczą, uciekają lub zamierają emocjonalnie, zanim nauczą się mówić własnym głosem.Dla Woydyłło to ważny trop: film staje się lustrem pokazującym, że czasem potrzebujemy nie siły, ale…„świadomości”, by zareagować inaczej niż zawsze.Elastyczność psychiczna: antidotum na „zafiksowanie”W podcaście pojawia się temat, który świetnie rezonuje ze współczesnością to tzw. fleksyjność, zdolność dopasowania się do sytuacji, zmiany scenariusza, odkrywania, że nie musimy całe życie grać jednej roli.„Brak elastyczności sprawia, że się fiksujemy – na przekonaniach, lękach, maskach, jakie sobie stworzyliśmy” – tłumaczy dr Woydyłło.Co to właściwie znaczy – być sobą, gdy świat domaga się od nas tyle ról, póz i strategii? Dr Woydyłło podkreśla, że w kulturze nadmiaru komunikat o „byciu sobą” bywa pusty. W praktyce wymaga odwagi, rezygnacji ze społecznych kostiumów i przyznania się do własnych emocji.To właśnie robi „Bird”: przypomina, że najważniejsze przemiany dzieją się w ciszy, w środku. Czasem dopiero po latach pozwalamy sobie być autentyczni – wobec bliskich, ale przede wszystkim wobec siebie.Poczucie humoru jako tarcza – ale uwaga na pułapkiDystans do siebie i świata często ratuje nam życie – emocjonalnie i społecznie. - Poczucie humoru jest niezbędne do zdrowego i dobrego życia. - Jeśli nie masz poczucia humoru, będziesz gorszym rodzicem, ale także uczniem, pracownikiem, partnerem - potwierdza ekspertka.
    --------  
    36:51

Więcej Zdrowie i Fitness podcastów

O Zwierciadło Podcasty

„Zwierciadło Podcasty” to rozmowy o psychologii, kulturze, wychowaniu, podróżach i dobrym życiu. Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.
Strona internetowa podcastu

Słuchaj Zwierciadło Podcasty, ZA MOICH CZASÓW i wielu innych podcastów z całego świata dzięki aplikacji radio.pl

Uzyskaj bezpłatną aplikację radio.pl

  • Stacje i podcasty do zakładek
  • Strumieniuj przez Wi-Fi lub Bluetooth
  • Obsługuje Carplay & Android Auto
  • Jeszcze więcej funkcjonalności
Media spoecznościowe
v8.0.4 | © 2007-2025 radio.de GmbH
Generated: 11/29/2025 - 8:56:05 AM