PodcastyZdrowie PsychiczneZwierciadło Podcasty

Zwierciadło Podcasty

Zwierciadło
Zwierciadło Podcasty
Najnowszy odcinek

345 odcinków

  • Zwierciadło Podcasty

    Dziecko nie mówi „boję się” - ono to pokazuje. Które zachowania rodziców wzmacniają jego lęki i czym jest tzw. golden time? | „Dylematy mamy i taty”, odc. 3

    15.04.2026 | 49 min.
    - Ważne jest, żeby dzieci doświadczały różnych emocji - mówi dr Anna Orylska w podcaście „Dylematy mamy i taty”. A rodzice chcą je chronić, co jest naturalnym odruchem – wygładzić drogę, odsunąć przeszkody, oswoić to, co nieznane. Ale czy nadmiar troski nie odbiera dzieciom czegoś kluczowego: odporności psychicznej? W podcaście „Zwierciadła” Alina Gutek rozmawia z psycholożką o tym, czym jest dziecięcy lęk, kiedy staje się sygnałem alarmowym i dlaczego – paradoksalnie – to właśnie trudne emocje budują siłę na przyszłość. Sponsorem odcinka podcastu jest Boiron.
    Strach czy lęk? Różnica, która zmienia wszystko
    Rozmowa zaczyna się od podstawowego, ale często pomijanego rozróżnienia. „Czym różni się lęk od strachu?” – pyta prowadząca i zastępczyni redaktorki naczelnej „Zwierciadła", Alina Gutek, porządkując pojęcia, które w codziennym języku zlewają się w jedno.Strach jest reakcją na konkretne zagrożenie – pojawia się szybko i znika, gdy sytuacja się kończy. Lęk działa inaczej: bywa rozlany, trudny do uchwycenia, często nie ma jednej przyczyny. I to właśnie on najczęściej towarzyszy dziś dzieciom.Jak podkreśla dr Anna Orylska, skala zjawiska jest większa, niż chcielibyśmy myśleć: „13 proc. dzieci w wieku od 9 do 19 roku życia zmaga się z problemami psychicznymi – jak wynika z raportu Unicef. Ale liczby są niedoszacowane, bo w grupie diagnozowanej jest to już 40 proc., które zmaga się z zaburzeniami lękowymi i depresyjnymi”. To nie są abstrakcyjne dane – to codzienność wielu rodzin.
    Dziecko nie mówi „boję się”. Ono to pokazuje
    Problem polega na tym, że dzieci rzadko komunikują swoje emocje wprost. Zamiast powiedzieć „boję się”, zaczynają inaczej funkcjonować: gorzej śpią, wycofują się albo reagują złością.Dlatego – jak tłumaczy ekspertka – tak łatwo coś przeoczyć. „Depresja u dzieci objawia się inaczej niż u dorosłych, to często rozdrażnienie, bezsenność i zmieniony apetyt” – mówi dr Orylska, wskazując, że to właśnie te subtelne zmiany powinny zapalać w rodzicach czerwoną lampkę.Jednocześnie dzieci nie uczą się emocji w próżni. Obserwują dorosłych i przejmują ich strategie radzenia sobie. „Dzieci są jak barometry, które szybko uczą się, jak się zachowywać w stresujących sytuacjach od rodziców” – dodaje psycholożka.To oznacza, że nasze reakcje mają większe znaczenie, niż nam się wydaje.
    Nadopiekuńczość – czuła pułapka
    Wielu rodziców działa z najlepszej intencji: chce uchronić dziecko przed stresem, rozczarowaniem, bólem. Problem w tym, że taka strategia często przynosi odwrotny efekt.Dr Orylska ujmuje to bardzo wprost: „kiedy dziecko chronimy, to wzmacniamy jego lęki”.Jeśli dziecko nie ma okazji zmierzyć się z trudnością, nie uczy się, że potrafi ją pokonać. Zamiast tego buduje przekonanie, że świat jest pełen zagrożeń, a ono samo nie ma zasobów, by sobie z nimi poradzić.
    Golden time – moment, którego nie warto przegapić
    Psycholożka zwraca też uwagę na tzw. „golden time” – moment, w którym reakcja dorosłego ma szczególne znaczenie. To nie zawsze spektakularny kryzys, częściej subtelna zmiana: wycofanie, napięcie, milczenie.To chwila, kiedy dziecko jeszcze wysyła sygnały – i kiedy można realnie pomóc. Jeśli zostaną zauważone, napięcie może się rozładować. Jeśli nie – może się pogłębiać.Dlatego tak ważna jest uważność, a nie perfekcja.
    Rodzic nie musi być idealny. Ma być obecny
    Na koniec rozmowa wraca do rodziców – ich lęków, wątpliwości i poczucia odpowiedzialności. Dr Orylska przypomina coś, co wciąż bywa trudne do przyjęcia: „szukanie pomocy nie jest oznaką słabości, a przeciwnie: odwagi i odpowiedzialności”.Nie trzeba mieć wszystkich odpowiedzi ani zawsze reagować idealnie. Wystarczy być obecnym, uważnym i gotowym, by czasem powiedzieć: „nie wiem, ale spróbujmy to razem zrozumieć”. Bo dzieci nie potrzebują świata bez stresu. Potrzebują dorosłych, którzy pokażą im, jak przez ten świat przejść – z emocjami, a nie wbrew nim. 
    Sponsorem odcinka podcastu jest Boiron.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Panowie, na których jest popyt, nie zakochują się”. Tomasz Szlendak o końcu miłości i „uwiądzie” pożądania | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 14

    14.04.2026 | 55 min.
    - Kobiety zakochują się w kim trzeba, to raczej mężczyzna głupio lokują uczucia - mówi prof. Tomasz Szlendak w najnowszym odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiek”. eata Biały rozmawia z socjologiem o tym, dlaczego romantyczna wizja miłości traci dziś grunt pod nogami. I dlaczego – paradoksalnie – to kobiety okazują się bardziej pragmatyczne, a mężczyźni… bardziej zagubieni. Czy jeszcze wierzymy w miłość od pierwszego wejrzenia, czy raczej w checklistę cech partnera w notatkach w telefonie?
    Jeszcze niedawno miłość była opowieścią o szansie: o spotkaniu, które zmienia wszystko. Dziś coraz częściej przypomina analizę ryzyka. Prof. Tomasz Szlendak nie ma złudzeń: „dziś miłość kojarzy się z zagrożeniem, a kiedyś z szansą. Mężczyźni zaczynają kalkulować, czy opłaca im się być w związku”. Przesunięcie nie jest kosmetyczne – to zmiana kulturowa. Relacje przestają być przestrzenią spontaniczności, a stają się projektem do zarządzania. Wchodzimy w nie z listą oczekiwań, wyobrażeń i warunków brzegowych. „Dzisiaj ludzie mają przygotowaną listę cech partnera do długiego związku” – mówi socjolog.
    Co jest na tej liście? Stabilność emocjonalna, zaradność, kompatybilność stylu życia, podobne wartości, ale też… wiele, wiele innych oczekiwań.
    Kobiety wiedzą, czego chcą
    W tej nowej rzeczywistości to kobiety okazują się bardziej strategiczne. „Są bardziej racjonalne w miłości i zakochują się w kim trzeba” – zauważa Szlendak. Brzmi to prowokacyjnie, ale kryje się tu konkretna obserwacja społeczna. Kobiety częściej podejmują decyzje relacyjne w oparciu o realne szanse powodzenia związku. Mniej miejsca zostawiają przypadkowi, więcej – analizie.
    To również efekt zmiany pozycji kobiet. Niezależność ekonomiczna, edukacja, rozwój zawodowy sprawiają, że partner przestaje być koniecznością, a staje się wyborem. A wybory – jak wiadomo – wymagają kryteriów.
    Mężczyźni i romantyczna pułapka
    Po drugiej stronie tej relacyjnej układanki sytuacja wygląda mniej stabilnie. „To raczej mężczyzna głupio się zakochują” – mówi Szlendak. I idzie dalej: „Zakochują się mężczyźni, na których popytu nie ma, a nie zakochują się ci, na których popyt jest”. Brutalna diagnoza dobrze opisuje napięcie współczesnych relacji. Mężczyźni coraz częściej tracą orientację w nowych regułach gry. „Przestali kobietom imponować” – dodaje socjolog.
    Nie chodzi tylko o kryzys męskości, ale o zmianę oczekiwań. Dawne modele – siła, status, dominacja – przestają wystarczać. Nowe – emocjonalność, partnerstwo, uważność – nie zawsze są przyswojone.
    Efekt? Dezorientacja. I coraz częściej – wycofanie.
    Związek? Dopiero po trzydziestce
    Zmienia się też moment, w którym relacje zaczynają być naprawdę ważne. „Relacja z drugą osobą zaczyna być ważna po 30” – zauważa Szlendak. Wcześniej dominuje rozwój indywidualny: edukacja, kariera, samopoznanie. Związek przestaje być punktem wyjścia, a staje się jednym z wielu elementów układanki. Co więcej, redefiniujemy nawet to, czym jest „poważna relacja”. „Dziś poważny związek to powyżej trzy miesiące” – mówi socjolog. To zdanie brzmi jak żart, ale dobrze oddaje tempo współczesnych relacji: szybkie wejścia, szybkie wyjścia, niska tolerancja na trudność.
    Uwiąd pożądania
    Jednym z najbardziej niepokojących wątków rozmowy jest kwestia spadku libido – nie tylko jednostkowego, ale społecznego. „Mamy uwiąd pożądania spowodowany zanikiem testosteronu” – mówi Szlendak. Ekspert opisuje tu szersze zjawisko: spadek energii seksualnej i relacyjnej. „Ludziom się coraz mniej chce” – dodaje.
    Zmęczenie, stres, nadmiar bodźców, cyfrowe rozproszenie – wszystko to sprawia, że relacje wymagają dziś większego wysiłku niż kiedyś. A jednocześnie mamy coraz mniejszą gotowość, by ten wysiłek podjąć.
    Miłość jako ryzyko
    Najbardziej przejmująca jest jednak zmiana narracji wokół miłości. „Myślimy o związkach w kategorii utraty lub zagrożenia” – mówi Szlendak. Boimy się stracić niezależność, czas, komfort. Boimy się rozczarowania. Boimy się, że inwestycja się nie zwróci.
    W efek
  • Zwierciadło Podcasty

    „Fakturki, pieniążki - walczę z tym”. Czemu kobiety oddają innym władzę nad swoimi pieniędzmi? | „Słowo do słowa”, odc. 11

    13.04.2026 | 53 min.
    Pieniądze dają wolność decydowania o sobie, bo jak je mam i coś mi się nie podoba, to mogę wyjść - mówi Dominika Nawrocka w nowym odcinku podcastu „Słowo do słowa”. Rozmowa Joanny Brodzik z influencerką finansową zaczyna się od „fakturek i pieniążków”, a kończy na fundamentalnych pytaniach o pieniądze, menopauzę i kobiecą sprawczość. Sponsorem odcinka jest Promensil Forte – suplement diety dla kobiet, które również w czasie menopauzy chcą żyć w zgodzie ze swoją naturą.
    „Fakturki, pieniążki"
    „Czy kobiety oddają władzę nad swoimi pieniędzmi swoim partnerom?” – pyta wprost Joanna Brodzik. Odpowiedź Dominiki Nawrockiej jest zaskakująco szczera: „Nie boję się mówić wprost, że robimy to często z lenistwa”.Ale za tym „lenistwem” kryje się coś więcej – brak edukacji i wzorców. „Nie mamy świadomości, jakie mamy prawa w związku w kwestii pieniędzy” – dodaje ekspertka, co brzmi jak diagnoza całego pokolenia kobiet wychowanych w przekonaniu, że finanse to „czyjaś działka”. Widać to wyraźnie też w infantylnym sposobie, jak mówimy o pieniądzach. „Fakturki, pieniążki – walczę z tym” – przyznaje Joanna Brodzik. Efekt? Często oddajemy kontrolę, zanim w ogóle zrozumiemy, co tracimy. 
    Cicha twarz przemocy ekonomicznej
    Rozmowa nie ucieka od trudnych tematów. „Jeśli nie mamy dostępu do pieniędzy w relacji, to jest bliska droga do przemocy ekonomicznej” – podkreśla Nawrocka.To agresja, której często nie widać. „Są kobiety, które z zewnątrz wiodą piękne, wspaniałe, dostatnie życie, a w środku jest tzw. złota klatka” – mówi ekspertka. „Nie stać ich, żeby nawet fizycznie się wydostać z takiego domu – nie mają na taksówkę czy na bilet na autobus”.
    Pieniądze, menopauza i nowe priorytety
    W rozmowie pojawia się także temat menopauzy – momentu życiowego przełomu, który często zmusza do redefinicji wszystkiego: od relacji po finanse.„Trzeba mieć jasną listę priorytetów: na pierwszym miejscu jest zdrowie, a na drugim pieniądze” – mówi Nawrocka. Zdrowie traktowane jest wg ekspertki jako inwestycja w siebie, zresztą ta najważniejsza. - Bo najpierw warto zadbać o dobrą formę, samopoczucie, sen, koncentrację. Jak jesteśmy zdrowe, to mamy inne spojrzenie na życie i możemy się zająć punktem nr 2, czyli swoją ochroną finansową - rozwija ekspertka. Ta hierarchia wybrzmiewa szczególnie mocno w kontekście zmian hormonalnych, spadków energii i potrzeby zadbania o siebie na nowo. Bo pytania, które wybrzmiewają w podcaście, są pytaniami wielu kobiet:– Jakie mamy kompetencje finansowe?– Jakie są nasze supermoce?– Ile powinna wynosić poduszka finansowa?Odpowiedzi Dominiki Nawrockiej nie są proste, ale jedno jest pewne: „Nie wmawiać sobie, że jestem na mecie”. Finansowa autonomia to proces, nie punkt docelowy.
    Sponsorem odcinka jest Promensil Forte – suplement diety dla kobiet, które również w czasie menopauzy chcą żyć w zgodzie ze swoją naturą.Preparat Promensil Forte w każdej tabletce zawiera 80 mg bioaktywnych izoflawonów z czerwonej koniczyny. Stosując go jesteśmy pewne, co przyjmujemy. Skuteczność i bezpieczeństwo preparatu zostało sprawdzone przez niezależne ośrodki medyczne w 19 badaniach klinicznych, w badaniach uczestniczyło ponad 1 500 kobiet. A specjalnie dla polskich pacjentek produkt poddali ocenie także profesorowie ginekologii i endokrynologii z Polskiego Towarzystwa Menopauzy i Andropauzy. Uznali oni jednomyślnie, że warto rozważyć jego zastosowanie u tych kobiet, których jakość życia uległa istotnemu pogorszeniu z powodu objawów związanych z menopauzą, a które nie mogą lub nie chcą stosować hormonalnej terapii menopauzalnej. Promensil Forte dzięki zawartości wyciągu z czerwonej koniczyny zmniejsza ilość uderzeń gorąca, nocne poty oraz redukuje niepokój i drażliwość.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Nie pozwalamy sobie na kontakt ze sobą”. Halina Piasecka o emocjonalnym wyczerpaniu

    26.03.2026 | 49 min.
    - Zauważenie emocji i spojrzenie na nie z boku to pierwszy klucz do sukcesu - mówi psycholożka, Halina Piasecka w 20. odcinku podcastu „Ukryte piękno”. To rozmowa o uczuciach, które spychamy pod powierzchnię – i o cenie, jaką za to płacimy. Bo one nie znikają, tylko zmieniają formę.
    Uśmiech zamiast złości. „Wszystko OK” zamiast smutku. W tym odcinku podcastu „Ukryte piękno” Magdalena Kuszewska rozmawia z psycholożką Haliną Piasecką
    Emocje, których nie było wolno czuć
    „Nie potrafimy nazwać emocji nawet tych podstawowych. Nie nauczono nas tego. Wręcz oczekiwano np. w dzieciństwie, że tych emocji nie będziemy okazywać” – mówi Halina Piasecka. Bo jeśli nie umiemy rozpoznać, co czujemy, to jak mamy o siebie zadbać?
    W wielu domach emocje były problemem do rozwiązania, a nie doświadczeniem do przeżycia. Złość była „niegrzeczna”, smutek – „przesadzony”, a lęk – „bez sensu”. W dorosłości płacimy za to wysoką cenę: napięciem, wyczerpaniem, relacjami, które nie wytrzymują ciężaru niewypowiedzianych rzeczy.
    Kiedy emocje wracają tylnymi drzwiami
    Tłumienie emocji nie działa, tzn. działa, ale tylko na chwilę. Potem wraca w ciele: bezsennością, napięciem, rozdrażnieniem. „Zarządzać emocjami, a je tłumić, to są dwie różne rzeczy” – podkreśla Piasecka.
    Właśnie dlatego tak ważne jest rozróżnienie: regulacja nie polega na tym, żeby „się ogarnąć”, tylko żeby zrozumieć, co się z nami dzieje. Bo – jak mówi psycholożka – „każda emocja jest jakąś informacją”. Problem zaczyna się wtedy, gdy ignorujemy te sygnały zbyt długo.
    Emocjonalne wyczerpanie: cichy kryzys
    Kiedy mówimy o emocjonalnym wyczerpaniu? Wtedy, gdy już nie czujemy nic – albo czujemy wszystko naraz, ale bez kontroli. To moment, w którym organizm przestaje nadążać za napięciem. I choć często kojarzymy go z pracą, równie często zaczyna się w życiu prywatnym – od niepostawionych granic, od przemilczanych potrzeb.
    „Przekraczane są granice u osób, które nie wiedzą, gdzie te granice są. Sami nie wiemy, gdzie są nasze granice i jakie są nasze potrzeby” – mówi Piasecka. Dlaczego tak trudno nam być dla siebie wyrozumiałymi? Bo łatwiej jest analizować, poprawiać, oceniać – niż po prostu być ze sobą. „Najważniejsze to mieć ze sobą kontakt. Nie pozwalamy sobie na kontakt ze sobą” – zauważa psycholożka. Taka autoempatia wymaga zatrzymania. A tego dziś boimy się najbardziej. Dlatego jednym z najprostszych – i najtrudniejszych – narzędzi jest uważność na to, co czujemy tu i teraz. „Zauważenie emocji i spojrzenie na nie z boku to klucz do sukcesu”.
    „Regulacji emocji uczymy się od rodziców”
    Ukrywanie emocji przy dzieciach to temat, który w rozmowie wybrzmiewa szczególnie mocno. Bo dzieci nie uczą się tego, co mówimy – tylko tego, co robimy. - Regulacji emocji uczymy się od rodziców - podkreśla ekspertka. Jeśli dorosły ich nie nazywa, dziecko też nie będzie tego robić. Jeśli dorosły udaje, że „nic się nie stało”, dziecko uczy się, że emocje należy ukrywać. Efekt? Kolejne pokolenie ludzi, którzy czują – ale nie wiedzą co.
    Książka Haliny Piaseckiej „Czuję, więc jestem. Jak rozumieć i regulować emocje” (Wydawnictwo Zwierciadło) to nie poradnik z szybkimi rozwiązaniami, lecz zaproszenie do uważnego kontaktu ze sobą. Autorka pokazuje, że emocje nie są przeszkodą, ale podstawowym systemem informacji o naszym życiu – wpływają na decyzje, relacje i sposób radzenia sobie ze stresem.
    Piasecka łączy wiedzę psychologiczną i neurobiologiczną z praktyką codzienności. Zamiast gotowych recept proponuje zestaw narzędzi: od technik oddechowych i uważności, przez zmianę perspektywy myślenia, po prowadzenie dziennika emocji czy praktykę wdzięczności.
    To książka o tym, że odporność psychiczna nie polega na braku trudnych emocji, ale na zdolności powrotu do równowagi – i na odwadze, by czuć, zamiast udawać, że nic się nie dzieje.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Niektórzy ludzie kłócą się tylko po to, żeby coś poczuć”. Co naprawdę konflikty mówią o parze? | „Porozmawiajmy o miłości z Pawłem Droździakiem”, odc. 3

    20.03.2026 | 1 godz. 6 min.
    - Jak para kłóci się o naczynia, to wcale nie kłóci się o naczynia - mówi psycholog, Paweł Droździak. Sprzeczki w związku to tylko wierzchołek góry lodowej – pod spodem pulsują lęki, potrzeby i historie, które często zaczęły się na długo przed poznaniem partnera. W trzecim odcinku podcastu „Porozmawiajmy o miłości z Pawłem Droździakiem” Agnieszki Radomskiej rozmawiamy tym, dlaczego się kłócimy, czy istnieje „dobra kłótnia” i co tak naprawdę chcemy sobie powiedzieć, gdy podnosimy głos.
    Nie kłócimy się o naczynia. Ani o wiadomości bez odpowiedzi. Ani o to, kto wyniesie śmieci. Konflikty, które wydają się błahe, są tylko pretekstem. Prawdziwe napięcie dotyczy czegoś znacznie głębszego: poczucia bycia nieważnym, opuszczonym, niedocenionym.
    W relacjach romantycznych uruchamiają się nasze najwcześniejsze doświadczenia – często nieuświadomione. Dlatego nawet najbardziej „racjonalna” rozmowa może nagle zamienić się w emocjonalną burzę. Bo nie chodzi o to, co się wydarzyło. Chodzi o to, co to wydarzenie w nas uruchomiło.
    Kłótnia jako dowód, że się żyje
    „Niektórzy ludzie kłócą się tylko po to, żeby coś poczuć. Czy jeśli nie czuję nic intensywnego, to czy ja w ogóle coś czuję. Czasem to przykrywa niepokój: czy ja w ogóle żyję, czy jestem ważny” – zauważa Droździak.
    W świecie, w którym często funkcjonujemy na autopilocie, konflikt bywa jedynym momentem intensywnego kontaktu – ze sobą i z drugą osobą. Kłótnia staje się wtedy paradoksalnym dowodem na to, że relacja jeszcze żyje. Nawet jeśli jest bolesna, daje poczucie bycia zauważonym. Bycia w relacji.
    Dlaczego rozsądek przegrywa
    W teorii wiemy, jak się komunikować. Znamy zasady, czytaliśmy poradniki, słuchaliśmy podcastów. A jednak w praktyce często „odpala się” coś zupełnie innego. „Nasza część refleksyjna w mózgu działa wolniej niż instynktowa” – tłumaczy ekspert. „Nasze odruchy uruchamiają się w milisekundach i chodzi o to, żeby dowiedzieć się, co je wyzwala”.
    To dlatego możemy – jak mówi Droździak – „kogoś absolutnie rozjechać, mówiąc jak książka”. Używać poprawnych komunikatów, a jednocześnie ranić. Bo za słowami stoi napięcie, które nie zostało nazwane.
    Kłótnie w erze social mediów
    Nowym polem konfliktu stają się dziś media społecznościowe. „Bardzo często osoby, które dogadują się na żywo, kłócą się ze sobą w mediach społecznościowych” – zauważa Droździak. Dlaczego? Bo ekran daje pozorne poczucie kontroli i dystansu. Łatwiej napisać coś ostrego, trudniej zobaczyć reakcję drugiej osoby. A jednocześnie publiczność – nawet jeśli wyobrażona – podbija emocje, których wielu potrzebuje. Kłótnia przestaje być intymna. Staje się performansem.
    Lęk, który rządzi relacją
    „Jeśli mam głęboką obawę, że wszystkie moje relacje są niestabilne i się kończą, to nieistotne, jakich słów użyjemy. Ważne jest to, co jest głębiej w nas” - mówi ekspert podając klucz do zrozumienia wielu związkowych napięć. Bo jeśli w tle działa lęk przed porzuceniem, każda sytuacja może zostać zinterpretowana jako zagrożenie – nawet neutralna.
    Wtedy partner nie jest już partnerem. Staje się kimś, kto ma nas „uratować” – albo potwierdzić najgorsze obawy.
    „Chcę odszkodowania za dzieciństwo”
    Często w relacjach oczekujemy, że partner wypełni braki, których doświadczyliśmy kiedyś. Że naprawi to, co było trudne, bolesne, niesprawiedliwe. Problem w tym, że żadna relacja tego nie udźwignie. „Ja chcę kogoś, kto wypłaci mi odszkodowanie za moje dzieciństwo” - mówi psycholog i podaje od razu skutek takiego podejścia.
    Czy istnieje dobra kłótnia?
    Dobra kłótnia to nie taka, w której nie ma emocji. To taka, w której emocje prowadzą do zrozumienia, a nie do zniszczenia. W której zamiast „wygranej” pojawia się ciekawość: co się właśnie wydarzyło między nami? To kłótnia, po której wiemy o sobie więcej. Bo miłość to nie tylko bliskość. To także napięcie. I to, co z nim zrobimy, decyduje o tym, czy relacja przetrwa. Kłótnie nie są więc błędem systemu, tylko jego częścią. Pytanie nie brzmi: jak ich uniknąć, tylko zrozumieć.

Więcej Zdrowie Psychiczne podcastów

O Zwierciadło Podcasty

„Zwierciadło Podcasty” to rozmowy o psychologii, kulturze, wychowaniu, podróżach i dobrym życiu. Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.
Strona internetowa podcastu

Słuchaj Zwierciadło Podcasty, Madame Monday - po dorosłemu i wielu innych podcastów z całego świata dzięki aplikacji radio.pl

Uzyskaj bezpłatną aplikację radio.pl

  • Stacje i podcasty do zakładek
  • Strumieniuj przez Wi-Fi lub Bluetooth
  • Obsługuje Carplay & Android Auto
  • Jeszcze więcej funkcjonalności
Media spoecznościowe
v8.8.9| © 2007-2026 radio.de GmbH
Generated: 4/15/2026 - 9:30:02 AM