PodcastyZdrowie PsychiczneZwierciadło Podcasty

Zwierciadło Podcasty

Zwierciadło
Zwierciadło Podcasty
Najnowszy odcinek

351 odcinków

  • Zwierciadło Podcasty

    „Wszystko ci poświęciłam, a ty mnie zostawiłeś z niczym”. Czemu myli nam się bycie niezbędną z byciem pragnioną? | „Porozmawiajmy o miłości z Pawłem Droździakiem”, odc. 4

    24.04.2026 | 1 godz. 3 min.
    - W parach, które mają zadatki na toksyczne tych dwoje jest dla siebie całym światem - mówi psycholog, Paweł Droździak.
    Zazdrość o karierę partnera, rezygnacja z własnych ambicji, życie „pod cudzy sukces” – to nie scenariusz melodramatu, tylko codzienność wielu związków. W 4. odcinku podcastu „Porozmawiajmy o miłości z Pawłem Droździakiem” Agnieszka Radomska rozkłada na czynniki pierwsze napięcia, które pojawiają się tam, gdzie miłość splata się z ambicją. I zadają niewygodne pytanie: czy naprawdę umiemy być razem, gdy jedno z nas zaczyna świecić jaśniej?
    W teorii wszystko brzmi prosto: „sukces partnera powinien motywować” – mówi Paweł Droździak. W praktyce jednak sukces drugiej osoby często działa jak lustro. Pokazuje nasze niespełnione ambicje, odkładane marzenia, decyzje, których nie podjęliśmy.
    Sukces partnera: inspiracja czy zagrożenie?
    To właśnie wtedy w relacji pojawia się cichy sabotaż. Niby kibicujemy, ale gdzieś pod spodem rośnie napięcie. Bo jeśli on lub ona idzie do przodu, to co to mówi o mnie?
    Droździak nie zostawia złudzeń: „obie osoby coś zyskują i coś tracą”. Związek nie jest systemem o zerowej sumie, ale wymaga ciągłych negocjacji. Jedno rozwija karierę – drugie częściej przejmuje logistykę życia. Jedno ryzykuje – drugie stabilizuje. Problem zaczyna się wtedy, gdy ten układ przestaje być świadomy.
    Cena rezygnacji z siebie
    Najbardziej dramatyczne zdanie w związkach rzadko pada na początku, zwykle pojawia się po latach: „Wszystko ci poświęciłam, a ty mnie zostawiłeś z niczym”. To zdanie jest jak rachunek, który ktoś wystawia po latach inwestowania w cudze życie, najczęściej są to kobiety. Ponad połowa z nas jest wypalona zarządzaniem codziennością i rozważa skrócenie czasu pracy (badania Instytutu Gallupa, 2022). To nie tylko statystyka – to sygnał, że wiele kobiet funkcjonuje w trybie ciągłego „dawania”.
    Droździak ostrzega: „można całego siebie dać, ale wcale nie dostać zwrotu”. Bo miłość to nie lokata kapitału. Nie działa według zasad: im więcej włożysz, tym więcej odzyskasz.
    Być niezbędną czy pragnioną?
    W wielu związkach budujemy swoją wartość na tym, że jesteśmy potrzebni. Ogarniający, wspierający, niezastąpieni. Tyle że „niezbędność” często rodzi zależność, a nie bliskość. - Czym innym jest bycie niezbędną, a czymś innym jest bycie pragnioną. My to czasem mylimy” - mówi ekspert.
    Z czasem pojawia się niebezpieczne przesunięcie: zamiast być wybieranym – stajemy się funkcją. A funkcje się wykorzystuje, nie kocha.
    Zazdrość: emocja wstydliwa, ale ludzka
    Co jeśli w parze pojawia się zazdrość o sukcesy partnera? To pytanie, które rzadko pada głośno, bo zazdrość nie pasuje do obrazu „dojrzałej relacji”. A jednak istnieje. I bywa niszcząca.
    Droździak mówi wprost: „w parach, które mają zadatki na toksyczne, to tych dwoje jest dla siebie całym światem”. Brzmi romantycznie? Tylko pozornie. Bo kiedy cały sens życia zamykamy w jednej osobie, każdy jej sukces lub porażka urasta do rangi osobistego dramatu. W takich układach łatwo o komunikaty typu: „beze mnie jesteś nikim”. To już nie miłość – to walka o władzę.
    Ego z żelaza
    Czy da się uniknąć tych napięć? Paweł Droździak sugeruje, że potrzebujemy czegoś więcej niż dobrej woli: „muszą mieć ego z żelaza”.
    Nie chodzi o egoizm, ale o stabilne poczucie własnej wartości. Takie, które nie rozpada się, gdy partner odnosi sukces i o codzienną, małą pracę: „każdego dnia nie zrobię jakiejś małej rzeczy”. To zdanie można czytać przewrotnie – jako przypomnienie, że relacja nie utrzyma się sama. Że zaniedbania kumulują się szybciej niż wysiłek.
    Casting na partnera
    Na koniec Droździak rzuca zdanie, które może brzmieć bezlitośnie: „warto robić casting na partnera”. Nie chodzi o selekcję jak w reality show, ale o świadomość wyboru. O zadanie sobie pytań: czy ta osoba uniesie mój rozwój? Czy ja uniosę jej sukces? Czy potrafimy być razem bez rezygnowania z siebie?
  • Zwierciadło Podcasty

    „Nie polecam być grzeczną dziewczynką”. Czy intuicja to głos wewnętrznego dziecka? | „Przerwa na kawę z Kasią Miller 6” odc. 1

    24.04.2026 | 49 min.
    „Jak się boimy bać, to dopiero jest problem” – mówi Katarzyna Miller w premierowym odcinku cyklu „Przerwa na kawę”. Kultowy podcast Zwierciadła wraca - po raz pierwszy w wersji wideo – i od razu wchodzi na poziom, którego nie da się zignorować. Joanna Olekszyk i Katarzyna Miller biorą na warsztat wewnętrzne dziecko: to, które czujemy, tłumimy, zawstydzamy.  To odcinek o emocjach, które nauczyliśmy się kontrolować aż do granic odcięcia, o radości, którą ktoś kiedyś zawstydził i o dziecku w nas, które wciąż próbuje się przebić.
    Pierwszy odcinek 6. sezonu zaczyna się od tematu fundamentalnego: wewnętrznego dziecka. Bo – jak się okazuje – to ono często prowadzi całe nasze dorosłe życie.
    Intuicja ma głos dziecka
    „Intuicja to też jest wewnętrzne dziecko, to jest energia evian vital” – mówi Katarzyna Miller, bo to, co często próbujemy zagłuszyć racjonalnością, kontrolą i „dorosłością”, bywa najczystszym kompasem. Dziecko w nas nie kalkuluje – reaguje, bo czuje i wie.
    Problem zaczyna się wtedy, gdy uczymy się tego nie słuchać. Gdy ktoś kiedyś powiedział, że przesadzamy, że „tak nie wypada”, że trzeba się ogarnąć. A przecież – jak przypomina Miller – „różni ludzie różnie reagują na różne sytuacje”. Brzmi prosto i niesie ulgę: nie ma jednego właściwego sposobu przeżywania świata.
    Strach przed strachem
    W rozmowie wraca temat emocji, które próbujemy kontrolować – albo wręcz eliminować. „Jak się boimy bać, to dopiero jest problem” – pada. Nie chodzi o to, żeby się nie bać, ale o to, żeby pozwolić sobie na strach bez dodatkowej warstwy wstydu. Dziecko w nas boi się naturalnie. Dorosły często dokłada do tego ocenę. Dlatego tak ważny jest moment, w którym – jak mówi Miller – „zaakceptowałam wszystkie swoje uczucia”. Nie tylko te wygodne. Wszystkie.
    „Nie polecam być grzeczną dziewczynką”
    Paradoks? Wcale nie złość czy smutek są dziś najtrudniejsze, najtrudniejsza bywa radość. „Trudniej w sobie wyzwolić radosne dziecko. Dlaczego? Bo ono dostawało w łeb nieustannie: co się tak głupio cieszysz?”- mówi psycholożka. Wielu z nas pamięta, kiedy nasza spontaniczna radość została zawstydzona, wyśmiana, skorygowana. Dlatego dziś śmiejemy się ciszej. Cieszymy się ostrożniej. A czasem – wcale. Wątek wychowania wraca w rozmowie jak refren. „Nie polecam być grzeczną dziewczynką” – mówi Miller, bo „grzeczność” często oznaczała rezygnację z siebie: z własnych potrzeb, granic, emocji. Bycie „łatwą” dla innych.
    A przecież dorosłość zaczyna się tam, gdzie kończy się ciągłe dopasowywanie. „Dla tych, co mnie nie chcą, to ja się przerabiać nie będę” – zdanie psycholożki brzmi jak deklaracja wolności.
    To, co nas drażni, mówi o nas najwięcej
    Jedna z obserwacji odcinka dotyczy relacji z dziećmi – ale tak naprawdę mówi o dorosłych. „W dzieciach drażni nas to, czego nam w dzieciństwie nie było wolno”. Ich hałas, emocjonalność, spontaniczność. Nie dzieci są „za bardzo”, tylko my kiedyś musieliśmy być „za mało” i może właśnie dlatego tak trudno nam dziś pozwolić sobie na luz i czułość do siebie.
    „Jak być dla siebie dobrą mamą Muminka?”. Metafora nie jest przypadkowa, chodzi o opiekę i bezwarunkowość, której często nie dostaliśmy w wystarczającej ilości. Katarzyna Miller mówi wprost: „Żyję głównie dla dziecka”. Nie tego biologicznego – ale tego wewnętrznego. To ono potrzebuje dziś naszej uwagi, naszej łagodności i zgody na bycie nieidealnym.
    Nowy sezon „Przerwy na kawę” zaczyna się od tematu, który trudno „odhaczyć” i iść dalej. To raczej zaproszenie do procesu, bo spotkanie z własnym wewnętrznym dzieckiem nie jest jednorazowe, to relacja, którą buduje się codziennie.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Trzeba mieć dobry nastrój, żeby rozdawać uśmiechy”. Magdalena Różczka o tym, żeby pomagać trzeba mieć spokój w sobie | „Ukryte piękno”, odc. 22

    22.04.2026 | 48 min.
    Osoby, które pomagają, muszą mieć spokój w sobie. Muszę mieć balans. To bardzo ważne, żeby dbać o siebie i to mogą być małe rzeczy - mówi Magdalena Różczka w 22. odcinku podcastu „Ukryte piękno” Anny Augustyn-Protas. - To tak, jak z tą zakładaniem maski w samolocie: najpierw sobie, a potem dziecku – dodaje Anna Wiśniewska, prezeska zarządu VeloLeasing. Rozmowa pokazuje, że pomaganie w Polsce przeszło cichą transformację. Z odruchu serca stało się działaniem, które wymaga strategii, odporności i… zdrowego egoizmu. Sponsorem odcinka podcastu jest VeloBank.
    Pomaganie nie zniknęło, zmieniło tylko formę. Dziś, w świecie nadmiaru bodźców i nieustannego pośpiechu, dobro nie krzyczy – działa ciszej, uważniej, bliżej człowieka. W podcaście „Ukryte piękno” Anna Augustyn-Protas rozmawia z Magdaleną Różczką i Anną Wiśniewską z VeloLeasingu o tym, jak dziś wygląda pomaganie – i dlaczego, mimo wszystko, wciąż ma sens.
    Czy nadal chce nam się pomagać?
    Jak Polacy podchodzą do akcji charytatywnych? Nie przestaliśmy być wrażliwi, ale na pewno jesteśmy zmęczeni. Codziennie widzimy dziesiątki próśb o wsparcie. Historie, które poruszają – i takie, które zaczynają się zlewać w jedną. W tym szumie łatwo się wycofać albo pomagać tylko na chwilę. Jednak dobro nie znika, tylko zmienia tempo. Może jest mniej spektakularne, za to bardziej świadome.
    „Dobro wraca. Traktuj innych tak, jak chciałabyś być traktowana” – mówi Anna Wiśniewska, prezeska zarządu VeloLeasing i choć zdanie to brzmi jak coś, co znamy od dawna, dziś nabiera nowego znaczenia – jako przypomnienie, że pomaganie nie musi być wielkim gestem. Może być codzienną postawą.
    Ciche historie, które zostają na zawsze
    Są opowieści, które trudno unieść – i takie, których nie da się zapomnieć.
    „1 na 100 dzieci jest w pieczy zastępczej. Już dawno określenie: dzieci niczyje nie funkcjonuje, to są nasze dzieci, nasza przyszłość” – przypomina Magdalena Różczka, aktorka i założycielka fundacji „Ukochani”, której celem jest pomoc w znalezieniu rodzin zastępczych dla potrzebujących dzieci.
    Za zdaniem Magdy kryje się coś więcej niż statystyka, bo to zmiana myślenia: od dystansu – do odpowiedzialności.
    Pomagać mądrze, czyli jak?
    Czy pomaganie można „zorganizować”? Odpowiedź nie jest prosta. Chodzi raczej o uważność oraz o to, żeby pomoc była realna, dopasowana, długofalowa.
    Coraz częściej włączają się w to także firmy – nie po to, by „zarządzać dobrem”, ale by dać mu przestrzeń i narzędzia do działania. W VeloBank rozwija się wolontariat pracowniczy: ludzie angażują się w konkretne działania, pomagają szukać rodzin zastępczych, wspierają fundacje. To inny rodzaj pomagania, bardziej cichy, ale przez to często skuteczniejszy.
    Czy pomaganie czegoś od nas chce?
    Czy powinniśmy oczekiwać „dziękuję”? Pytanie Anny Augustyn-Protas dla wielu z nas brzmi znajomo. Bo pomaganie nie zawsze przynosi natychmiastową satysfakcję. Czasem jest niewidoczne. Czasem niedocenione. Jak zgodnie przyznają gościnie: lepiej nie oczekiwać wdzięczności, tylko... zadbać o siebie. Bo jak mówi Różczka – „trzeba mieć dobry nastrój, żeby rozdawać uśmiechy”.
    Może więc pomaganie nie jest o tym, co dostajemy w zamian. Tylko o tym, kim się stajemy po drodze.
    Pomaganie zaczyna się od siebie
    Nie ma pomagania bez równowagi - niby oczywiste, ale dla wielu trudne do wcielenia w życie. „Osoby, które pomagają, muszą mieć spokój w sobie. Żeby pomagać potrzeba balansu. To bardzo ważne, żeby dbać o siebie. To mogą być małe rzeczy” – mówi Magdalena Różczka.
    Brzmi prosto, ale w praktyce bywa rewolucyjne. Bo przez lata przyzwyczailiśmy się myśleć, że pomaganie oznacza dawanie siebie „ponad miarę”. Tymczasem – jak zauważa Anna Wiśniewska – to działa inaczej: „to tak, jak z zakładaniem maski w samolocie: najpierw sobie, a potem dziecku”.
    To nie egoizm, ale warunek, żeby w ogóle mieć co dawać.
    Bo może właśnie dziś – bardziej niż kiedykolwiek – pomaganie nie polega na ratowaniu świata, tylko na byciu dla siebie nawzajem.
    Sponsorem odcinka podcastu jest VeloBank.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Każdy z nas myśli, że jest dobrym kierowcą i dobrym kochankiem”. Dlaczego tak łatwo tracimy cierpliwość za kierownicą i jak to zmienić? I Wszystkimi zmysłami

    22.04.2026 | 56 min.
    Wydaje nam się, że prowadzimy samochód. Tymczasem bardzo często to nasze emocje, napięcia i nawyki prowadzą nas. W podcaście „Wszystkimi zmysłami” Monika Sobień-Górska rozmawia z instruktorami techniki jazdy – Maciejem Bocheńskim i Adamem Bernardem – o tym, co naprawdę decyduje o bezpieczeństwie na drodze. I dlaczego zanim przekręcimy kluczyk, powinniśmy zajrzeć… w siebie. Sponsorem podcastu jest Tor Modlin.
    Kierowca to nie tylko technika
    Prowadzenie auta to niewyłącznie zestaw umiejętności technicznych, a przede wszystkim stan, w jakim wsiadamy za kierownicę. „Kierujemy samochodem tak, jacy sami jesteśmy” – podkreśla Adam Bernard, dyrektor ds. szkoleń - instruktor techniki jazdy w Tor Modlin. Jeśli jesteśmy rozproszeni, zmęczeni albo sfrustrowani – nasza jazda będzie dokładnie taka sama.
    Podobnie, jeśli jesteśmy przekonani o tym, że nasza technika jest nienaganna. Zbytnia pewność swoich umiejętności na drodze też może być zgubna, o czym dalej. A jak pokazują badania w Polsce pokazują, że aż dziewięciu na dziesięciu kierowców w Polsce uważa się za dobrych. Jednak kiedy oceniamy innych, liczba ta spada do pięciu na dziesięciu.
    „Są dwa stereotypy: każdy z nas jest dobrym kierowcą i dobrym kochankiem” – komentuje z uśmiechem Maciej Bocheński, dyrektor ds. sportu i eventów - instruktor techniki jazdy.
    Stres, pośpiech i cienka granica między kontrolą a chaosem
    Codzienność za kierownicą to presja czasu, korki, bodźce. I emocje, które często wymykają się spod kontroli. „Dlaczego tak łatwo tracimy cierpliwość za kierownicą?” – pyta prowadząca, Monika Sobień-Górska. Odpowiedź nie jest prosta, ale doświadczenie instruktorów pokazuje jedno: samochód działa jak wzmacniacz.
    To, co w życiu codziennym tłumimy, na drodze potrafi eksplodować.
    Zmęczenie – cichy sabotażysta
    Niebezpieczeństwo na drodze rzadko wygląda spektakularnie. Częściej jest ciche i niezauważalne. Zmęczenie, rozproszenie, nadmiar myśli. Kierowca, który formalnie „jedzie dobrze”, ale jego uwaga dryfuje.
    Telefon, rozmowa, lista rzeczy do zrobienia – wszystko to odbiera nam zasoby poznawcze. I choć wielu kierowców wierzy, że potrafi je podzielić, rzeczywistość bywa bezlitosna.
    Między lękiem a nadmierną pewnością siebie
    Jedno z kluczowych pytań tej rozmowy brzmi: kto jest bardziej niebezpieczny – kierowca przestraszony czy zbyt pewny siebie?
    Odpowiedź nie jest jednoznaczna, jednak nasi eksperci wskazują na nadmierną pewność siebie, bo prowadzi do brawury oraz ignorowania ryzyka. Lęk, choć potrafi paraliżować i opóźniać reakcje, jest mniej groźny w skutkach, bo taki kierowca zawsze jedzie wolno i ostrożnie. Najbezpieczniejsza oczywiście jest trzecia droga: świadomość. Świadomość swoich ograniczeń, ale też realna ocena sytuacji. To ona odróżnia dobrych kierowców od przeciętnych. Nie chodzi o perfekcję techniczną, ale o zdolność do bycia tu i teraz.
    Dobrostan jako element bezpieczeństwa
    Najważniejszy wniosek z tej rozmowy wybrzmiewa jasno: bezpieczeństwo na drodze zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie uruchomienia silnika. To, jak śpimy, jak odpoczywamy, jak radzimy sobie ze stresem – wszystko to „wsiada” z nami do samochodu. A mimo to rzadko myślimy o dobrostanie jako o elemencie bezpieczeństwa drogowego. Może czas to zmienić. Bo być może najprostsza i najskuteczniejsza rada brzmi: zanim ruszysz – sprawdź nie tylko paliwo i lusterka. Sprawdź siebie.
    Warto też pamiętać o tym, że pewność siebie za kierownicą nie zawsze przychodzi wraz z odebraniem prawa jazdy. Umiejętności prowadzenia auta – zwłaszcza w trudnych warunkach czy nieprzewidzianych sytuacjach – warto regularnie rozwijać. Dlatego dobrym krokiem może być skorzystanie z profesjonalnych kursów doszkalających, takich jak te oferowane przez Tor Modlin. To szansa, by pod okiem ekspertów przećwiczyć reakcje w sytuacjach kryzysowych, poprawić technikę jazdy i po prostu poczuć się pewniej na drodze – niezależnie od tego, jak długo mamy już prawo jazdy.
    Sponsorem podcastu jest Tor Modlin.
  • Zwierciadło Podcasty

    „Utrata włosów świadczy o naszej historii sprzed kilku miesięcy”. Dr Claudia Musiał o tym, że skóra głowy starzeje się szybciej niż twarz | „Jak zdrowie”, odc. 14

    20.04.2026 | 1 godz. 3 min.
    - Moja pierwsza konsultacja trychologiczna trwa dwie godziny - mówi dr n. med. Claudia Musiał w podcaście „Jak zdrowie” Anny Augustyn-Protas i przekonuje, że jest swego rodzaju detektywem, gdy analizuje, co przyczyniło się u pacjenta do łysienia albo spadku jakości włosów. To opowieść o stresie, nawykach, błędach pielęgnacyjnych i o tym, że skóra głowy starzeje się szybciej, niż chcemy przyznać. Sponsorem odcinka podcastu jest marka Carein, producent celowanych dermosuplementów wspierających kondycję skóry i włosów.
    Lśniące, gęste, „zdrowe” włosy to dziś nie tylko kwestia estetyki, ale sygnał, który wysyła nasze ciało. W najnowszym odcinku podcastu „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas rozmawia z trycholożką i kosmetolożką, dr n.med. Claudią Musiał o tym, co kryje się za wypadaniem włosów – i dlaczego odpowiedź rzadko znajduje się w kosmetyczce.
    Włosy jako papierek lakmusowy organizmu
    Zaczyna się niewinnie: trochę więcej włosów na szczotce, cieńszy kucyk, mniej objętości. Bagatelizujemy. A tymczasem – jak podkreśla dr Claudia Musiał – „utrata włosów teraz świadczy o naszej historii sprzed kilku miesięcy”. Organizm działa z opóźnieniem, zapisując stresy, niedobory i przeciążenia w cebulkach włosów.
    Nieprzypadkowo jednym z głównych winowajców jest stres. „Im wyższy poziom kortyzolu, tym więcej włosów tracimy” – słyszymy w rozmowie. W praktyce oznacza to, że intensywny okres w pracy, przewlekłe napięcie czy brak regeneracji mogą odbić się na fryzurze dopiero po czasie, kiedy już dawno zapomnieliśmy o źródle problemu.
    Trycholog jak detektyw
    W tej układance nie ma prostych odpowiedzi. Dlatego – jak mówi ekspertka – „trycholog musi być detektywem”. Analiza włosów to często dochodzenie: dieta, hormony, suplementacja, styl życia, a nawet jakość snu.
    Nie bez powodu „moja pierwsza konsultacja trychologiczna trwa dwie godziny”. To nie jest szybka diagnoza ani gotowy schemat. Każdy przypadek wymaga rozłożenia na czynniki pierwsze. Jedna z historii przywołanych w podcaście brzmi jak przestroga: „Miałam pacjentkę z masywną utratą włosów, okazało się, że miała zagrażający zdrowiu poziom witaminy D, bo przyjmowała krople bez konsultacji z lekarzem”. Paradoks współczesności – nadmiar troski o zdrowie może mu zaszkodzić.
    Największe błędy pielęgnacyjne
    Rynek beauty podpowiada nam jedno: kupuj więcej. Tymczasem prawda jest mniej efektowna. „Jaką pielęgnacją szkodzimy sobie najbardziej? Szampon dobieramy do skóry głowy, a nie do łodygi włosa” – przypomina dr Musiał.
    To fundamentalna zmiana myślenia. Skóra głowy jest żywa, reaguje, starzeje się – „sześć razy szybciej niż twarz i ciało”. A jednak traktujemy ją po macoszemu, skupiając się na długości włosów.
    Błędy? Spanie z mokrymi włosami, zbyt rzadkie lub zbyt częste mycie, brak obserwacji reakcji skóry, agresywne zabiegi stylizacyjne. Pielęgnacja, która miała pomagać, często pogłębia problem.
    Wypadanie włosów rzadko zaczyna się w łazience. Częściej – w kuchni. I to nie tylko kwestia cukru, choć jego nadmiar ma znaczenie. „Na pewno energetyki sprzyjają łysieniu androgenowemu – są na to badania” – ostrzega ekspertka.
    Zaskakujące mogą być też inne nawyki. „Jeśli pijemy 2–3 matche dziennie, to może się to przyczynić do wypadania włosów”. Nawet to, co uznajemy za zdrowe, w nadmiarze potrafi rozregulować organizm.
    Ukryte powody utraty włosów
    Lista przyczyn jest długa i często nieoczywista. „Jakie są ukryte powody utraty włosów?” – to pytanie powraca w rozmowie wielokrotnie. Niedobory mikroelementów, problemy hormonalne, choroby autoimmunologiczne, ale też… przesadna suplementacja, niewłaściwa pielęgnacja czy chroniczny brak snu.
    Dlatego diagnoza wymaga czasu, a leczenie – cierpliwości. Włosy nie reagują natychmiast. Potrzebują miesięcy, by odbudować cykl wzrostu.
    Sponsorem odcinka podcastu jest marka Carein, producent celowanych dermosuplementów wspierających kondycję skóry i włosów.

Więcej Zdrowie Psychiczne podcastów

O Zwierciadło Podcasty

„Zwierciadło Podcasty” to rozmowy o psychologii, kulturze, wychowaniu, podróżach i dobrym życiu. Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.
Strona internetowa podcastu

Słuchaj Zwierciadło Podcasty, Madame Monday - po dorosłemu i wielu innych podcastów z całego świata dzięki aplikacji radio.pl

Uzyskaj bezpłatną aplikację radio.pl

  • Stacje i podcasty do zakładek
  • Strumieniuj przez Wi-Fi lub Bluetooth
  • Obsługuje Carplay & Android Auto
  • Jeszcze więcej funkcjonalności
Media spoecznościowe
v8.8.12| © 2007-2026 radio.de GmbH
Generated: 4/25/2026 - 10:14:16 AM