434 odcinków
„Długo nie mogłem zaakceptować swojej orientacji seksualnej”. Michał Kassin o coming oucie przed mamą i autorskim sposobie na kompleksy | „Soft power” odc. 4
04.11.2026 | 1 godz. 12 min.„W tańcu przez chwilę jestem hetero” – mówi Michał Kassin, tancerz i choreograf, który przez lata uczył się funkcjonować w świecie pełnym oczekiwań, ocen i stereotypów. Zaczynał w niewielkich Pszczółkach, zafascynowany telewizyjnym „Tańcem z gwiazdami”. Dziś wie, że talent to dopiero początek, a droga do zawodowego sukcesu wymaga nie tylko ciężkiej pracy, ale też odporności psychicznej, odwagi i zaakceptowania samego siebie. W rozmowie z Sylwią Sitkowską i Magdaleną Kuszewską w podcaście „Soft power” opowiada o presji wyglądu, kompleksach, pochodzeniu, seksualności i szczęściu, które czasem przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.
W rozmowie z Sylwią Sitkowską i Magdaleną Kuszewską Kassin wraca do początków swojej drogi, pokazując, jak wielkie znaczenie ma pierwszy impuls i spotkanie z kimś, kto potrafi dostrzec w młodym człowieku potencjał. Bo marzenia, nawet te najbardziej odległe, potrzebują czasem tylko jednego konkretnego doświadczenia, żeby przestały być fantazją.
Taniec to nie tylko talent
Zawodowy taniec kojarzy się z elegancją, pięknymi kostiumami, perfekcyjnymi ruchami i spektakularnymi występami. Za kulisami kryje się jednak branża wymagająca nie tylko fizycznej sprawności, ale też wyjątkowej odporności psychicznej. Kassin nie ukrywa, że wielu jego znajomych ostatecznie zdecydowało się na zmianę zawodu. Powód? Taniec jest sztuką niezwykle subiektywną, w której ocena umiejętności często splata się z oceną wyglądu.
Ciało tancerza staje się narzędziem pracy, ale też przedmiotem nieustannej obserwacji. Liczą się proporcje, sylwetka, prezencja, sposób poruszania się. Łatwo w takich warunkach zacząć traktować własny wygląd jak projekt, który zawsze wymaga kolejnej poprawki. Nawet osoby wysportowane, sprawne i podziwiane przez publiczność mogą zmagać się z poczuciem, że coś jest z nimi nie tak.
Michał opowiada o kompleksie uszu, który przez długi czas zajmował w jego głowie zaskakująco dużo miejsca. W pewnym momencie postanowił, że zrobi operację plastyczną. Nie była to jednak jedyna część ciała, z którą musiał się oswoić. Miał również trudność z zaakceptowaniem własnej nagości, choć dziś, patrząc na swoje dawne zdjęcia, widzi piękne, wysportowane i smukłe ciało.
Jak przestać walczyć z własnym ciałem?
Jedna z najbardziej poruszających historii, którymi dzieli się Kassin, dotyczy sesji fotograficznej. Zamiast bez końca analizować swoje niedoskonałości, zdecydował się na doświadczenie, które pozwoliło mu spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Zamówił sesję u fotografa specjalizującego się w aktach. Efekt okazał się piękny, ale ważniejsze od samych zdjęć było to, co wydarzyło się w jego głowie.
„Czy ja nie jestem za biedny na ten sport?”
W karierze Michała Kassina nie zabrakło chwil zwątpienia. Co ciekawe, nie dotyczyły one samego tańca ani przekonania, że powinien robić coś innego. Pojawiały się wtedy, gdy zaczynał porównywać swoje możliwości z możliwościami osób pochodzących z bardziej uprzywilejowanych środowisk.
„W tańcu przez chwilę jestem hetero”
W rozmowie pojawia się również temat, który dla wielu osób wciąż pozostaje trudny: akceptacja własnej orientacji seksualnej w środowisku zawodowym i społecznym. Kassin przyznaje, że długo nie potrafił pogodzić się ze swoją seksualnością. Zaczęło się od coming outu przed mamą, który okazał się bardzo wzruszającą chwilą, ale poprzedziły go dwa „podejścia”. Taniec, paradoksalnie, bywał przestrzenią, w której mógł na moment wejść w rolę zgodną z heteronormatywnym wyobrażeniem relacji.
Praca z partnerkami, bliskość fizyczna, romantyczna choreografia – wszystko to jest częścią scenicznego języka. Jednak poza parkietem pojawiały się pytania, które potrafiły być znacznie bardziej kłopotliwe. Skoro tańczy z pięknymi kobietami, dlaczego wciąż nie ma dziewczyny? Za pozornie niewinną ciekawością kryje się założenie, że wygląd partnerki i bliskość na scenie powinny coś mówić o prywatnym życiu tancerza.Sztuczna inteligencja zaprojektuje ci uśmiech, a robotyczne ramię wstawi nowy ząb. O nowoczesnej stomatologii rozmawiamy z drem Maciejem Cićkiewiczem
03.11.2026 | 44 min.Rewolucja AI nie omija takich dziedzin medycyny jak stomatologia. Dziś nowy uśmiech można zaprojektować od początku do końca cyfrowo za pomocą inteligentnych skanerów i algorytmów. Jak wygląda nowoczesne podejście do leczenia i upiększania zębów? Opowiada o tym dr Maciej Cićkiewicz, specjalista ortodoncji, który był gościem 4. odcinka podcastu „Pod skórą”.
Piękne zęby dzięki AI
Nowoczesne placówki stomatologiczne w niczym nie przypominają już siermiężnych gabinetów dentystycznych, które pamiętamy sprzed dwudziestu lat. Wyglądają jak kliniki przyszłości, w których każdy pacjent może mieć zęby „uszyte na miarę”. Są naszpikowane technologią i urządzeniami znacznie skracającymi proces uzyskiwania nowego uśmiechu.
– Od wielu lat mamy skaner wewnątrzustny – mówimy tu zarówno o skanowaniu zębów, jaki dziąseł – mówi dr Maciej Cićkiewicz. – W poprzednich latach używaliśmy wycisków, które wymagały włożenia całej masy i łyżki wyciskowej do buzi i to był duży dyskomfort. Dzisiaj, w momencie kiedy mamy skaner, wkładamy to urządzenie i nie dotykamy w ogóle do zębów. Przesuwając je nad zębami, skanujemy w kilka sekund całe środowisko jamy ustnej. Zamienia się [ono] w obraz cyfrowy trójwymiarowy, który możemy przesłać w dowolne miejsce.
Po zrobieniu skanów do akcji wkracza sztuczna inteligencja. Specjalne algorytmy pomagają w projektowaniu nowego uzębienia i szybszym opracowaniu planu leczenia. Jak podkreśla jednak dr Cićkiewicz, nie zastąpią one lekarza stomatologa – mimo że są dobrym punktem wyjścia, projekt powstały dzięki AI często wymaga niezbędnych poprawek i udoskonaleń.
Są też zadania, w których stomatologów zaczynają wyręczać… roboty. A konkretnie robotyczne ramię, które może na przykład precyzyjnie umieścić w dziąśle implant. Trzeba przy tym zaznaczyć, że technologia ta stanowi nowinkę, a sam dr Cićkiewicz przyznaje, że jest jeszcze za wcześnie, by sam zdecydował się na zabieg z użyciem wyłącznie robotycznego ramienia. Na pytanie, czy w przyszłości czeka nas „bezobsługowa” stomatologia, w której maszyny odgrywają wiodącą rolę, odpowiada jednak twierdząco.
Obejrzyj cały odcinek podcastu „Pod skórą”, w którym dr Maciej Cićkiewicz odpowiada na pytania dotyczące bondingu, ortodoncji czy modnych ostatnio jednodniowych metamorfoz uśmiechu.„Jak dajemy sobie KPI w domu, to już przestaje być rodzicielstwo”. Jak wspierać nastolatka, nie zarządzając jego życiem? | „Ukryte piękno”. odc. 36
02.11.2026 | 1 godz.„Jak dajemy sobie KPI w domu, to już przestaje być rodzicielstwo, a zaczyna być biznes domowy” – mówi Małgorzata Górska, psycholożka i szefowa HR w VeloBanku. W świecie, w którym od dzieci oczekuje się dobrych ocen, przemyślanych decyzji i sukcesów, łatwo pomylić troskę z kontrolą. Jak wspierać nastolatka przed maturą, pomóc mu odnaleźć własną drogę i nie zamienić rodzinnego domu w kolejną instytucję rozliczającą z wyników? O tym w podcaście „Ukryte piękno” rozmawiają dziennikarka Anna Augustyn-Protas, aktorka Magdalena Różczka oraz psycholożki Katarzyna Miller i Małgorzata Górska. Sponsorem odcinka jest VeloBank.
Rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej. Żeby miały dobre wykształcenie, ciekawe możliwości, satysfakcjonującą pracę i poczucie bezpieczeństwa. Problem zaczyna się wtedy, gdy troska o przyszłość młodego człowieka przeradza się w szczegółowy plan, którego realizację dorośli chcą nadzorować na każdym etapie. Oceny, korepetycje, dodatkowe zajęcia, wybór szkoły, studiów, a potem pierwszej pracy. W pewnym momencie życie nastolatka może zacząć przypominać przedsięwzięcie, którego powodzenie zależy od regularnego raportowania postępów.
Dziecko to nie projekt do zrealizowania
Małgorzata Górska zwraca uwagę na pułapkę przenoszenia do rodziny języka zarządzania. Kiedy rodzice wyznaczają dzieciom kolejne cele i mierzą ich realizację, łatwo zapomnieć, że relacja z nimi nie powinna opierać się na efektywności. Jak zauważa psycholożka, domowe KPI, czyli wskaźniki realizacji założonych celów, mogą sprawić, że rodzicielstwo zaczyna przypominać prowadzenie firmy.
W pracy cele, terminy i ocena wyników pomagają organizować działania. W rodzinie podobny mechanizm może jednak przynieść odwrotny skutek. Zamiast budować zaufanie, tworzy atmosferę nieustannej kontroli. Zamiast zachęcać do samodzielności, uczy dziecko, że jego wartość zależy od tego, czy spełnia oczekiwania innych.
Przecież dobry wynik na egzaminie nie mówi wszystkiego o młodym człowieku. Nie pokazuje jego wrażliwości, odwagi, zdolności do budowania relacji ani tego, jak poradzi sobie z porażką. A właśnie te umiejętności będą mu potrzebne, kiedy skończy się szkoła i zacznie samodzielnie podejmować decyzje.
„Mam trzy córki i każda z nich jest zupełnie różna”
Nie ma jednej instrukcji obsługi nastolatka. To, co pomaga jednemu dziecku, drugiemu może przynieść frustrację. Jedno potrzebuje rozmowy i wspólnego szukania rozwiązań, inne najpierw musi pobyć samo. Są nastolatki, które dobrze reagują na konkretne wskazówki, i takie, które odbierają je jako próbę przejęcia kontroli nad ich życiem.
Magdalena Różczka przyznaje, że zaskakuje ją samo myślenie o wychowaniu w kategoriach menedżerowania. Aktorka, która jest mamą trzech córek, podkreśla, że każda z nich jest inna. Nie sposób więc traktować ich według jednego schematu i oczekiwać, że te same metody przyniosą identyczne rezultaty.
To ważna perspektywa dla rodziców, którzy niekiedy szukają uniwersalnych odpowiedzi na pytania o motywację, naukę i przyszłość. Porównywanie dzieci między sobą, nawet jeśli wydaje się niewinne, może prowadzić do poczucia, że trzeba dorównać rodzeństwu albo sprostać rodzinnym wyobrażeniom o sukcesie. Tymczasem różnice nie są problemem do rozwiązania. Stanowią punkt wyjścia do poznania drugiego człowieka.
Wspieranie nastolatka wymaga zatem ciekawości. Co go interesuje? Czego się boi? W jakich sytuacjach czuje się pewnie, a kiedy traci wiarę we własne możliwości? Czasem odpowiedzi nie będą zgodne z oczekiwaniami rodziców. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwe wyzwanie: zaakceptować, że dziecko może mieć inny temperament, inne ambicje i odmienny pomysł na przyszłość.
Wielki lęk przed porażką
Szczególnie trudno zachować spokój, kiedy zbliżają się egzaminy. Matura często urasta do rangi wydarzenia, które ma zadecydować o całym dalszym życiu. Rodzice martwią się, czy dziecko dostanie się na wymarzone studia, czy wybierze dobry kierunek i czy nie zamknie sobie drogi do przyszłej kariery.„Nasz system nerwowy jest napięty jak guma w za małych majtkach”. Joanna Jurga o tym, co uciszamy, jak się zagłuszamy | „Słowo do słowa”. odc. 16
29.10.2026 | 52 min.„Nie umiemy być w ciszy, zagłuszamy się” – zauważa Joanna Jurga, projektantka przestrzeni, która w podcaście „Słowo do słowa", Joanny Brodzik przygląda się temu, jak współczesny styl życia wpływa na nasze samopoczucie. Smartfony, nieustanny hałas, nadmiar bodźców i przymus bycia dostępnym sprawiają, że coraz trudniej nam usłyszeć własne potrzeby. Czy dom może stać się miejscem, w którym odzyskujemy siebie? I dlaczego, zanim zaczniemy urządzać przestrzeń wokół nas, warto przyjrzeć się temu, co dzieje się w naszej głowie? Sponsorem odcinka jest NIVONA, producent automatycznych ekspresów do kawy.
Miało być łatwiej, szybciej i wygodniej. Tymczasem zamiast zyskiwać czas, coraz częściej tracimy go na przeskakiwanie między powiadomieniami, wiadomościami i kolejnymi treściami, które domagają się naszej uwagi. Sięgamy po telefon niemal odruchowo, nawet wtedy, gdy nie mamy konkretnego powodu. Wystarczy chwila nudy, ciszy albo niepokoju, żeby ekran stał się najprostszym sposobem na zajęcie głowy.
Smartfon pożera naszą uwagę
Joanna Jurga zwraca uwagę, że współczesne technologie wyprzedzają nasze możliwości adaptacyjne. Smartfon dysponuje ogromną pamięcią, a mimo to to nie on, lecz my pozostajemy w nieustannej gotowości do odbierania kolejnych sygnałów. Jak zauważa gościni podcastu, problem polega również na przekonaniu, że kiedy odwrócimy wzrok od ekranu, coś ważnego może nas ominąć. W efekcie nawet odpoczynek zaczynamy traktować jak przerwę, którą trzeba czymś wypełnić.
Odłączenie się od sieci nie musi oznaczać radykalnej rezygnacji z technologii. Jurga przyznaje, że niewiele zna domów, w których w niedzielę wszyscy odkładają telefony do koszyczka i świadomie wybierają bycie offline. Nie chodzi jednak o to, by z dnia na dzień porzucić internet, lecz by odzyskać wpływ na to, kiedy i w jaki sposób z niego korzystamy.
Pierwszym krokiem może być prosta zmiana: kawa wypita bez sprawdzania wiadomości, posiłek bez ekranu albo wieczór, podczas którego nie musimy natychmiast odpowiadać na każdą wiadomość. To drobne gesty, ale pozwalają sprawdzić, jak bardzo przyzwyczailiśmy się do nieustannej stymulacji. I czy potrafimy jeszcze być ze sobą bez dodatkowych bodźców.
Przebodźcowanie. Kiedy układ nerwowy nie ma już chwili wytchnienia
Żyjemy w kulturze, która premiuje szybkość, efektywność i dostępność. Odpowiadamy na maile po godzinach, słuchamy podcastów podczas spaceru, oglądamy seriale, jednocześnie przeglądając media społecznościowe. Nawet chwile, które mogłyby służyć regeneracji, zamieniamy w kolejne okazje do przyswajania informacji.
Joanna Jurga opisuje ten stan obrazowo: „Nasz system nerwowy jest napięty jak guma w za małych majtkach”. W tym porównaniu jest i humor, i trafna diagnoza codzienności, w której napięcie staje się niemal niezauważalnym tłem. Przyzwyczajamy się do pośpiechu tak bardzo, że spokój może wydawać się nam czymś nienaturalnym.
Kiedy pojawia się lęk, niepokój czy trudna emocja, często próbujemy natychmiast je zagłuszyć. Włączamy telewizor, odruchowo sięgamy po telefon, zajmujemy się kolejnym zadaniem. Nie zawsze dlatego, że naprawdę tego potrzebujemy. Czasem po prostu nie wiemy, co zrobić z chwilą, w której nic się nie dzieje.
Jurga zwraca uwagę, że również praca nad uważnością może początkowo przynieść zaskakujące doświadczenia. Kiedy zaczynamy medytować i przestajemy dostarczać sobie kolejnych rozpraszaczy, w głowie niekoniecznie pojawia się upragniona cisza. Często odkrywamy raczej chaos myśli, emocji i skojarzeń. Jak mówi gościni, przez pierwsze lata medytowania można mieć w środku „sałatkę jarzynową”.
Dom, który pozwala odetchnąć
Dom powinien być miejscem odpoczynku, ale w praktyce często staje się przedłużeniem świata, od którego chcielibyśmy odpocząć.
Sponsorem odcinka jest NIVONA, producent automatycznych ekspresów do kawy.„Pamiętam taką piękną niedzielę, wyczułam zmianę i zrobiło mi się niedobrze”. Jakie mity nt. raka piersi usypiają naszą czujność? | „Jak zdrowie” odc. 23
28.10.2026 | 1 godz. 9 min.„Najczęściej zmiany wykrywają nie kobiety, a ich partnerzy” – mówi Magda Kardynał, prezeska Fundacji OmeaLife – Rak Piersi Nie Ogranicza. Dlaczego tak wiele z nas odkłada profilaktykę, choć wie, jak ważna jest dla zdrowia? W rozmowie z Anną Augustyn-Protas w podcaście „Jak zdrowie” opowiada o własnym doświadczeniu choroby, trudnych decyzjach dotyczących leczenia i wsparciu, którego naprawdę potrzebują kobiety z diagnozą raka piersi. Sponsorem odcinka jest firma odzieżowa, Taranko.
Odkładamy badania, bo zawsze jest coś ważniejszego
Na liście codziennych obowiązków badanie piersi często przegrywa z pracą, opieką nad dziećmi i sprawami, które nie mogą czekać. Paradoksalnie dotyczy to również kobiet dobrze wykształconych, świadomych i mających dostęp do opieki medycznej. Wiedzą, że profilaktyka jest ważna, ale własne zdrowie przesuwają na koniec listy. A potem na kolejny dzień, tydzień i miesiąc.
W podcaście „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas pyta Magdę Kardynał, dlaczego tylko jedna trzecia kobiet chce badać się w kierunku raka piersi. Prezeska Fundacji OmeaLife zwraca uwagę, że problem nie sprowadza się do braku wiedzy. Wśród kobiet, z którymi spotyka się w swojej działalności, są również osoby zajmujące wysokie stanowiska, dysponujące środkami finansowymi i świadome znaczenia profilaktyki. Mimo to nie znajdują czasu dla siebie. Jak zauważa, o własnych potrzebach myślą dopiero wtedy, gdy uporają się z pracą, rodziną i obowiązkami.
To jeden z mechanizmów, które sprawiają, że troska o zdrowie przegrywa z codziennością. Kobiety przywykły do bycia odpowiedzialnymi za innych, ale nie zawsze potrafią przyznać sobie podobne prawo do opieki. Łatwiej zorganizować wizytę lekarską dziecku, zadbać o potrzeby partnera czy pomóc rodzicom niż zatrzymać się i sprawdzić, co dzieje się z własnym ciałem.
Nie zawsze chodzi jednak o brak czasu. Czasem przeszkodą jest lęk przed tym, co można usłyszeć w gabinecie. Niektóre kobiety wolą nie wiedzieć, bo wyobrażają sobie, że dopóki nie ma diagnozy, nie ma również choroby. Badanie staje się wówczas nie tyle elementem profilaktyki, ile konfrontacją z najgorszym scenariuszem.
Tyle że unikanie odpowiedzi nie usuwa ryzyka. Odbiera natomiast możliwość odpowiednio wczesnego rozpoznania problemu i podjęcia dalszych działań.
„Jesteś za młoda na raka”. Mity, które usypiają czujność
Wokół raka piersi wciąż funkcjonują przekonania, które mogą dawać złudne poczucie bezpieczeństwa. Jednym z nich jest przeświadczenie, że choroba dotyczy przede wszystkim starszych kobiet. Innym – że karmienie piersią chroni przed nowotworem w takim stopniu, że można przestać zwracać uwagę na profilaktykę.
Magda Kardynał zwraca uwagę, że kobiety słyszą, iż są za młode na raka albo że karmienie piersią je przed nim uchroni. Takie zapewnienia mogą skutecznie uśpić czujność. Tymczasem żaden z tych argumentów nie daje gwarancji, że choroba się nie rozwinie.
Dlatego tak ważne jest, by nie traktować wieku ani macierzyństwa jako powodów do rezygnacji z troski o piersi. Profilaktyka powinna uwzględniać wiek, indywidualną sytuację i zalecenia medyczne. Niepokojące zmiany wymagają konsultacji lekarskiej, niezależnie od tego, ile mamy lat.
Warto też pamiętać, że samobadanie i obserwowanie własnego ciała nie zastępują badań obrazowych. Mogą pomóc zauważyć zmianę, ale nie wykluczają choroby. W zależności od wieku i indywidualnego ryzyka lekarz może zalecić odpowiednie badania, w tym USG lub mammografię.
Przełamywanie tabu zaczyna się od rozmowy, która nie straszy, ale też nie bagatelizuje zagrożenia. Zamiast powtarzać, że rak na pewno nas nie dotyczy, lepiej stworzyć przestrzeń, w której można bez wstydu zapytać o badania, ryzyko i niepokojące objawy. Wiedza nie powinna być kolejnym źródłem lęku. Ma pomagać podejmować decyzje.
Słuchaj Zwierciadło Podcasty, Gutral Gada i wielu innych podcastów z całego świata dzięki aplikacji radio.pl

Uzyskaj bezpłatną aplikację radio.pl
- Stacje i podcasty do zakładek
- Strumieniuj przez Wi-Fi lub Bluetooth
- Obsługuje Carplay & Android Auto
- Jeszcze więcej funkcjonalności
Uzyskaj bezpłatną aplikację radio.pl
- Stacje i podcasty do zakładek
- Strumieniuj przez Wi-Fi lub Bluetooth
- Obsługuje Carplay & Android Auto
- Jeszcze więcej funkcjonalności


Zwierciadło Podcasty
pobierz aplikację,
zacznij słuchać.































