PodcastyZdrowie i FitnessZwierciadło Podcasty

Zwierciadło Podcasty

Zwierciadło
Zwierciadło Podcasty
Najnowszy odcinek

327 odcinków

  • Zwierciadło Podcasty

    „Zamartwianie się wchodzi w nawyk i powoduje lęk uogólniony”. Sylwia Sitkowska o tym, gdzie w ciele jest presja | „Ukryte piękno”, odc. 18

    15.01.2026 | 44 min.

    - Z tą presją to jest tak, że ona może mieć różne motywacje. Są to motywacje z braku, z domu rodzinnego, z bycia niewystarczająco dobrą - mówi psycholożka, Sylwia Sitkowska w 18. odcinku podcastu „Ukryte piękno” z Magdaleną Kuszewską. Bo presja nie zawsze krzyczy. Często mówi szeptem: „musisz”, „jeszcze trochę”, „inni dają radę”. Skąd bierze się presja, gdzie mieszka w ciele i dlaczego dziś miarą sukcesu staje się coś zupełnie innego niż awans czy perfekcyjnie wypełniony kalendarz. To rozmowa o lęku, nawykach martwienia się, macierzyństwie, relacjach i o tym, że rozwój nie jest obowiązkiem wpisanym w regulamin dorosłości.Presja nie zawsze rodzi się w pracy, korporacji czy na Instagramie. Często przychodzi z dużo wcześniejszego miejsca – z dzieciństwa, z relacji, w których miłość trzeba było zasłużyć, a pochwała była reglamentowana. Dorosłość tylko daje jej nowe narzędzia: KPI, cele, porównania.Gdzie w ciele jest presja?To jedno z kluczowych pytań rozmowy. Bo presja rzadko bywa abstrakcyjna. Ona się lokuje. W szczęce zaciśniętej tak, że bolą zęby. W barkach, które nigdy nie opadają. W brzuchu, który nie pamięta, czym jest rozluźnienie.– Ciało wie – powtarza Sitkowska. Wie szybciej niż głowa, zanim pojawi się narracja: „ja tak mam”, „taki charakter”, „wszyscy są zmęczeni”. Ciało wysyła sygnały, ale my nauczyliśmy się je zagłuszać produktywnością.„Teraz miarą sukcesu jest…”No właśnie – co? Kolejny projekt? Kolejna kompetencja? A może coś, co brzmi niemal prowokacyjnie: decydowanie o swoim czasie.– Decydowanie o swoim czasie to luksusowa waluta – słyszymy w odcinku. W świecie, w którym kalendarz jest dowodem wartości, a brak zajętości podejrzany, odzyskanie wpływu na własny rytm staje się aktem odwagi. I sprzeciwu wobec kultury ciągłego „więcej”.Martwienie się jako nawykWiele osób mówi: „ale ja tak mam”. Jakby lęk był cechą osobowości, a nie wyuczonym mechanizmem. Tymczasem – jak pada w rozmowie – martwienie się wchodzi w nawyk i może prowadzić do lęku uogólnionego. Umysł trenuje się w przewidywaniu katastrof, a ciało żyje w stanie permanentnej gotowości. To nie jest neutralne tło. To koszt.Rozwój to nie religia– To nie jest tak, że musimy się cały czas rozwijać – mówi Sitkowska, zdejmując z „rozwoju osobistego” aureolę świętości. Są momenty wzrostu, ale są też etapy regeneracji, integracji, a czasem zwykłego bycia. Presja, by każdą pauzę zamienić w projekt naprawczy, odbiera sens odpoczynkowi.„Urlopy”, które urlopami nie sąW rozmowie wybrzmiewa też ważny wątek macierzyństwa. – Urlopy macierzyńskie, wychowawcze to nie są urlopy. To praca emocjonalna i fizyczna, często niewidzialna, pozbawiona uznania, za to obciążona społecznymi oczekiwaniami. Presja wraca innymi drzwiami: jak być „dobrą matką” i jednocześnie nie wypaść z obiegu.Relacje pod lupą presjiJednym z najbardziej gorzkich, a zarazem ironicznych momentów jest historia z gabinetu: kobiety pytające, co zrobić ze związkiem, bo „koleżanki singielki źle wpływają”. Presja normy wkracza nawet w przyjaźnie. Jakby bliskość trzeba było filtrować przez status i życiowe wybory.Odcinek 18 „Ukrytego piękna” nie oferuje prostych recept. Zamiast tego proponuje uważność – na ciało, na swoje „muszę”, na źródła presji, które wcale nie są oczywiste. To rozmowa, która zostaje pod skórą. Bo jeśli ciało wie, to może warto wreszcie zacząć go słuchać. 

  • Zwierciadło Podcasty

    „Stan zapalny zaczyna się w tarczycy”. Dr Tadeusz Oleszczuk o tym, jak czytać onkopakiet | „Jak zdrowie”, odc. 12

    14.01.2026 | 48 min.

    - Co czwarta osoba w Polsce zachoruje na nowotwór, a co ósma na cukrzycę - ostrzega dr Tadeusz Oleszczuk w 12. odcinku podcastu „Jak zdrowie”. Anna Augustyn-Protas rozmawia z ginekologiem i lekarzem holistycznym - o tym, gdzie naprawdę zaczyna się choroba, dlaczego tarczyca jest organem strategicznym i czemu mamy w sobie „kartę kredytową plastiku”.Stan zapalny zaczyna się wcześniej, niż myślimy– Tarczyca ma ogromny wpływ na zdrowie i często to w niej zaczyna się stan zapalny – mówi dr Tadeusz Oleszczuk. Chora tarczyca to nie jest tylko problem hormonów, to problem całego organizmu, bo działa jak biologiczny dyrygent. Jeśli coś idzie nie tak – tempo życia przyspiesza albo zwalnia, metabolizm się rozjeżdża, pojawia się zmęczenie, mgła mózgowa, problemy z wagą i nastrojem. A my? Najczęściej leczymy objawy, zamiast zapytać: dlaczego organizm jest w stanie zapalnym?W rozmowie pojawia się temat, który wciąż brzmi dla wielu egzotycznie, choć dotyczy niemal każdego: pierwiastki śladowe i metale ciężkie. Niedobór tych pierwszychNadmiar tych pierwszych, a niedobór potrafi rozwalić zdrowie systemowo. Co zrobić, gdy badań nie da się zignorować? Gdy arsenu, selenu czy ołowiu jest za dużo? Ekspert nie ma wątpliwości: trzeba szukać źródła. Wody, ryżu, ryb, opakowań, a czasem… stylu życia.– Mamy w sobie kartę kredytową plastiku. Jesteśmy nim wypełnieni po kokardę – mówi. – A w plastiku bardzo często jest ołów.Plastik to już nie tylko problem ekologii, ale biologii. Mikro- i nanocząsteczki trafiają do organizmu wraz z jedzeniem, wodą, powietrzem. I kumulują się latami.Onkopakiet i nie tylkoStandardowa diagnostyka to za mało. W rozmowie wyraźnie wybrzmiewa też wątek diagnostyki opartej na dorobku prof. Jana Lubińskiego, jednego z najważniejszych polskich genetyków onkologicznych. – Warto zrobić onkopakiet, jeśli naprawdę chcemy zrozumieć, co dzieje się w organizmie – podkreśla dr Tadeusz Oleszczuk. Badania prof. Lubińskiego pokazują, że kluczowe znaczenie ma oznaczanie poziomu wybranych pierwiastków i markerów metabolicznych oraz identyfikacja mutacji genetycznych, które zwiększają ryzyko nowotworów i chorób przewlekłych. To diagnostyka, która nie skupia się wyłącznie na wykrywaniu choroby, ale na identyfikowaniu ryzyka, zanim pojawi się guz, wynik histopatologii czy telefon z laboratorium z laboratorium.Bo nowoczesna medycyna nie polega dziś na gaszeniu pożarów, tylko na czytaniu sygnałów ostrzegawczych. – Poza onkopakietem, warto też zrobić testy na mutacje genetyczne i insulinooporność. Zróbmy te trzy rzeczy, żeby mieć szerszy obraz zdrowia i podejść do niego naprawdę holistycznie - podaje dr Oleszczuk.Surówka lepsza niż myślimyAnna Augustyn-Protas zwraca uwagę na coś, co brzmi jak banał, a nim nie jest: – W mądrości narodowej olśnieniem jest dla mnie to, że do obiadu zawsze była surówka. - Witamina C oczyszcza organizm - wyjaśnia dr Oleszczuk. Ale czy gotowa surówka ze sklepu też jest zdrowa?Nowotwory z talerzaNajczęstsze nowotwory w Polsce? – Te od żywności przetworzonej: piersi, jelita grubego i prostaty. Dieta jest pozbawiona błonnika, za to ma nadmiar cukru - mówi ekspert i podaje biologiczne konsekwencje tego, co jemy latami. Co zrobić, gdy mamy niedobory ważnych pierwiastków i witamin? - Wolę dietą uzupełniać braki, bo suplementami bardzo łatwo przeholować - podkreśla dr Oleszczuk.Strategiczny spokójW 12. odcinku „Jak zdrowie” nie ma cudownych recept. Jest za to coś cenniejszego: świadomość, że organizm mówi do nas cały czas. Trzeba tylko nauczyć się go słuchać i pamiętać dewizę dr. Oleszczuka: „Nie przejmujemy się tym, na co nie mamy wpływu”. Bo zdrowie to nie obsesja kontroli, tylko umiejętność wybierania tego, co naprawdę ma znaczenie – i odpuszczania reszty.

  • Zwierciadło Podcasty

    „Życie to paradoks: masz połączyć jasne z ciemnym”. Katarzyna Miller o zgodzie na radość, która nie jest słodka | „Szczęście dla początkujących” odc. 1

    08.01.2026 | 1 godz. 1 min.

    - Pesymiści mówią: dobre zawsze mija, złe zawsze wraca, a ja mówię: złe zawsze mija, dobre zawsze wraca - mówi Katarzyna Miller w premierowym odcinku nowego cyklu Zwierciadła „Szczęście dla początkujących", który prowadzi Beata Biały. Bo szczęście nie spada z nieba, nie jest nagrodą za cierpienie ani stanem permanentnym. Psycholożka nie obiecuje cudów, tylko rozbraja nasze fałszywe wyobrażenia o radości. To rozmowa o wewnętrznej zgodzie, dzieciństwie zapisanym w głosie i o momentach „aha”, które bywają ciche, ale zmieniają wszystko.„Jest to, co jest. I to wcale nie jest banał” – mówi Katarzyna Miller i zdanie to brzmi jak truizm, dopóki nie spróbujemy naprawdę go przyjąć. Nie jako kapitulację, lecz jako punkt wyjścia. W podcaście „Szczęście dla początkujących" wybrzmiewa myśl, że bez wewnętrznej zgody na szczęście nic się nie wydarzy. Bo zgoda oznacza także przyjęcie tego, co nieidealne, chwilami ciemne. Szczęście nie rodzi się w zaprzeczeniu. Rodzi się w realności.I właśnie tu pojawia się pierwszy paradoks: życie nie dzieli się na jasne i ciemne. Ono je łączy. „Życie jest paradoksem: masz połączysz jasne z ciemnym” – słyszymy. Nie da się wybrać tylko światła. Próba życia w trybie „tylko pozytywnie” kończy się duchową anemią. A czasem – wypaleniem.Dzieciństwo mówi do nas do dziś. Czasem cicho„Nigdy dosyć podkreślania wagi dzieciństwa” – podkreśla słynna psycholożka i zdanie to wraca jak refren. Bo to, co mamy wdrukowane na początku, pracuje w nas długo po tym, jak przestajemy być dziećmi. Nie tylko słowa. „Ton głosu jest przekazem. Brak głosu jest przekazem” – mówi Miller..Beata Biały pyta: co robi z nami przekaz „nie ciesz się na zapas”? Wielu z nas nosi t zdanie w sobie jak wewnętrzny regulator emocji. Nie wychylaj się. Nie raduj za bardzo. Bo los lubi karać. Tyle że taka ostrożność nie chroni przed bólem – ona chroni przed radością. I uczy, że szczęście jest podejrzane.Smutek jest prosty. Radość wymaga wysiłkuW podcaście mocno wybrzmiewa sprzeciw wobec romantyzowania bólu. - Cierpienie nie uszlachetnia. Cierpienie wyniszcza - mówi Miller. - Nie czyni nas lepszymi ludźmi – czyni nas zmęczonymi. Nie można być zawsze słodkim” - dodaje.- Smutek jest prosty, a o radość trzeba się postarać? – pyta prowadząca i tłumaczy, że smutek często przychodzi sam, a radość wymaga uważności, pracy, czasem odwagi i dojrzałości. - Bo poczucie szczęścia zmienia się z wiekiem. To, co kiedyś było euforią, dziś bywa spokojem. To, co dawniej ekscytowało, dziś męczy - wyjaśnia psycholożka.Moment „aha”. Mały błysk, duża zmianaCzym jest moment „aha”, zwany też wglądem czy insightem? To nie fajerwerk. Raczej cichy klik, po którym już nie da się wrócić do poprzedniego myślenia. Chwila, w której coś się układa – niekoniecznie przyjemnie, ale prawdziwie. I właśnie te momenty są – paradoksalnie – najbliżej szczęścia. Bo są zgodne z nami. - Pesymiści mówią: dobre zawsze mija, złe zawsze wraca. A ja mówię: złe zawsze mija, dobre zawsze wraca - mówi Miller i zachęca, by nie oddawać przyszłości w ręce lęku.Szczęście nie jest nagrodą. Jest relacją z życiemPierwszy odcinek podcastu „Szczęście dla początkujących” zaprasza do uczciwego spojrzenia na siebie. Bez przymusu radości. Z pytaniem: czy naprawdę pozwalam sobie być szczęśliwa, szczęśliwy – na własnych warunkach? Bo szczęście nie jest stanem permanentnym. Jest ruchem. A czasem – chwilą „aha”, która wystarczy, by zacząć od nowa.

  • Zwierciadło Podcasty

    „Skrócenie czasu pracy to jak pójść na Mount Everest w klapkach”. Dlaczego pracujemy za dużo i „bez sensu”? | „zaTASKowani 2”, odc. 13

    07.01.2026 | 31 min.

    - Spróbujmy wrócić do biur, ale na siedem godzin a nie osiem – proponuje Karolina Norkiewicz, HR-ówa z Klubu Komediowego, w 13. odcinku podcastu „zaTASKowani 2”. Dlaczego firmy boją się skrócenia czasu pracy mimo że są ewidentne znaki naszego wypalenia, a długość pracy nie przekłada się na efektywność, bo jak mówi Róża Szafranek, ekspertka z HR Hints: wystarczy przejść przez kalendarz wysokiego kierownictwa, żeby zaoszczędzić setki tysięcy złotych?Pracujemy coraz dłużej, coraz częściej i coraz bliżej granicy wypalenia. Kalendarze pękają od spotkań, technologia nie daje się wyłączyć, a elastyczność coraz częściej oznacza tryb always on. W tym samym czasie na świecie trwa cicha rewolucja: coraz więcej krajów i firm skraca czas pracy — nie z ideologii, lecz z konieczności. Bo przepracowanie przestało się opłacać. Czy naprawdę musimy pracować osiem godzin dziennie, skoro wiemy, że to prowadzi do przeciążenia, technostresu i wypalenia?Spotkania za setki tysięcy złotych„Najgorsze ćwiczenie świata? Brak spotkań do godziny 14 w poniedziałek” – mówi Róża Szafranek.- Dla wielu pracowników to największy koszmar, bo muszą pomyśleć nad tym, co robią i zaplanować nowe zadania. A bieżączka i spotkania nas karmią - dodaje. Spotkania, które miały pomagać w pracy, stały się jej substytutem.- Wystarczy przejść przez kalendarz wysokiego kierownictwa, żeby zaoszczędzić setki tysięcy złotych – wyjaśnia Szafranek. Kalendarze pełne są rozmów, które niczego nie przesuwają do przodu, ale skutecznie wypełniają dzień roboczy. To właśnie w takich warunkach łatwo pomylić bycie zajętym z byciem efektywnym — i nie zauważyć, że organizacja systemowo prowadzi ludzi do wypalenia.Siedem godzin zamiast ośmiu- Spróbujmy wrócić do biur, ale na siedem godzin, a nie osiem – proponuje Karolina Norkiewicz, komiczka w „Klubie Komediowym” odpowiedzialna tam także za HR. To nie jest hasło o lenistwie, tylko o zdrowiu i sensie pracy. Bo wydłużanie dnia roboczego od lat nie przynosi wzrostu produktywności - za to wyraźnie podnosi poziom stresu.Nieprzypadkowo właśnie w tym kierunku idą dziś eksperymenty w Europie i na świecie. W Islandii próby ograniczenia tygodnia pracy z 40 do 35–36 godzin bez obniżenia pensji objęły blisko 2,500 osób i przyniosły utrzymanie lub wzrost produktywności, a także znaczną poprawę równowagi między pracą a życiem prywatnym. W Wielkiej Brytanii, w największym dotąd pilotażu 4-dniowego tygodnia pracy, większość firm zdecydowała się na stałe utrzymać krótszy model, odnotowując jednocześnie spadek wypalenia i wyższe zadowolenie z życia. Podobnie Microsoft w Japonii wprowadził eksperyment „Work Life Choice Challenge”: krótszy tydzień pracy przyniósł ok. 40 proc. wzrost produktywności, mniejsze zużycie zasobów biurowych i lepszą satysfakcję zespołu.Jednak Szafranek studzi optymizm:„Skrócenie czasu pracy jest jak pójście na Mount Everest w klapkach”. Bo sama zmiana liczby godzin nie wystarczy. Jeśli nie skrócimy spotkań, nie uprościmy procesów i nie zmienimy stylu zarządzania, to krótszy dzień pracy stanie się tylko bardziej skompresowanym chaosem.„Pracujemy dużo i bez sensu” – mówi Szafranek wprost. I podaje przykład organizacji, które po zmniejszeniu zespołów nawet o 1/3 nie odnotowały spadku wyników. To moment, w którym pada najtrudniejsze pytanie: jeśli wyniki się nie pogorszyły, to co dokładnie robiliśmy wcześniej przez te wszystkie godziny?Nadgodziny, których nie widaćProblem w Polsce polega na tym, że czas pracy i tak dawno przestał kończyć się po ośmiu godzinach. Ponad 70 proc. Polaków zagląda do służbowej poczty poza godzinami pracy. „Wskaźnikiem wypalenia jest to, że jak jedziesz na urlop, to chorujesz” – mówi Szafranek. To sygnał, że ciało przez długi czas funkcjonowało ponad normę. Bo dziś prawdziwym benefitem nie jest owocowy czwartek ani nowa aplikacja do zarządzania zadaniami.

  • Zwierciadło Podcasty

    „Budowle w Machu Picchu są bardziej spektakularne niż piramidy”. Mariusz Lewicki o Peru nie z pocztówki, gdzie Polaków wciąż się lubi | „Rzecz gustu”, odc. 5

    30.12.2025 | 48 min.

    – Jeśli chcesz coś załatwić w Peru, warto powiedzieć: jestem z Polski, z kraju Jana Pawła II – nie jestem gringo – mówi Mariusz Lewicki, podróżnik i pilot wypraw do Ameryki Południowej, w czwartym odcinku podcastu „Rzecz gustu”, prowadzonego przez Maxa Cegielskiego. Peru od lat rozpala wyobraźnię podróżników. Machu Picchu trafia na listy marzeń, a media społecznościowe zalewają kadry z Andów. Co jednak kryje się za tym ikonicznym obrazem? I dlaczego jest to kraj, który wymaga pokory – nie tylko dobrej kondycji? Sponsorem podcastu jest biuro turystyki ZNP Logos Tour, organizator wypraw na siedem kontynentówMachu Picchu – punkt zero masowej wyobraźniMachu Picchu to bez wątpienia globalny magnes. Jedno z tych miejsc, które znają nawet ci, którzy nigdy nie byli w Ameryce Południowej. Mariusz Lewicki szybko jednak studzi romantyczne wizje. W praktyce to intensywna, jednodniowa wyprawa logistyczna: spektakularna trasa kolejowa, autokar do Machu Picchu Pueblo i wreszcie piesze przejście wśród ruin. Tempo narzucone, tłumy nieuniknione.Max Cegielski z przekorą zauważa, że zabudowania Machu Picchu mogą wydawać się bardziej spektakularne niż piramidy. Być może dlatego, że nie są samotnym monumentem na pustyni, lecz częścią pejzażu – wtopione w góry, zawieszone między chmurami. To architektura, która nie dominuje natury, ale prowadzi z nią dialog.Cusco – serce, które bije wolniejDla Mariusza Lewickiego prawdziwa miłość do Peru zaczyna się gdzie indziej.– Cusco to moje ulubione miejsce w Ameryce Południowej – mówi bez wahania.Dawna stolica Inków to miasto nałożonych na siebie warstw historii – rdzennej i kolonialnej. To tutaj Peru przestaje być atrakcją, a zaczyna być doświadczeniem. Rytm miasta zwalnia, rozmowy stają się dłuższe, a kontakt z lokalną kulturą – mniej turystyczny, bardziej prawdziwy.Cusco pozwala też zrozumieć jedną z podstawowych prawd o Peru.– To kraj trudny: choroba wysokościowa, wyzwania logistyczne, silne kontrasty społeczne. W takiej rzeczywistości biuro podróży, takie jak Logos Tour, przestaje być luksusem, a staje się polisą bezpieczeństwa – podkreśla Lewicki. – Brak aklimatyzacji to jeden z najczęstszych błędów turystów, którzy chcą „zaliczyć” wszystko szybko. Peru wymaga czasu i uważności na własne ciało.Gotowy, przemyślany program i doświadczony pilot okazują się kluczowe.Język – klucz do bycia gościemLewicki dzieli się prostą, ale znaczącą radą: warto nauczyć się kilku słów po hiszpańsku. Angielski wciąż kojarzony jest z USA i automatycznie ustawia turystę w roli gringo. On sam, chcąc coś załatwić, mówił, że jest z Polski – z kraju Jana Pawła II. Ten kulturowy kod działał: otwierał rozmowy, skracał dystans.Ten drobny szczegół wiele mówi o Peru – kraju, w którym relacje bywają ważniejsze niż procedury, a tożsamość kulturowa ma realną wagę.Boliwia – dopełnienie opowieściCzy będąc w Peru, warto pojechać dalej – do La Paz w Boliwii? Zdecydowanie tak. To kolejny etap wtajemniczenia: jeszcze wyżej, jeszcze intensywniej, jeszcze mniej komfortowo, ale też bardziej prawdziwie. Rozwarstwienie społeczne widoczne w obu krajach to element podróży, który zostaje w pamięci najdłużej.Od Paddingtona do AndówNa finał rozmowy pojawia się niespodziewany bohater – miś Paddington. Mało kto pamięta, że ten brytyjski symbol ma peruwiańskie korzenie. To drobna ciekawostka, która dobrze domyka opowieść. Peru istnieje w naszej zbiorowej wyobraźni od dawna – często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.Odcinek „Rzecz gustu” z Mariuszem Lewickim nie jest pocztówkową laurką. To opowieść o podróży, która wymaga przygotowania, cierpliwości i otwartej głowy. O Peru, które nagradza tych, którzy chcą zobaczyć więcej niż tylko Machu Picchu.Sponsorem podcastu jest biuro turystyki ZNP Logos Tour – organizator wypraw na siedem kontynentów.

Więcej Zdrowie i Fitness podcastów

O Zwierciadło Podcasty

„Zwierciadło Podcasty” to rozmowy o psychologii, kulturze, wychowaniu, podróżach i dobrym życiu. Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.
Strona internetowa podcastu

Słuchaj Zwierciadło Podcasty, Karolina Sobańska i wielu innych podcastów z całego świata dzięki aplikacji radio.pl

Uzyskaj bezpłatną aplikację radio.pl

  • Stacje i podcasty do zakładek
  • Strumieniuj przez Wi-Fi lub Bluetooth
  • Obsługuje Carplay & Android Auto
  • Jeszcze więcej funkcjonalności
Media spoecznościowe
v8.2.2 | © 2007-2026 radio.de GmbH
Generated: 1/15/2026 - 9:49:05 PM