Paliwo bunkrowe: ta smolista maź to produkt odpadowy powstający w procesie rafinacji ropy naftowej. Zostaje na dnie instalacji do przetwarzania ropy: najszlachetniejsze frakcje odkładają się na górze, najcięższe opadają na dno. I ta ciężka maź jest dla światowego transportu kluczowa: to właśnie paliwo morskie. To na nim świat wzdłuż i wszerz przemierzają statki z ropą naftową, gazem ziemnym, produktami chemicznymi, samochodami, ryżem i innymi zbożami, lekami, ale też z koszulkami, trampkami oraz tysiącem drobiazgów jakie zamawiamy w azjatyckich (a zwłaszcza chińskich) sklepach. Wojna na Bliskim Wschodzie spotęgowała zapotrzebowanie na to paliwo (bo statki pływają objazdami), "bunkra" więc brakuje, tym bardziej że produkujące je rafinerie w Zatoce Perskiej ograniczają produkcję. A to przepis na rosnące ceny: paliwo bunkrowe w trzy tygodnie zdrożało dwukrotnie! A alternatywy nie ma: towarów jakie wożą po świecie statki nie przewiezie nic innego. Transport lotniczy nie wchodzi w grę: nie ta pojemność, też coraz drożej, chaos w lotniczym cargo jeszcze większy niż we frachcie morskim. To oznacza, że smolista maź zatyka krwiobieg globalnej gospodarki.
Sponsorem odcinka jest OANDA TMS Brokers.