Warszawskie metro często pojawia się w dyskusji o bezpieczeństwie jako potencjalny system schronów. Problem w tym, że – choć może pomóc – nie rozwiąże go w całości. Najnowsza analiza pokazuje, że skala wyzwania jest znacznie większa, niż wynika z publicznych deklaracji.
W tym odcinku sprawdzamy, czy metro rzeczywiście może chronić mieszkańców, gdzie leżą jego ograniczenia – od głębokości po konstrukcję – i czym różni się „schron” od doraźnego miejsca ukrycia.
Patrzymy też na przykład Singapuru, gdzie funkcja ochrony ludności została wpisana w miasto od początku. I zadajemy kluczowe pytanie: czy Polska wciąż ma czas, by zrobić to mądrze – czy każdy rok zwłoki tylko podnosi koszt bezpieczeństwa.