32 odcinków
O zaniechaniu, ciszy, odpuszczeniu, wycofaniu się czyli niepopularnych dziś strategiach życia a może nawet przetrwania
16.08.2026 | 1 godz. 57 min.Czy w czasie wszechobecnego nadmiaru: produkcji, konsumpcji, bodźców, afektów - lepiej czynić czy zaniechać? Jaki jest tego bilans? Czy zawsze jest tak, że trzeba coś zrobić czy lepiej czasem nie robić nic i zobaczyć co z tego wyniknie?
Wędrujemy na przełaj przez Łąki Oborskie z Zosią Zaleską - kulturoznawczynią, badaczką, autorką zbioru esejów „Zaniechanie” i gadamy o tym, czy kategoria zaniechania może być inspirująca i czy nie staje się dziś szansą na ocalenie wolności i godność a może nawet strategią przetrwania. Sięgamy po historię pierwszego spośród buntowników, kontestatorów systemu - kopisty Bartleby’ego z opowiadania Hermana Melville’a. Ta opowieść powstała w 1853 roku a jego słynne „wolałbym nie” brzmi dziś jak rewolucyjne wezwanie napisane wczoraj. I niestety jak wszystko padło ofiarą kapitalizmu…
Dyskutujemy też o potencjale ciszy jako swoistej formy zaniechania i oporu wobec systemu wymuszającego na nas wszystkich ciągłe działanie, rozwój i efektywność. Sięgamy po refleksje na temat mądrego wycofania z działania ale też problemów poczucia winy z powodu nie-działania. Rozmawiamy o tym na przykład w kontekście ciągłej presji, która spoczywa na aktywistach, działaczach czy społecznikach. Czy jesteś wystarczająco aktywny? Czy nie ustajesz w walce?
A co, jeśli czasem musimy odpuścić? A nawet wysiąść z tego „pędzącego pociągu”. A co z zaniechaniem działania, które niczego już nie przynosi? Dlaczego nie potrafimy sobie i innym odpuścić? Czy jeśli odpuszczamy to stajemy się przegrywami i eskapistami?
A może to właśnie wtedy, kiedy łapiemy oddech i przestrzec i zaczynamy gapić się w sufit albo w chmury, zyskujemy wreszcie niezbędną przestrzeń aby pomyśleć inny świat? Tych pytań jest tyle, że… powstał najdłuższy odcinek Słuchowiska a i tak nie omówiliśmy wszystkiego co byśmy chciały i chcieli czyli wszystko poszło nie tak! Bo przecież świat przetrwałby bez tego odcinka Słuchowiska.
To tylko chyba pokazuje jak bardzo zapętleni jesteśmy w działaniu i potrzebie robienia zamiast zaniechania. A może powinniśmy jak John Cage w 1952 roku nagrać 4 minuty i 33 sekundy ciszy? I zobaczyć co się wydarzy? Oceńcie same i sami. I z góry Wam dziękuję, jeśli wytrzymacie z nami do końca… dziękuję.
Lektury:
- Zofia Zaleska "Zaniechanie" wyd. Karakter
- Mona Chollet "O tym, co nam przeszkadza w życiu"
- Herman Melville "Kopista Bartleby, Historia z Wall Street"- Od dłuższego czasu zadaję sobie i moim gościniom w Słuchowisku pytanie: co gospodarka cyfrowa robi Przyrodzie i nam samym. Technologia w którą tak bardzo jesteśmy dziś uwikłani i tak bardzo ustawia nam świat i jego rozumienie, to nie jest historia o wirtualnym świecie i „zwiewnych” chmurach danych ale o gigantycznym zużyciu zasobów, ekstrakcji planety oraz wpływie na to, jak my sami ten świat postrzegamy.
W dzisiejszej rozmowie zawędrowaliśmy z Sylwią Czubkowską nad lipcową Wisłę. Co prawda rozmawialiśmy o technologii, tzw. sztucznej inteligencji, centrach danych, ciemnym oświeceniu i nowym porządku świata ale kiedy tego słucham to widzę, że rozmawialiśmy o humanizmie, duchowości i sensie życia.
Przysiądźcie się. Jest miejsce.
Sylwia Czubkowska jest czołową polską dziennikarką i ekspertką, której praca koncentruje się na analizie wpływu technologii na życie czytelnika. Jej publikacje, wyróżnione licznymi nagrodami i nominacjami, stanowią nieocenione źródło wiedzy dla wszystkich, którzy pragną zrozumieć wyzwania oraz szanse w erze cyfrowej. Autorka książek: Chińczycy trzymają nas mocno oraz Bóg Techy. Współautorka i współprowadząca podcastu Techstorie.
Wspomniane książki do nabycia tutaj:
https://www.znak.com.pl/autorzy/sylwia-czubkowska-11711
Warto też posłuchać dwóch innych odcinków w tym temacie:
- rozmowa z Magdą Bigaj
- rozmowa z Anną Mierzyńską O tym, że trwa wojna o ludzki umysł i fundamenty świata jaki znamy a Przyroda jest na tej wojnie jednym z celów - bo daje wytchnienie.
25.05.2026 | 1 godz. 26 min.Możecie się zastanawiać, co ma wspólnego dezinformacja i fake newsy z Przyrodą. Moja intuicja podpowiadała mi od dłuższego czasu, że ogromnie dużo. Dlatego namówiłem Anię Mierzyńską, badaczkę i analityczkę mediów elektronicznych, na wędrówkę przez Puszczę Białowieską i rozmowę na ten temat.
Wydaje się, że dziś mamy pernamentny stan wojenny. Nie ma bezpiecznych miejsc, które dają wytchnienie. Wszechogarniające nas sieci informacyjne działające za pomocą wszechobecnych ekranów, nie dają ani chwili na refleksję, zatrzymanie się, pauzę, w której można byłoby nie tylko przetrawić to co do nas dociera albo także chwilę od nich odpocząć.
Docierające do nas heksabajty informacji przestały już informować a zaczęły siać chaos. Ania mówi, że to już nie jest tylko dezinformacja i fake news. To wojna kognitywna, której stawką są fundamenty świata jaki znamy. To forma walki, w której polem bitwy jest ludzki umysł. Jej celem nie jest fizyczne zniszczenie infrastruktury, lecz zmanipulowanie percepcji, zachowań i sposobu myślenia całych społeczeństw, aby wywołać pożądane reakcje polityczne lub społeczne. Jej główną bronią jest LĘK i NIEPEWNOŚĆ. I nie ma już powoli znaczenia w jakiej dziedzinie siany jest chaos. Chodzi o podważenie podstaw cywilizacyjnych na jakich zbudowaliśmy nasz świat. Szczególnie ten europejski, które zapewniał do tej pory ciągłość historii i bezpieczeństwo.
Nowy światowy ład i Ciemne Oświecenie to ideologie, które już są w mainstreamie i rozdają karty w USA, rozlewając się też na cały świat. Wehikułem który umożliwia ten proces jest galopujący rozwój technologii, szczególnie tzw. sztucznej inteligencji.
Czy można z tym coś zrobić?
Recepta wydaje się być mało efektowna. Nie jest nią ani edukacja, ani zabranianie telefonów dzieciom. Nie jest to też o ciągłym prostowaniu i rozpoznawaniu fake newsów i pozornym rozbrajaniu dezinformacji.
Dziś recepta na zbudowanie skutecznych szańców obronnych zawiera się w przepisie na dobrostan społeczny. Bo mniej zmęczeni, mniej przebodźcowani, mniej zlęknieni ludzie, będą mniej podatni na sianie lęku i niepewności. I nie dziwi wtedy, że każde działanie, które ten dobrostan może przywracać jest dziś na celowniku tych, którym zależy na wysadzeniu fundamentów świata jaki znamy. W tym Przyrody, która jest jednym z tych azyli, które to wytchnienia może nam dawać.
To jedna z najważniejszych rozmów jakie przeprowadziłem w swoim życiu. Chodźcie z nami. Posłuchajcie uważnie.
Profil Ani: https://mierzynska.marketing
Lektura: Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie, wyd . Agora- Pojechałem do Poznania promować książkę a Mikołaj Basiński, którego znacie jako Szukam w Lesie, zabrał mnie nad rozlewiska Cybinii, w „swoją” lokalną dzikość.
Rytm tej rozmowie nadawały kukułki, które właśnie przyleciały i rozpoczęły gody. Siedzieliśmy na spróchniałej olszy i gadaliśmy o tym, jak dzięki schylaniu się po śmieci, dać się wciągnąć Przyordzie na całego. Zawsze chciałem przepytać Mikołaja na okoliczność sensu sprzątania Lasu, co budzi we mnie ambiwalentne uczucia (dlaczego, o tym w Słuchowisku). Kiedy jednak z opowieści o zbieraniu śmieci, wyłoniła się miłość do lokalności, budowanie społeczności i wreszcie zachwyt Przyrodą - zrozumiałem, że każdy ma swoją ścieżkę. A ta Mikołaja, prowadziła przez kolejne worki śmieci, których chce finalnie zebrać 1.000. I chwała mu za to, bo ten „jego” skrawek Lasu, jest zachwycająco niezaśmiecony, co w lasach podmiejskich jest (wstyd!) rzadkością.
Zaś kiedy w końcu stanąłem na powalonym dębie, z którego można było zajrzeć w torfowiska doliny Cybinii - odpadłem. Ale to już jest temat na inną opowieść.
Chodźcie, przysiądźcie się, mamy miejsce na kłodzie dla każdego, kto chce opowieści o klękaniu w służbie Przyrody posłuchać. - Nie wiem, jak spędziłyście i spędziliście majówkę 2026 ale ja nurzałem się w dzikości. A właściwie w jej emanacjach dźwiękowych. Towarzysząc księżycowi od jego wschodu do zachodu w ciągu tej samej nocy wsłuchiwałem się w krajobrazy których nie zmąciłem ani jednym ludzkim słowem. W zasadzie odzywam się tylko w dżinglu na czołówce... potem są już tylko one i oni. Co nie znaczy, że nie słychać w tych nagraniach ludzi i ich działalności... sama i sami zobaczycie. Zawładnęliśmy tym światem od powietrza po krajobraz i podziemia. Jeśli nas i naszej działalności nie widać to z całą pewnością słychać. Mimo to, zanurzcie się w tym dźwiękowym SPA bo nie wiem, jak długo będzie nam dane słyszeć takie dźwięki - słowika szarego, żurawii, czajek, kukułek, brzęczek, rokitniczek, kumaków nizinnych czy żab jeziorkowych. Ich domy znikają.
Dokładnie w połowie, kiedy przechodzimy od świtu w kierunku zmierzchu, przygotujcie się na niespodziankę. Warto mieć słuchawki.
Można też słuchać tego nagrania do snu albo wtedy kiedy jest wyjątkowo trudno, źle i nie tak.
Przysiądźcie się. Jestem.
Więcej Nauka podcastów
Trendy w podcaście Nauka
O Słuchowisko z dzikości
Nazywam się Daniel Petryczkiewicz. Jestem osobą piszącą i snującą opowieści. Nazywam siebie ambasadorem rzeki Małej i Rozlewiska, którą odkryłem na nowo dla lokalnej społeczności i której bronię od lat. Pasjonują mnie sprawy lokalne, tutejsze, małe i pozornie nieznaczące. To nie jest podcast, to jest SŁUCHOWISKO, które powstaje na drzewach, na łąkach, nad rzekami i mokradłami. Często w nim meandruję, skręcam w starorzecza, tracę wątek i podnoszę ze ściółki dygresje. Lubię komary, doceniam kleszcze. Kocham gapić się w staroświeckie ognisko i nocować nad rzeką.
Chodźcie ze mną.
Strona internetowa podcastuSłuchaj Słuchowisko z dzikości, Doktor z TikToka i wielu innych podcastów z całego świata dzięki aplikacji radio.pl

Uzyskaj bezpłatną aplikację radio.pl
- Stacje i podcasty do zakładek
- Strumieniuj przez Wi-Fi lub Bluetooth
- Obsługuje Carplay & Android Auto
- Jeszcze więcej funkcjonalności
Uzyskaj bezpłatną aplikację radio.pl
- Stacje i podcasty do zakładek
- Strumieniuj przez Wi-Fi lub Bluetooth
- Obsługuje Carplay & Android Auto
- Jeszcze więcej funkcjonalności


Słuchowisko z dzikości
Zeskanuj kod,
pobierz aplikację,
zacznij słuchać.
pobierz aplikację,
zacznij słuchać.
































