Języki ugrofińskie. Rodzina, która nie lubi small talku
Wyobraźcie sobie wielką rodzinę, w której nikt nie lubi small talku. Gdzie na imieninach u cioci panuje cisza, a goście siedzą bezpieczne trzy metry od siebie. To rodzina języków ugrofińskich. Kuzyni, którzy są trochę osobni i bardzo nie lubią, jak się ich dotyka.W tym odcinku z dr Martyną Kokotkiewicz z UAM sprawdzamy, jak różnie potoczyły się ich losy. To fascynujące studium charakterów!Kuzyn Fiński: Został w zimnie i mroku. I chyba z desperackiej tęsknoty za ciepłem wymyślił najbardziej „przytulaśne” marki świata: Muminki i Świętego Mikołaja. Mistrz dystansu, który dał światu lekcję bliskości.Kuzyn Saamski: Ten, który nigdy nie dał się zamknąć w czterech ścianach. Ignoruje granice (mieszka w czterech krajach naraz!). Podczas gdy reszta rodziny budowała miasta i serwery, on wolał nazywać śnieg na trzysta sposobów. Zamiast small-talku ma joik – śpiew, który nie tylko opowiada o człowieku, ale staje się człowiekiem. Najbardziej magiczny z rodzeństwa, który przypomina, że słowa służą nie tylko do komunikacji, ale do zaklinania rzeczywistości.Kuzyn Węgierski: Wyjechał na południe, do słońca i wina. Powinien być duszą towarzystwa, prawda? A skąd. Zamiast bajek, dał nam Kostkę Rubika. Czystą, chłodną logikę i frustrację.Kuzyn Estoński: Najmłodszy i najsprytniejszy. Nieśmiałość wyleczył technologią. Przeniósł całe państwo do internetu (Skype, e-urząd), żeby załatwiać sprawy bez konieczności patrzenia drugiemu człowiekowi w oczy.Jak to możliwe, że języki, które mają po 15 przypadków i gramatykę jak z klocków LEGO, tak bardzo różnią się temperamentem? I dlaczego w popkulturze wygrywa ten, kto najlepiej opowiada historie, a nie ten, kto ma najstarszy rdzeń?A jeśli Wam się spodoba - postawcie mi kawę. Wasze wsparcie pomaga mi tworzyć nowe treści. https://buycoffee.to/lapaczslow