Zabieram Was dzisiaj w zupełnie inne rejony niż zazwyczaj, za wschodnią granicę, na Białoruś za czasów końcowych lat Związku Radzieckiego. Ostatnio rzadko się tam zapuszczam, żeby nie dokładać mimowolnie cegiełki do różnych oskarżeń rzucanych na ślepo w stronę obywateli Białorusi czy Ukrainy. Zbrodnia na tle seksualnym nie ma nacji, jest czysto ludzka, dokonana przez drapieżnika w ludzkiej skórze, którego pochodzenie nie ma znaczenia.
Poznajcie Giennadija Michasiewicza i jego zbrodnie.
Odcinek nie zawiera reklam.