Czy mają Państwo w biurze swojego współmałżonka? Marta Klubowicz i Kevin Aiston opowiedzą o zjawisku „office marriage”. O co właściwie z nim chodzi? Co użytkownicy języka angielskiego mieli na myśli, tworząc taką kolokację? I czy nadal funkcjonuje, czy też nie jest już zbyt mile widziana? Jeśli wydaje się Państwu, że to za proste, żeby tak nazwać małżeństwo najzwyczajniej w świecie pracujące w tej samej firmie… to się Państwo nie mylą. Tu jak zawsze się Państwem językowo zaopiekujemy i poradzimy, jak najlepiej zastąpić to powiedzenie, wyrażając tę samą myśl.
Skoro mowa o zaopiekowaniu się Państwem, przyjrzymy się temu słowu nieco bliżej. „Zaopiekować się kimś albo czymś” czy „zaopiekować coś”? W gąszczu przypadków postaramy się znaleźć ten właściwy – choć nie będzie to takie proste, bowiem biznesowa nowomowa rządzi się własnymi zasadami. Pal licho błędy językowe – lepiej być zaopiekowanym niż nie.
Kevin Aiston opowie, kto to jest „self-starter” i kto może być „self-made”. Uzbroi Państwa też w kilka słówek potencjalnie przydatnych w rozmowie o pracę – warto podkreślić swoją samodzielność. Ale uwaga: takie „on your own” lub „unaided” nie zawsze mają pozytywne znaczenie i czasem lepiej nie usłyszeć ich z drugiej strony.
Rozkład jazdy:
(00:00) Dzień dobry!
(00:49) Marta Klubowicz, Kevin Aiston i „office marriage”
(03:45) Koncert życzeń, czyli o kalkach językowo-biznesowych
(10:20) Samotny, samodzielny i zdany sam na siebie
(13:40) Bye, Środa!