Przez pewien okres był jednym z najpopularniejszych sportowców w Polsce. Zgarniał nagrody i był uznawany za niesamowity talent. Kiedy wychodził na ulicę Piotrkowską w Łodzi, 10 metrów pokonywał w godzinę. Jedzenie zamawiał na wynos i jadł w samochodzie. Do kina wchodził dopiero wtedy, kiedy zaczął się film, a na sali było ciemno. Na drodze do wielkiego transferu stanęła kontuzja i złe decyzje lekarskie. Dziś jednak nie żałuje tego, co się wtedy wydarzyło. Bo, jak sam twierdzi, nie byłby w tym miejscu i nie miał tego, co jest dla niego bardzo ważne. Gościem Radka Majdana w kolejnym odcinku podcastu "Cały ten Majdan" jest Marek Citko.