W piątek minie rok od wyboru Amerykanina kard. Roberta Prevosta na papieża. Watykan poinformował, że Leon XIV nie będzie świętował pierwszej rocznicy swojej posługi w Rzymie. "Jest taka sinusoida, że po papieżu, który wprowadza jakieś reformy, ma mocne, odważne pomysły, musi przyjść ktoś inny, kto będzie uspokajał atmosferę i będzie umiał połączyć te różne sprzeczne, kontrowersyjne wcześniej strony, które się jakoś zantagonizowały w Kościele. Tego oczekiwano od Leona. On przez pierwsze 10 miesięcy idealnie się w tym sprawdzał, podejmował niewiele decyzji. To był główny powód tego, że był taką oazą spokoju po burzliwym pontyfikacie papieża Franciszka. Ale ostatnie dwa miesiące pokazały, że jednak ten papież ma głos i ma coś do powiedzenia, mimo że przez pierwsze miesiące niewiele go słyszeliśmy i niewiele go słuchaliśmy" – przyznał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 watykanista Edward Augustyn, szef działu religijnego Tygodnika Powszechnego.