Miała zaledwie kilka lat, gdy Niemcy zamknęli jej rodzinę w getcie warszawskim. Pamięta głos swojego ojca, któremu niemieccy żołnierze obcięli brodę i kazali tańczyć, pamięta głód, ukrywanie się w kominie i kanały, którymi wydostała się z płonącego getta. Dziś Krystyna Budnicka, jedna z ostatnich ocalałych z powstania w getcie warszawskim i ambasadorka akcji Żonkile, mówi: "Ja nie mam żadnego grobu, gdzie mogłabym pójść i popłakać. Mogę tylko opowiadać. Kiedy mówię o nich, stawiam im pomnik". Rozmawiał z nią nasz dziennikarz Piotr Salak.