Po orędziu Donalda Trumpa, które miało uspokoić opinię publiczną, pojawiło się więcej pytań niż odpowiedzi. Z jednej strony padły kolejne groźby wobec Iranu i zapowiedzi "dokończenia dzieła", z drugiej nie wybrzmiała jasno strategia USA wobec wojny na Bliskim Wschodzie. Nie wiadomo też co dalej z relacjami Waszyngtonu z sojusznikami. "Należy to odczytywać jako sygnał strategicznej niepewności. Donald Trump komunikuje się z obywatelami USA i innych części świata nie po to, żeby cokolwiek wyjaśniać albo wskazywać perspektywę, tylko po to, żeby wywoływać dyskusje. (…) Scenariusz, który zasugerował Donald Trump jest niebezpieczny. On jest niebezpieczny dla samej administracji. Wycofanie się z Iranu w momencie, kiedy wciąż Irańczycy dyktują warunki, bo trzymają w garści strategiczny dla handlu międzynarodowego przesmyk, to przyznanie się do porażki" – zauważyła w rozmowie z Tomaszem Weryńskim na antenie Radia RMF24 prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Katedry Amerykanistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.