Kijowska Peczerska Ławra, symbol ukraińskiej historii religijnej i kulturalnej, stanęła w nocy w płomieniach po rosyjskim ataku. Ministerstwo Obrony Rosji twierdzi, że klasztor został trafiony rakietą Patriot wyprodukowaną przez Amerykanów. "Nawet dla Rosjan jest to rzecz niebywała. Propagandyści twierdzą, że tego nie mogli zrobić Rosjanie, że to zrobili sami Ukraińcy, ale jest to oczywiście absurd. Mam nadzieję, że uszkodzenia nie są na tyle poważne, żeby nie można było odbudować świątyni. Gdy chodzi o przynależność Ławry, taką kanoniczną, to sprawa nie jest prosta, bo przez długi czas była konsekwentną częścią patriarchatu moskiewskiego, tej części ukraińskiej cerkwi prawosławnej. Podczas tej wojny dokonywał się duży konflikt o stan posiadania. Prezydent Zełenski ostatecznie podjął decyzję, że ona przeszła pod samodzielną cerkiew Ukrainy i niewykluczone, że ten atak był również z tego powodu" – zauważył w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 prof. Grzegorz Przebinda, historyk i znawca Rosji z Uniwersytetu Jagiellońskiego.