"Realizujemy to, co już podjęliśmy. Po pierwsze kwestia transparentności wynagrodzeń lekarzy. Po drugie tylko i wyłącznie wgląd w system, który pozwoli uchwycić, w którym miejscu pieniądze wypływają z niego najszerszym strumieniem. Tu mamy proste przykłady szpitali powiatowych, za które nie odpowiada rząd, więc żeby dokonać zmiany, korekty tego systemu, to jest wyznaczenie nowych granic. I to wymaga konsensusu i nie tylko pomysłów, ale trzeba zrobić swego rodzaju audyt. To od 30 lat w Polsce nikomu się nie udało. To jest również efekt tego, że polscy pacjenci przyzwyczaili się do różnych nienaturalnych modeli funkcjonowania tego systemu. Dzisiaj mało kto chodzi na NFZ do dentysty, o ginekologach już nie chcę mówić. Gdzieś z boku wytwarza się równoległa rzeczywistość prywatnej służby zdrowia. Cały ambaras polega na tym, żeby korzystając z zasobu lekarzy, nie doprowadzić do zatrzymania ani jednej, ani drugiej służby zdrowia" - mówił w Radiu RMF24 poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński.