Mija 20 lat od największej katastrofy budowlanej w historii Polski, czyli zawalenia się hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Pod gruzami zginęło wtedy 65 osób, a ponad 140 zostało rannych. "Osoby, które wyszły z hali były ranne, były w szoku, a mimo to chciały wracać z powrotem do hali, by pomagać innym. (…) Dopiero wejście do środka hali pokazywało, z czym mamy do czynienia. Hektarowy obszar to mniej więcej dwa boiska piłkarskie zawalonej konstrukcji blachy, śniegu, po którym poruszali się ratownicy. Mieli świadomość, że poruszają się po żywych osobach. Słyszeli je, słyszeli ich telefony, słyszeli jak nawoływali pomocy. To na pewno odbiło się na psychice ratowników" – mówił w rozmowie z Tomaszem Weryńskim na antenie Radia RMF24 nadbrygadier Janusz Skulich, który 20 lat temu dowodził akcją ratowniczą po katastrofie hali MTK.