Narodowy Bank Polski podzielił się najnowszymi danymi dotyczącymi inflacji. Według centralnej ścieżki projekcji, inflacja na koniec 2026 roku wyniesie 2,9 proc., na koniec 2027 roku 2,7 proc., a na koniec 2028 roku 2,2 proc. Jednocześnie wzrost PKB na koniec bieżącego roku powinien wynieść 3,7 proc. "Inflacja jest potrzebna dla rozwoju. Cel inflacyjny, który NBP ustawił na poziomie 2,5 proc. plus minus jeden punkt procentowy, czyli maksymalnie może być 3,5 proc. inflacji rok do roku, oznacza, że gospodarka jest zdrowa. Gdy wychodzimy poza te granice, to zaczynamy dyskusję na temat tego, czy podwyższać stopy procentowe, próbować schłodzić gospodarkę. Gdy mamy niską inflację, to zaczynamy rozmawiać o tym, żeby obniżać stopy procentowe, co wpływa na konsumentów i kredytobiorców. Inflacja w tej chwili bierze się głównie z tego, co się dzieje na świecie, jeśli chodzi o ceny żywności, ceny ropy naftowej. Za chwilę będziemy mieli efekt widoczny zakończenia programu CPN i prawdopodobnie inflacja wybije się znowu ponad 3 proc." – tłumaczył w rozmowie z Bogdanem Zalewskim w Radiu RMF24 Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.