Kolejne państwa europejskie odmawiają Donaldowi Trumpowi pomocy w udrożnieniu cieśniny Ormuz. Tymczasem prezydent USA grozi Kubie, przejęciem wyspy. "Zachowanie Trumpa jest nietypowe. Z jednej strony jest śmiały, wkracza na terytoria, na które nikt wcześniej nie wkraczał. Ma nietypowe zagrania, natomiast dają one tyle samo szans co zagrożeń, jeśli nie więcej zagrożeń. Raz szantażuje, raz próbuje przeciągnąć na swoją stronę obietnicą wspólnego dealu. (…) Grozi Europie wymazaniem, że jest konkurentem, a czasami wręcz wrogiem. Raz mówi, że źle, że Europa nie pomaga, że jest tchórzliwa, a tu znowu potrzebuje jej pomocy. Na dłuższą metę trzeba łączyć interes i przewidywalność. A to Trumpowi się nie udaje. Europejczycy uważają tę wojnę za amerykańską. Nie byli konsultowani, więc nie widzą powodu, żeby teraz się w to angażować" – zauważył w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 amerykanista prof. Tomasz Płudowski z Uniwersytetu Vizja.