Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiada, że w szkołach podstawowych dzieci nie będą mogły korzystać z telefonów komórkowych. Rząd chce również ograniczyć dostęp najmłodszych do mediów społecznościowych. "Mamy zdecydowanie pewne problemy kognitywne, co w przypadku dzieci, które jeszcze się rozwijają, jest bardzo ważne. Różne deficyty uwagi, które się pojawiają, w związku z tym kłopot z czytaniem, rozumieniem czytanego tekstu. Na pewno ograniczenie używania telefonów, zwłaszcza w procesie uczenia się, ma sens. Natomiast trzeba też pamiętać, że telefony czasem bywają narzędziem na przykład kontroli stanu zdrowia. Będzie pewnie podobnie jak w Australii. To znaczy będą wyjątki, kiedy te telefony będą miały dostęp do aplikacji, które dotyczą zdrowia, a niekoniecznie do Internetu czy mediów społecznościowych" – mówiła w rozmowie z Michałem Zielińskim na antenie Radia RMF24 dr Agnieszka Całek, medioznawczyni z Zakładu Nowych Mediów Uniwersytetu Jagiellońskiego.