Ślub i wesele. Dwa słowa, przy których drży portfel, a serce podskakuje nie mniej niż ciocia na parkiecie po północy. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak to się wszystko zaczęło? Radiowcy bez cenzury zdradzają, jak z jaskini i “za włosy”, doszliśmy do białej sukni, tortu na pięć pięter i oczepin z wkładaniem jajka do nogawki. I dlaczego wesele zawsze kończy się “Sto lat”, nawet jeśli para młoda wygląda już, jakby tyle przeżyła.