Współczesne narzekania na Wielki Post bledną przy średniowiecznych manewrach kuchennych i wizjach pokuty rodem z horroru. Kiedyś trzeba było mieć oczy w kalendarzu, serce pokutnika i... dobrą wymówkę, żeby bóbr był rybą. Radiowcy bez cenzury sprawią, że po tym odcinku docenisz, jak lekką ręką Kościół dziś podchodzi do postu. Dlaczego staropolskie odchudzanie nie było wyborem, a obowiązkiem? Za co można było stracić zęby i dlaczego zamiast dzisiejszych trzech posiłków „fit”, zdarzał się jeden o 15:00, o ile ktoś miał zegarek. Sprawdźcie, jak niełatwo było pościć kilka wieków temu.