Zjadł grzyba kupionego na zwykłym targu w chińskiej prowincji Yunnan. Kilkanaście minut później zobaczył na stole maszerujących, dwucentymetrowych ludzi. Nie był pijany, nie miał gorączki, a wyniki badań wyszły idealnie czyste. Problem w tym, że nie jest jedyny: według szpitalnych danych z Yunnanu około 96% osób zatrutych tym grzybem widzi dokładnie to samo. Małych ludzi.Grzyb nazywa się Lanmaoa asiatica, lokalnie jian shou qing, i jest bliskim kuzynem zwykłego borowika. Nie ma w sobie psylocybiny ani żadnej znanej substancji halucynogennej, więc z punktu widzenia nauki nie ma prawa działać. A jednak działa, i to powtarzalnie. Te same wizje miniaturowych istot opisują niezależnie od siebie ludzie w Chinach, na Filipinach i w Papui-Nowej Gwinei, a ślad tego zjawiska ciągnie się aż do taoistycznego tekstu sprzed 1700 lat. Laboratoria do dziś nie potrafią wskazać, która cząsteczka za to odpowiada.W tym odcinku sprawdzamy trzy możliwe wyjaśnienia: nieznaną toksynę, przeciążony mechanizm obronny w ludzkim mózgu oraz najodważniejszą hipotezę, mówiącą o kontakcie z czymś, co istnieje tuż obok naszej percepcji, podobnie jak w relacjach po DMT.Która opcja przekonuje Cię najbardziej? Chemia, mózg, czy coś więcej? Daj znać w komentarzu.ROZDZIAŁY:0:00 Intro0:42 Profesor i maszerujący żołnierze6:59 Grzyb leży obok cebuli11:00 Elfy spod drzwi15:10 Laboratorium bez winnego22:35 Filipiny i tekst sprzed 1700 lat27:41 Szał w Papui-Nowej Gwinei35:20 Mózg, który widzi intruzów40:26 Trzy wyjścia z lasu#grzyby #halucynacje #YunnanDiscord :https://discord.gg/ycNfF2NpAX Instagram :https://www.instagram.com/dawidsoltanlns/Streamy : https://kick.com/deazzy92Youtube :https://www.youtube.com/@Deazzy92Spotify: https://open.spotify.com/show/6Fp1mLCQL3Pt7lKjNZsEq0Email:dawidsoltan@gmail.comMusic by Karl Casey @ White Bat Audio