
Karlovy Vary: sławne uzdrowisko, kopalnie uranu i błotne gejzery | opowiada: Tomáš Zukal
30.12.2025 | 1 godz. 23 min.
Mój dzisiejszy rozmówca Tomáš Zukal z Czech Turismu powtarza, że każdy porządny kraj chce mieć swoje morze. Mają je więc i Czechy, tyle, że leży ono pod ziemią. Nie da się więc pójść tam na plażę czy popluskać się w falach. Co nie znaczy, że nie da się w nim kąpać. A do tego - w przeciwieństwie do wody z konwencjonalnych mórz, tę z tego czeskiego można pić. Pić z korzyścią dla zdrowia. Tak jak inne morza i to czeskie ma swoje kurorty. Najsłynniejszym z nich są Karlovy Vary, nazywane też kiedyś Karlsbadem.O tym, że woda z tutejszych gorących źródeł leczy, wiedziano już w czasach wielkiego cesarza Karola IV, w XVIII i XIX wieku nazwa Karsbad, czy Karlovy Vary były jednym z synonimów europejskiego uzdrowiska w ogóle.A przy tym Vary to nie jedyny kurort leżący nad - tu w dosłownym tego słowa znaczeniu, czeskim podziemnym morzem - tuż obok są Mariańskie i Franciszkowe Łaźnie, całkiem niedaleko zaś również Jachymow.Miejscowości te tworzą tzw. uzdrowiskowy trójkąt, wpisany na listę uzdrowisk UNESCO. Tutejsze źródła pomagają na szereg różnych schorzeń - od układu pokarmowego, przez moczowy, oddechowy i układu rozrodczego. Są tu nawet radioaktywne źródła - ostatnie źródło ratunku dla osób cierpiących na silne bóle stawów. Jest też mnóstwo wspaniałej, budowanej od XVIII wieku infrastruktury - domów zdrojowych, promenad, parków i wież widokowych. Wszystkie te miejscowości zaś leżą w niezwykle ciekawym historycznie i geograficznie regionie zachodnich Czech; są tu i malownicze pałace i wielkie, ponure zamki, są wspaniałe starówki, zabytkowe kopalnie, błotne gejzery i nawet jeden, wyciosany przez średniowiecznego artystę, diabeł onanista.Region więc jest niezwykle atrakcyjny również dla tych, którzy pobytu w uzdrowisku nie potrzebują albo nie pasuje im sanatoryjna atmosfera.Co ciekawe - kiedyś Karlovy Vary były doskonale znane i lubiane wśród Polaków, obecnie jednak stanowią oni zaledwie pół procenta osób odwiedzających to miejsce. Region chciałby to zmienić, ma więc dla gości z Polski całkiem ciekawą propozycję.W odcinku obiecałem dla zainteresowanych pozostawić odnośniku do dwóch wcześniejszych rozmów Czechostacji dotyczących dwóch średniowiecznych czeskich monarchów, cesarza Karola IV i jego syna Wacława IV. ***Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Grzegorz, Krystyna i PrzemekBardzo Wam dziękuję <3Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali.W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG

Czechosłowacki underground przeciw komunistycznej szarości | opowiada: Piotrek Gawliński (PPSN)
23.12.2025 | 1 godz. 2 min.
Jeśli ktoś interesuje się czeską kulturą i Czechami generalnie, to pewnie obiły mu się o uszy jakieś strzępki informacji o roli, jaką odegrał underground nad Wełtawą w walce tamtejszej opozycji z komunistycznym reżimem. Może nawet słyszał o Plastic People of the Universe - podziemnym zespole, którego proces właściwie dał początek spójnym działaniom przeciwników władzy. Ale opór ludzi sztuki przeciw próbującej wtłoczyć wszystko w jednolite ramy partii nie zaczął się w Czechosłowacji przecież w latach 70.W 105 odcinku - pierwszym z kilku na ten temat - Piotrek Gawliński, autor świetnego Podcastu pod specjalnym nadzorem sięga dużo głębiej. Wspomina działających jeszcze w latach 50., w cieniu gigantycznego pomnika Stalina Szmidrów i ich absurdalne uliczne happeningi. Opowiada o Eugenie Brikciusie, który za swoje pokazy trafił przed sąd, gdzie jako biegły - specjalista od kontrkultury musiał go bronić Bohumil Hrabal. O Vladimirze Boudniku, zmarłym tragicznie, u szczytu sławy, plastyku - który z plam i pęknięć na murach wyczarowywał dzieła sztuki i za spadkobiercę którego można uznać Banksyego.Tę część opowieści, która będzie miała swój dalszy ciąg za dwa tygodnie (po prostu ze względu na długość rozmowy postanowiliśmy ją podzielić), kończy się w momencie początku muzycznej, kontrkulturowej rewolucji i brutalnej reakcji władzy na nią.Na scenę wkraczają więc Plastic People of the Universe i ich charyzmatyczny menadżer, guru czechosłowackiej kontrkultury i najdłużej więziony czechosłowacki opozycjonista - Ivan "Magor" Jirous. O którym to więcej, chociażby w kontekście przyjaźni z pochodzącym z zupełnie innego świata Havlem - opowiadamy w kolejnej części.We wprowadzeniu do rozmowy odwołuję się do pewnych wydarzeń, których dokładniejszy opis i szerszy kontekst znajdziecie w tym odcinku Podcastu pod pod specjalnym nadzorem Generalnie w podcaście Piotrka wiele jest opowieści o czechosłowackiej kontrkulturze, wiele też o innych, ciekawych zjawiskach z nad Wełtawy. ***Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Igor i NataliaBardzo Wam dziękuję <3Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali.* Na okładce odcinka Plastic People of the UniverseW jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG

Czeska utopia panslawizmu z rosyjskim wielkim bratem w tle | opowiada: prof. Karolina Ćwiek-Rogalska
16.12.2025 | 1 godz. 23 min.
Na początku XIX wieku, na fali czeskiego odrodzenia narodowego, popularność w Czechach zaczęła zdobywać idea zfederalizowania a może nawet zjednoczenia wszystkich Słowian. Projekt dość mglisty, często wewnętrznie sprzeczny - z jednej strony inspirowany dążeniami zjednoczeniowymi Niemców, z drugiej - przynajmniej w przypadku czeskim, wprost się wobec nich i przeciwko nim definiujący. Z trzeciej - przynajmniej zdaniem części jego teoretyków - zakładający zastąpienie Habsburgów Romanowami - czyli przeniesienie od jednego wielkiego brata do drugiego. Szczytowym momentem panslawistycznej euforii był nigdy nie dokończony Zjazd Słowiański, latem 1848 roku w Pradze, przerwany przez wybuch wpisującej się w Wiosnę Ludów Praskiej Rewolucji.W 104 odcinku Czechostacji na temat panslawizmu, czołowych postaci z nim związanych, jego ewolucji, ale też współczesności rozmawiam z prof. Karoliną Ćwiek-Rogalską z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk. Moja rozmówczyni wyjaśnia, czym się różnił panslawizm od neoslawizmu i jak się oba miały do austroslawizmu. Sporo jest też w rozmowie o Rosji, w stronę której niektórzy patrzyli z nadzieją, z której zwykle - tak jak Karel Havlicek Borovsky czy Tomasz Masaryk leczyli się po bezpośrednim kontakcie.I o tym, jakie było samej Rosji do panslawizmu podejście. Sporo miejsca poświęcamy też sprawie polskiej - tym jak panslawiści się do niej odnosili a jak w samej Polsce panslawizm postrzegano - w tym kontekście na chwilę na scenie pojawia się też Karol Marks.Jest również i o tym, że endek, niezależnie od tego czy polski czy czeski, z nadzieją spoglądał na wschód. Oraz, że idea nowoczesnych państw narodowych, wyłonionych z chaosu Wielkiej Wojny, nijak się miała, bo i nie mogła, do idei słowiańskiej wzajemności.Rozmowę, która zaczyna się w XIX wieku, wędrując przez wiek XX kończymy na współczesności, zastanawiając się m.in. na tym - jak obecnym prorosyjskim panslawistom - chociaż to gatunek raczej ginący, udaje się w głowie łączyć myśl o słowiańskiej wzajemności z wojną, w której jedni Słowianie usiłują sobie podporządkować drugich.Kilka razy odwołujemy się też do odcinka o czeskim odrodzeniu narodowym, który, jeśli go jeszcze nie znacie, znajdziecie tutaj.***Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Paweł i SebastianBardzo Wam dziękuję <3Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali.* Na okładce odcinka fragment obrazu "Po bitwie pod Grunwaldem" autorstwa Alfonsa Muchy. Obraz stanowi część monumentalnej Epopei Słowiańskiej, którą oglądać można na zamku w Morawskim Krumlowie.* Przerywnikiem muzycznym jest natomiast początek czeskiej wersji językowej pieśni "Hej Słowianie" (o autorze i historii utworu wspominamy w rozmowie) - wykonawców nie udało mi się ustalić, ale wnosząc po manierze językowej i charakterystyce nagrania, utrwalony raczej przed II wojną światowąW jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG

Laurin&Klement: motoryzacyjny koncern z Austro-węgier, który wchłonęła Škoda | opowiada Karol Machi
09.12.2025 | 1 godz. 18 min.
Co się stanie, kiedy czeski księgarz z Mlade Bolaslavi spróbuje, bezskutecznie, zareklamować zepsuty rower marki Germania? Powstanie największy producent samochodów i autobusów w całych Austro-Węgrzech. Brzmi jak dowcip, ale dokładnie w ten sposób zaczęła się historia fabryki motoryzycyjnej Laurin i Klement - od urażonej, czeskiej dumy. Ta marka nie istniała długo - niespełna 30 lat, w Czechosłowacji, odcięta od wielkich rynków zbytu imperium, zbyt wolno reagująca na zmieniające się zapotrzebowanie została szybko wchłonięta przez innego z poaustrowęgierskich potentantów - koncern Skoda. I w tym sensie, chociaż jako samodzielny byt nie istnieje od dokładnie stu lat, to jednak wciąż jeździmy jej samochodami.O historii marki Laurin i Klement rozmawiam z Karolem Machim, historykiem motoryzacji z wrocławskiego ośrodka Pamięć i Przyszłość. Karol barwnie opowiada o początkach stworzonego przez dwóch Vaclavów motoryzacyjnego imperium - o rowerach Slavia czy święcących triumfy na europejskich zawodach motocyklach spod znaku L&K. Jest też o pierwszych w imperium taksówkach czy liniach autobusowych i eksporcie samochodów do Australii a autobusów do Rosji. W końcu Karol tłumaczy ów paradoks, jak to się stało, że firma którą Laurin i Klement stworzyli z czeskiego patriotyzmu w wymarzonej Czechosłowacji po prostu nie dała rady. Na scenie pojawia się też malowniczy hrabia Kolovrat-Krakovski, mecenas, kierowca wyścigowy i niebywały oryginał, który szynkę wiedeńską popijał hektolitrami piwa.Jeśli jeszcze nie słuchaliście, polecam Waszej uwadze wcześniejsze odcinki motoryzacyjne poświęcone historii marki Tatra:pierwszydrugitrzeciTu natomiast znajdziecie odcinek Podcastu pod specjalnym nadzorem, w którym dla odmiany jestem gościem i w ktorym Piotrek Gawliński odpytuje mnie na okoliczność mojej książki i całego mnóstwa innych spraw.Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Bryan, Filip i RafałBardzo Wam dziękuję <3Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali.W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG

Na biegowo, na zjazdowo. Gdzie do Czech na narty | opowiadają: Marta Kasprzak i Tomáš Zukal
02.12.2025 | 1 godz. 10 min.
Może nie są to Alpy czy Dolomity, ale Czechy miłośnikom sportów zimowych mają do zaproponowania całkiem sporo. W okalających kotlinę czeską kolejnych pasmach górskich, od Beskidów na wschodzie, po Szumawę na zachodzie, znajduje się 200 różnych ośrodków narciarskich, niektóre ze stokami o długości nawet - chociaż to, jak już wspomniałem, nie Alpy, długości kilku kilometrów. Do tego w samych tylko Górach Izerskich pół tysiąca szlaków dla tych, co zamiast zjeżdżać, wolą biegówki.W 102 odcinku Czechostacji o tym, gdzie się zimą wybrać do Czech na narty rozmawiam z Martą Kasprzak i Tomášem Zukalem, czyli przedstawicielami Czech Turismu w Polsce. Jest w tej rozmowie sporo porad praktycznych, czy charakterystyki największych narciarskich regionów. Są tu też informacje o tym, co można w czeskich górach i leżących w nich miejscowościach robić, kiedy akurat chcecie chwilę od nart odpocząć.Ale jest też - jak to w Czechostacji, też miejsce na całkiem sporo historii czeskiego narciarstwa i czeskiego wkładu w światowe narciarstwo. Bo czy wiedzieliście, że wiązania alpejskie wymyślił czeski filozof, nauczyciel i wychowawca więzienny?Nawet Cimrman się do tej rozmowy zmieścił. Oraz prekursor białego szaleństwa nad Wełtawą, o życiorysie od Cimrmana nie mniej imponującym a całkiem prawdziwym, który zakładał w Czechach skauting, kanadyjkarstwo, tenisa, piłkę nożną i łyżwiarstwo szybkie. A do tego zaraził Czechów miłością do nart. No i pierwszy raz ich na terenie Czech użył. I wcale nie w górach.Na biegowo, na zjazdowo. Gdzie do Czech na narty | opowiadają: Marta Kasprzak i Tomáš Zukal***Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydował się na to:PiotrBardzo Ci dziękuję <3Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali.W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG



Czechostacja