Uciekamy od tego, czego nie chcemy, i gonimy za tym, co ma nam przynieść spokój. Ale co się stanie, kiedy przestaniemy zarządzać tym, co już jest, i przez chwilę po prostu na to pozwolimy? Myśli i emocje pojawiają się automatycznie, bez naszej zgody, a kłótnia z tym, tylko przedłuża zmęczenie. Skoro nie mamy kontroli nad tym, co się pojawia, to jaki sens ma traktowanie tego z taką powagą? Kiedy zamiast oporu pojawia się choćby chwilowe dopuszczenie, coś w środku się zmienia.