Akceptacja siebie jest czymś naturalnym, a nie kolejną próbą naprawy. Największą ulgę przynosi nie kolejna metoda, tylko puszczenie tego mechanizmu, który cały czas próbuje kontrolować i zmieniać doświadczenie. Kiedy znika przymus zmiany, możesz zauważyć, że stany umysłowe i emocjonalne nie definiują tego, kim jesteś. Akceptacja siebie nie polega na tym, żeby ciągle czuć się dobrze, tylko na wewnętrznej zgodzie na to, co jest.