Witajcie w Geekosferze!
Mortal Kombat 2 w końcu robi to, na co czekaliśmy po poprzedniej części: daje nam turniej, daje więcej walk, daje więcej frajdy i dorzuca Johnny’ego Cage’a, który po prostu kradnie ten film bez pytania.
To nadal nie jest kino, które udaje coś więcej, niż jest. I całe szczęście. Fabularnie tu naprawdę nie ma co doktoryzować się nad wielkim sensem życia, ale ten film ma jedną dużą przewagę – wie, czym chce być. To czysta, krwawa, bezczelnie rozrywkowa jazda, która wreszcie nie krępuje się własnym growym rodowodem.
Jest turniej. Są walki. Są metażarty. Jest Kano, jest Kitana, jest Baraka i jest Karl Urban jako Johnny Cage, który robi tu robotę pierwszorzędną. Jasne, nie wszystko siadło idealnie – wątek amuletu trochę miesza, a kultowy motyw muzyczny aż prosił się, żeby częściej wybrzmieć w pełnej wersji. Ale jako kinowa rozrywka? To naprawdę działa.
Jeśli poprzedni Mortal z 2021 roku wydawał wam się za bardzo „rozbiegówką”, to tutaj dostajecie już mięso. Twórcy najwyraźniej wyciągnęli wnioski z krytyki i zamiast znowu obiecywać turniej, po prostu go dają.
Dajcie znać, jak wam siadł Mortal Kombat 2. Też macie wrażenie, że to Johnny Cage trzyma ten film za mordę, czy jednak najbardziej kupili was inni zawodnicy?
🌐 Nasze miejsca w sieci:
Portal: https://geekosfera.pl/
Facebook: https://facebook.com/geekosferapl/
Instagram: https://instagram.com/geekosfera.pl/
Twitter/X: https://twitter.com/geekosfera
☕ Postaw nam kawę: https://buycoffee.to/geekosfera
#MortalKombat #JohnnyCage #Geekosfera