8 godzin dziennie na sali to tylko wierzchołek góry lodowej, a prawdziwe emocje zaczynają się tam, gdzie kończy się cierpliwość.
Albert Kosiński przerywa milczenie na temat kulis wielkiego show i ostrzeżeń, które przekazał swojej partnerce jeszcze przed pierwszym treningiem. Czy w świecie blasku fleszy jest miejsce na autentyczność, gdy stres sięga zenitu?