Paulina napisała w mailu:
Mam dwójkę dzieci, 4 letniego synka i 20-miesięczną córeczkę.
Syn zawsze był dość wymagający emocjonalnie, tymczasem córeczka jest pogodnym aniołkiem i słodziakiem. Jest mi dużo łatwiej o empatię dla córki, jest mi z nią po ludzku łatwiej. Staram się też dawać dużo empatii synkowi, bo rozumiem, że jest mu często ciężko.
Ale to wszystko to jest proces, a w tej chwili córkę dużo łatwiej kochać (przynajmniej w powierzchownym, codziennym słowa tego znaczeniu), niż syna.
Jak sobie pomóc w tej nierównowadze? Po czym poznać, czy dzieci to odczuwają (jakich oznak wypatrywać)? I, jak dać odczuć, że oni oboje są niepowtarzalnymi istotami?
Przyglądamy się więc w tym odcinku jednemu z największych rodzicielskich tabu: trudnej miłości do jednego z dzieci.