Słyszeliście może często przewijającą się w Internecie oraz w poradnikach nt. wychowania psów zasadę "Ignoruj zachowania niepożądane, nagradzaj pożądane"? Założę się, że tak... Otóż, nie jest to porada, którą należy przyjmować bezkrytycznie.
Bo sprawa, jak zawsze, jest nieco bardziej skomplikowana.
Czy ignorowanie zachowań samonagradzających ma sens? Naprawdę chcecie pozwalać, by pies skakał po Waszych blatach kuchennych, kradł jedzenie, aż wreszcie wyleje na siebie gotujący się rosół?
To tylko jedna z sytuacji. A teraz inny aspekt tego zalecenia: ignorując zachawania niepożądane, nie zadajemy sobie trudu zastanowienia się nad przyczyną ich występowania! A jak nie znamy prawdziwej ich przyczyny, to wygaszanie takich zachowań może być walką z wiatrakami... No chyba że naszemu psu po prostu nikt nigdy nie "powiedział", że w naszym domy obowiązują pewne zasady. I są granice, których się nie przekracza. Właśnie poprzez "ignorowanie zachowań niepożądanych" możemy wychować całkiem rozbestwionego, ale i bardzo nieszczęśliwego psa. Bo gdy ignorowanie przestaje nam wychodzić, wybuchamy gniewem - a to wcale nie jest fair wobec naszego czworonoga.
Zatem - w jakich sytuacjach i jak możemy zareagować, gdy pies "rozrabia", a kiedy absolutnie nie polecam używania korekt typu "NIE", bo tylko pogarszają sprawę.
Serdecznie Was zapraszam do posłuchania oraz dołączenia do grona Patronów: https://patronite.pl/DoggyBoom