W ostatnim odcinku tego roku siadamy z Wami do symbolicznego świątecznego stołu - takiego, przy którym nie wszyscy muszą być sobie bliscy, ale każdy ma prawo oddychać.
Bo święta to nie tylko zapach mandarynek i pierogi z babcinego przepisu. To także napięcia, niewypowiedziane sprawy, trudne spojrzenia i oczekiwania, które nie chcą się zmieścić pod obrusem.
Rozmawiamy o tym, jak przeżyć święta z ludźmi, których kochamy… czasem bardziej z obowiązku niż z emocjonalnej dostępności.
O tym, jak budować małe mosty zamiast udawać wielkie pojednania.
I o tym, dlaczego bliskość nie polega na siedzeniu obok siebie, tylko na dawaniu sobie przestrzeni na bycie różnymi.
Dzielimy się też naszym osobistym doświadczeniem: wspólnymi świętami, świętami spędzanymi osobno, świętami, które zbliżały i tymi, które dawały nam ważny oddech.
Bo relacja mamy i córki nie wygląda jak te z reklamy Apartu, też przechodzi swoje etapy i uczy nas, że do stołu najlepiej siada się wtedy, kiedy naprawdę się chce, a nie kiedy „tak wypada”.
W tym odcinku posłuchasz także:
✨ o presji rodzinnych rytuałów i dlaczego nas tak uruchamiają,
✨ o tym, dlaczego rodzinne święta to nie jest dobry moment na trening asertywności,
✨ o mikro-mostach, które potrafią więcej niż wielkie przemowy,
✨ o łagodności i życzliwości, która bywa lepsza niż idealna atmosfera,
✨ i o tym, jak nie wylądować na oddziale patologii rodziny ;)
Łagodne święta zaczynają się od jednej rzeczy: od zgody na to, że możemy przyjść takie, jakie jesteśmy.
I tego Wam - i sobie - życzymy.