Bóg jest z nami. Jeden z dowódców amerykańskich powiedział żołnierzom w biorącym udział w ataku na Irak, że cytuję: 'prezydent Trump został namaszczony przez Jezusa, aby rozpalić ogień sygnałowy w Iranie, który spowoduje Armagedon i upamiętni jego powrót na Ziemię'. Jezusa nie Trumpa, chociaż dobrze by było, żeby to Trump powrócił na ziemię. Wezwał nas, kontynuował amerykański oficer, abyśmy powiedzieli naszym żołnierzom, że to 'wszystko jest częścią boskiego planu'. Miał szeroki uśmiech na twarzy, kiedy to mówił, co sprawiło, że jego przesłanie wydało się jeszcze bardziej szalone" - pisał oficer w mailu do Amerykańskiej Wojskowej Fundacja Wolności Religijnej. Dlaczego przesłanie ma być szalone? W czołówce listy stwierdzeń twojego generała na pewno jest zapewnienie, że wódz naczelny konsultował się w kwestii wojny z samym Jezusem. Ciekawe czy generał amerykański wspominał coś o Tysiącletnich Stanach Zjednoczonych. Ale chyba nie, bo skoro ma nastąpić Argramedon i powtórne przyjście Jezusa, to sytuacja nieco się zmieni. Ale za to prezydent Trump będzie mógł powiedzieć, cytuję: to będzie najlepsze powtórne przyjście Jezusa w historii, nigdy takiego nie było. I nie wykluczone, że Trump dostanie pokojową nagrodę nobla w kategorii „powtórne przyjście Jezusa”. Trump namszczony przez Jezusa, boski plan...