Gdy skończyła się II wojna światowa w Polsce żyło 1,7 mln sierot. Właśnie wtedy w wyludnionych, poniemieckich Bartoszycach, w dawnych wojskowych koszarach postanowiono stworzyć miejsce, gdzie będzie można dać im szansę na normalne życie. Tak powstał gigantyczny dom dziecka, będący jednocześnie starannie zaplanowanym eksperymentem społecznym mającym stworzyć "nowego człowieka”. Obok siebie mieli tu żyć mali repatrianci ze Wschodu, młodzi powstańcy warszawscy i poniemieckie sieroty. O zapomnianej dziś historii "republiki młodych ludzi" Lrzysztof Grzybowski rozmawiał z Bernadettą Darską, autorką książki "Republika ludzi młodych. Opowieść o nowym człowieku".