Nie ma większych szans na zakończenie wojny na Ukrainie do końca roku – tak twierdzi pięciu szefów europejskich agencji wywiadowczych, z którymi rozmawiali dziennikarze Agencji Reutera. Czterech rozmówców uważa, że Rosja, negocjując w tej sprawie ze Stanami Zjednoczonymi, chce jedynie doprowadzić do współpracy biznesowej i zniesienia sankcji.
Niedawno prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że Waszyngton oczekuje porozumienia kończącego wojnę do czerwca. Ma to związek z wyborami środka kadencji w USA, które odbędą się w listopadzie.
Jeden z informatorów Reutersa ocenił, że Moskwa nie chce pokoju. Dąży do celu, którym jest odsunięcie obecnych władz i uczynienie z Ukrainy państwa buforowego. Według Financial Times, administracja Stanów Zjednoczonych naciska na Zełenskiego, by wkrótce rozpisał nowe wybory i referendum ws. ewentualnych ustępstw terytorialnych. W innym przypadku Amerykanie mogą wycofać się z propozycji udzielenia gwarancji bezpieczeństwa.
Jeden rozmówca stwierdził, że zgoda Kijowa na oddanie Rosji pozostałej w jego rękach reszty Donbasu wcale nie oznaczałoby, że układ pokojowy zostanie szybko podpisany. Kreml może potraktować takie ustępstwo jako warunek wstępny do dalszych rozmów i postawić kolejne żądania.
Wreszcie jeden z oficerów ocenił, że gospodarka rosyjska, mimo trudności, wcale nie znajduje się na skraju upadku. Dwóch uważa, że Rosja dąży do podzielenia rozmów z USA na dwa osobne zagadnienia – jedno z nich to sama wojna, drugie to współpraca gospodarcza.
Zełenski przekazał z kolei, że według ukraińskich służb wywiadowczych rosyjski negocjator Kirył Dmitriew rozmawiał z Amerykanami o porozumieniu inwestycyjnym wartym 12 bln dolarów.
Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.