Kijów coraz wyraźniej sygnalizuje, że swoją przyszłość wiąże przede wszystkim z Berlinem, a nie z Warszawą – ocenia Agaton Koziński. Zdaniem publicysty Polska nie wykorzystała wyjątkowej pozycji, jaką zyskała po wybuchu wojny, ograniczając się głównie do pomocy wojskowej i politycznej.