Wyobraź sobie, że kładziesz się spać we własnym, wybudowanym przez rodziców i dziadków domu, ale zamiast ciszy nocnej słyszysz pod podłogą głuche, rytmiczne uderzenia. To nie są omamy. To potężne ciśnienie wody kopalnianej, która z każdym dniem rozsadza fundamenty budynku.
W tym odcinku przenosimy się do miejscowości Laski w gminie Bolesław. Naszym gościem jest pani Halina, emerytka i wieloletnia mieszkanka, która wraz z mężem i sąsiadami przeżywa niewyobrażalny horror. Od ubiegłego roku ich posesje zamieniły się w gąbkę – dosłownie, bo woda kopalniana tryska spod kół kosiarki, a w okolicznych lasach gejzery z podziemną cieczą wybijają jeden po drugim.
Usłyszysz wstrząsającą relację o bezradności wobec niszczycielskiej siły natury i jeszcze większej znieczulicy urzędników. Dlaczego międzyresortowy zespół powołany do ratowania mieszkańców urządził sobie „kabaret” i oglądał zalane domostwa wyłącznie przez szyby luksusowego autobusu?