PodcastyPolitykaDrugi Rzut OKA

Drugi Rzut OKA

OKO.press
Drugi Rzut OKA
Najnowszy odcinek

523 odcinków

  • Drugi Rzut OKA

    Czy artyście wolno nie zarabiać? Jak wspierano twórców w czasach Rubensa, a jak dziś?

    24.06.2026 | 34 min.
    „Darmozjady”, „pasożyty” – takie epitety padały w dyskusji o dopłatach do składek ZUS dla artystów. A co, jeśli talent nie idzie w parze z umiejętnością zarabiania pieniędzy? Zapytaliśmy Grażynę Bastek, znawczynię dawnej sztuki i artystów, jak to było z zarabianiem na sztuce kiedyś.

    „To XIX wiek stworzył taki mit, że dobra artysta to biedna artysta. Musisz pędzić ten biedny, romantyczny żywot, który być może doprowadzi cię później do jakiejś sławy” – opowiada dr Grażyna Bastek, kustoszka z Muzeum Narodowego w Warszawie, wykładowczyni technik malarskich, autorka książek popularyzujących sztukę nowożytną.
    Rozmowę zaczęłyśmy od Davida Hockneya, bo tuż przed wejściem do studia dowiedziałyśmy się o jego śmierci. Hockney, brytyjski malarz pochodzący z klasy robotniczej, zrobił rzeczywiście oszałamiającą karierę — jego obraz „Portret artysty (basen z dwoma figurami)” z 1973 roku został sprzedany na aukcji za 90 mln dolarów i jest to do tej pory najwyższa suma, jaką zapłacono za obraz żyjącego artysty. Hockney w swoim czasie dostał za tę pracę wielokrotnie mniej, ale i tak jako jeden z najlepiej się sprzedających – i bardzo płodnych – malarzy raczej nie miał problemów finansowych.
    A komu się tak powiodło w czasach, którymi zajmuje się Grażyna Bastek?
    - Kiedy szukałam informacji na temat tego, który z nowożytnych malarzy, najlepiej sobie biznesowo radził, to wszędzie wyskakiwał Rubens. To był malarz, który miał chyba niesamowity zmysł do biznesu. Zdobywał też świetnych patronów. Był dyplomatą, pracował dla królów, arystokratów, jeździł po Europie. Kiedy wrócił do Antwerpii, był już paniskiem, założył wielki warsztat, swój dom i ogród zbudował na wzór włoskiej willi. Zatrudniał masę ludzi.
    Na drugim biegunie jest Vincent van Gogh, który za życia nie sprzedał żadnego obrazu, żył w niedostatku, trapiony przez chorobę psychiczną, w końcu odebrał sobie życie. Czy te epitety: „darmozjad”, „pasożyt” miałyby dotyczyć także jego?
    I oczywiście nie każdy był Rubensem. W jego warsztacie i warsztatach innych popularnych malarzy pracowali malarze, którzy pomagali malować różne fragmenty obrazów. „Jeśli ktoś nie czuł się na siłach, czy nie mógł zainwestować w powstanie własnego warsztatu, to zatrudniał się jako wykształcony malarz u kogoś i dostawał wynagrodzenie od namalowanej głowy, per la testa. Jak Caravaggio zatrudnił się w Rzymie na początku swojej kariery i zanim jeszcze zdobył świetnych patronów, to malował w różnych warsztatach, a to kwiatki, a to głowy” – tłumaczy Grażyna Bastek.
    Moja rozmówczyni zwraca uwagę, że w czasach Rubensa i Caravaggia istniał system, który wspomagał w trudnych chwilach artystów – wtedy co prawda uważanych za rzemieślników – a mianowicie cech.
    „Wraz z nadejściem epoki nowoczesnej artyści musieli zacząć konkurować na wolnym rynku, Powstają uczelnie artystyczne, które zastępują cechy. Kiedy opuszczasz uczelnię artystyczną, nic cię już nie chroni. Cech cię chronił, bo były jałmużny, były zapomogi, dbano o wdowy. Cech był wielką korporacją, która dbała swoich członków”.
    Wygląda na to, że dzięki współczesnym rozwiązaniom wspierającym mających nieregularne zarobki artystów, które przecież istnieją w wielu krajach europejskich, zakreśliliśmy koło. Składamy się solidarnie na bezpieczną przyszłość ludzi, którzy z różnych przyczyn — charakterologicznych, ale też z powodu bezlitosnej logiki rynku, który po prostu niektóre zajęcia wycenia bardzo nisko — nie mogą na nią zarobić.
  • Drugi Rzut OKA

    Co czeka Francję po epoce Macrona?

    17.06.2026 | 48 min.
    Jeszcze kilka lat temu Emmanuel Macron miał odnowić francuską demokrację i przełamać polityczny duopol. Dziś Francja pogrążona jest w kryzysie zaufania, a o władzę w wyborach prezydenckich w 2027 roku będą walczyć skrajna prawica i skrajna lewica

    Emmanuel Macron w 2017 roku wygrał wybory z centrowym projektem, który miał przełamać tradycyjny podział na lewicę i prawicę oraz przywrócić obywatelom wiarę w demokrację. Dziś jego prezydentura oceniana jest w kraju bardziej krytycznie, a sama Francja mierzy się z głębokim kryzysem politycznym.
    W podcaście Drugi Rzut Oka Anna Wójcik rozmawia z prof. Karoliną Borońską-Hryniewiecką, badaczką z Instytutu Nauk Politycznych PAN oraz Uniwersytetu Paris 1 Panthéon-Sorbonne, o bilansie makronizmu i o tym, co może wydarzyć się we Francji po wyborach prezydenckich w 2027 roku.
    Macron był jednym z najgłośniejszych europejskich orędowników demokracji deliberatywnej i większego udziału obywateli w podejmowaniu decyzji. To on zaproponował stworzenie ogólnoeuropejskiego procesu konsultacji obywatelskich, który później przekształcił się w Konferencję w sprawie Przyszłości Europy. Jednocześnie jednak wielu krytyków zarzuca mu, że we Francji nie realizował ideałów, które sam głosił.
    Francja pozostaje krajem głębokiego pesymizmu. Według badań Ipsos z 2024 roku prawie 80 proc. Francuzów uważało, że ich kraj zmierza w złym kierunku. W ciągu ostatnich trzech lat państwo doświadczyło wyjątkowej niestabilności politycznej i aż pięciu zmian premierów.
    Tymczasem „Skrajna prawica we Francji od lat konsekwentnie pracuje nad zmianą wizerunku. Świadomie łagodzi przekaz i unika najbardziej radykalnych sformułowań, które mogłyby odstraszać wyborców” – mówi prof. Karolina Borońska-Hryniewiecka.
    Rozmawiamy między innymi o tym:
    Jakie są największe sukcesy i porażki makronizmu?
    Czy Francja przeżywa kryzys konstytucyjny, czy raczej kryzys zaufania do systemu partyjnego?
    Co proponują wyborcom skrajna prawica Marine Le Pen i Jordana Bardelli oraz lewicowa Francja Nieujarzmiona Jeana-Luca Mélenchona?
    Jak na wybory prezydenckie może wpłynąć coraz większe upolitycznienie rynku medialnego, w dużej mierze kontrolowanego przez miliarderów?
    I wreszcie – jak wynik wyborów we Francji może wpłynąć na przyszłość Unii Europejskiej oraz relacje polsko-francuskie?
  • Drugi Rzut OKA

    Małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą. Co z nich wynika w Polsce?

    03.06.2026 | 39 min.
    Czy małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą zaczynają zmieniać polskie prawo? O skutkach wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE oraz granicach sądowej i administracyjnej zmiany dla osób LGBT+ rozmawiamy z Anną Mazurczak, adwokatką specjalizującą się w tej tematyce

    Urzędy stanu cywilnego coraz częściej dokonują transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw zawartych przez pary osób tej samej płci w innych państwach Unii Europejskiej. Co to oznacza w praktyce? Jakie prawa mogą uzyskać takie pary w Polsce, a jakie nadal pewnie pozostaną poza ich zasięgiem?
    W nowym odcinku podcastu Drugi Rzut Oka Anna Wójcik rozmawia z Anną Mazurczak – adwokatką specjalizującą się w strategicznej litygacji dotyczącej praw osób LGBT+ przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.
    Anna Mazurczak była również dyrektorką Departamentu ds. Równego Traktowania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie odpowiadała m.in. za prace nad projektem ustawy o związkach partnerskich.
    Rozmawiamy o konsekwencjach najnowszego orzecznictwa TSUE i ETPCz, o tym, jakie skutki prawne w Polsce wywołują małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą, oraz o przyszłości strategicznej litygacji w sprawach LGBT+.
    To szczególnie aktualna debata. Polski parlament przyjął niedawno bardzo ograniczony projekt ustawy o związkach partnerskich, jednak prezydent Karol Nawrocki zapowiedział już, że zamierza go zawetować.
    Zastanawiamy się także nad pytaniem o demokratyczną legitymację zmian zachodzących w tej dziedzinie. Czy jest właściwe, że istotne przemiany prawne dokonują się przede wszystkim za sprawą wyroków sądów europejskich, orzeczeń sądów administracyjnych i decyzji urzędników, a nie ustaw uchwalanych przez parlament?
  • Drugi Rzut OKA

    Czy powinniśmy pracować mniej? #DlaczegoTak

    30.05.2026 | 48 min.
    Czy naprawdę pracujemy dziś więcej niż kiedykolwiek w historii? A może problemem nie jest sama liczba godzin, tylko sposób, w jaki pracujemy? W najnowszym odcinku #DlaczegoTak Konrad Skotnicki (popularyzator nauki znany jako Doktor z TikToka) i Dominika Sitnicka (dziennikarka OKO.press) zastanawiają się, ile prawdy jest w popularnym micie o wyluzowanych „łowcach-zbieraczach”, którym przeciwstawieni są przebodźcowani i przemęczeni pracownicy późnego kapitalizmu.

    W zachodnich demokracjach 70-godzinny tydzień pracy, bo tyle potrafiły wynosić normy XIX-wiecznych robotników, to już przeszłość. Dziś w Unii Europejskiej średnia wynosi 36 godzin tygodniowo. Ale różnice między regionami potrafią być ogromne. W Danii to 32 godziny, a Polska i Grecja zbliżają się do pułapu 40 godzin. Czy chodzi o coś więcej niż mniejszy udział pracy na część etatu? I czy rzeczywiście powinniśmy pracować mniej?

    Popularność zdobywa postulat czterodniowego tygodnia pracy. Badanie opublikowane w „Nature” na próbie niemal 2900 pracowników wykazało m.in. spadek wypalenia zawodowego, poprawę zdrowia psychicznego i większą satysfakcję z pracy — bez spadku efektywności firm. Ale nie chodziło w nim o samo skrócenie roboczogodzin, ogromne znaczenie odegrała optymalizacja procesów w zakładach.

    Nie o same godziny pracy jednak chodzi. „Praca zabija” - to tytuł dzieła jednego z polskich artystów sztuki współczesnej. I pewne typy prac zabijają nas i niszczą fizycznie szybciej, co pokazuje nam statystyka oraz szereg badań. To kwestie, które państwa w ustalaniu swoich polityk emerytalnych brały pod uwagę w przypadku osób pracujących np. w przemyśle ciężkim. Tymczasem już sama praca zmianowa potrafi poczynić ogromne spustoszenia w naszym organizmie, co wydaje się przez system niezauważane.

    Ta publikacja powstała w ramach projektu Gen.EU.
    Sfinansowane przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora(-ów) i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani podmiot udzielający dofinansowania nie ponoszą za nie odpowiedzialności.
    #geneu_okopress
  • Drugi Rzut OKA

    Jak naprawić ustrój w Polsce bez nowej konstytucji

    26.05.2026 | 42 min.
    Prezydent Karol Nawrocki, tak jak Andrzej Duda, obiecuje nową konstytucję i wzmocnienie pozycji prezydenta. Ale czy taka zmiana to dobry pomysł? A może Polska potrzebuje systemu kanclerskiego i wyzerowania Trybunału Konstytucyjnego?

    Kryzys ustrojowy w Polsce trwa już ponad dekadę i wciąż się pogłębia. Spory polityczne wokół kwestii ustrojowych dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i sposobu powoływania sędziów sprawiają, że jesteśmy w instytucjonalnym impasie.
    Rządząca koalicja nie jest w stanie skutecznie przeprowadzić reform: nawet uchwalone ustawy są wetowane przez prezydenta albo trafiają do Trybunału Konstytucyjnego, który podważa ich konstytucyjność. W efekcie władza sięga po działania pozalegislacyjne, które są podważane przez opozycję, a czasami po prostu nieskuteczne.
    Do tego prawica napędza konflikt z europejskimi trybunałami i pytanie o granice respektowania ich wyroków. Europejskie sądy wydają orzeczenia dotyczące polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale Pałac Prezydencki je ignoruje, czego przykładem jest uporczywe nieodbieranie ślubowań od czwórki sędziów Trybunału wybranych zgodnie z prawem przez Sejm.
    Czy z tego kryzysu można jeszcze wyjść? A jeśli tak – czy potrzebna jest do tego nowa konstytucja, jak proponuje prezydent Karol Nawrocki?
    O tym w podcaście Drugi Rzut Oka dr Anna Wójcik rozmawia z konstytucjonalistą dr. Marcinem Szwedem z Uniwersytetu Warszawskiego i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
    „Od prawnika często oczekuje się planu A, B i C, jakby prawo zawsze mogło rozwiązać każdy problem. Tymczasem prawo konstytucyjne jest na styku prawa i polityki. Dlatego niezbędne są także rozwiązania polityczne i polityczny kompromis” – przypomina Marcin Szwed.
    W podkaście posłuchacie:
    – dlaczego bez kompromisu politycznego nie da się trwale zakończyć sporów wokół powoływania sędziów i Trybunału Konstytucyjnego; – dlaczego zamiast pisać nową konstytucję lepiej przeprowadzić punktową nowelizację najbardziej problematycznych przepisów; – jak można zmienić sposób wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego i ograniczyć monopol Sejmu; – dlaczego polski model władzy wykonawczej jest wadliwy i czy lepszy byłby system prezydencki albo kanclerski.
Więcej Polityka podcastów
O Drugi Rzut OKA
Świat pędzi z taką szybkością, że trudno się w tym połapać. W podcaście drugi rzut OKA przyglądamy się temu co się zmienia i jak się zmienia. Zapraszamy Miłada Jędrysik i Anna Wójcik.
Strona internetowa podcastu

Słuchaj Drugi Rzut OKA, The Rest Is Politics i wielu innych podcastów z całego świata dzięki aplikacji radio.pl

Uzyskaj bezpłatną aplikację radio.pl

  • Stacje i podcasty do zakładek
  • Strumieniuj przez Wi-Fi lub Bluetooth
  • Obsługuje Carplay & Android Auto
  • Jeszcze więcej funkcjonalności
Drugi Rzut OKA: Podcasty w grupie