„Szukałem artystów i artystek, którzy pracują z zaawansowanymi technologiami w sposób nieszablonowy”, mówi Michał Grzegorzek, kurator wystawy Crystallmess „Ghost Rider” w Zachęcie, odbywającej się w ramach projektu BMW Art Club „Przyszłość to sztuka”.
Christelle Oyiri, znana jako Crystallmess, to jedna z najciekawszych artystek dźwiękowych i wizualnych na europejskiej scenie. Jej prace były wystawiane m.in. w Tate Modern, Centre Pompidou i Gladstone Gallery. W Zachęcie prezentowany jest jej projekt „Ghost Rider”, technoopera inspirowana pionierami muzyki klubowej.
W podcaście zrealizowanym we współpracy z BMW Art Club Aleksander Hudzik rozmawia z koordynatorką tego projektu, Alicją Szewczyk, i kuratorem wystawy Michałem Grzegorzkiem.
„Projekt BMW Art Club Przyszłość to sztuka został zainicjowany w 2018 roku. Powstał po to, by umożliwić dialog między światem sztuki i nowymi technologiami oraz między światem kultury i światem biznesu” – wyjaśnia Alicja Szewczyk . Jego misją jest inspirowanie do myślenia o przyszłości i pokazywanie, w jaki sposób sztuka może nadać nowym technologiom ludzki wymiar.
„Do tej pory współpracowaliśmy z takimi instytucjami jak Teatr Wielki – Opera Narodowa, katowicki NOSPR, Teatr Słowackiego czy Nowy Teatr, oraz z takimi artystami jak Witek Orski, Boris Kudlička, Michael Hansmeyer, duet Noviki, kolektyw Marshmallow Laser Feast” – wylicza Alicja Szewczyk.
Z kolei Michał Grzegorzek, na co dzień dyrektor Galerii Studio, kurator wystaw w Muzeum Sztuki Nowoczesnej i w CSW Zamek Ujazdowski, mówi: „Ten punkt wyjścia, który intensywnie eksplorowałem w Ujazdowskim, powrócił do mnie jako coś interesującego do zaproponowania Zachęcie. Tam dotychczas raczej nie realizowano takich projektów: związanych z muzyką elektroniczną albo z innowacjami w muzyce elektronicznej – i w muzyce w ogóle. Wydawało mi się też, że zorganizowanie wystawy Crystallmess w Zachęcie, czyli swoista odpowiedź na ikoniczność tej instytucji – takiego romantycznego pałacu sztuki z burzliwą historią, od zabójstwa prezydenta po całą historię sztuki, która się tam rozgrywała – byłoby fantastycznym połączeniem. Ze względu na ikoniczność i spektakularność praktyki Crystallmess, wydała mi się ona idealną osobą do współpracy w tak ikonicznym budynku.
Efektem jest wystawa „Ghost Rider”, która dostarcza widzom sztukę na najwyższym poziomie i udowadnia skuteczność partnerskiego modelu współpracy między marką, instytucjami i osobami artystycznymi.
Jak tłumaczy Szewczyk: „Nie chcemy poruszać się w ramach tradycyjnego sponsoringu ani mecenatu. Zależy nam na współpracy i partnerstwie. Wprowadziliśmy nowy model współpracy z kulturą, w którym w pewnym sensie redefiniujemy pojęcie marki w świecie kultury. Każdy z podmiotów zaangażowanych w projekt wnosi coś od siebie: marka wnosi swoje know-how biznesowe, marketingowe, innowacyjne i technologiczne; agencję, kuratora oraz oczywiście kapitał ekonomiczny. Instytucja kultury wnosi z kolei kapitał kulturowy oraz swoją wiedzę twórczą i kuratorską. Następnie mamy osoby artystyczne, które, otrzymując swobodę twórczą, wnoszą cały proces kreatywny i – oczywiście – finalne dzieło. To połączenie pozwala stworzyć wspólny język między światem kultury i biznesu, oparty na współodpowiedzialności oraz wymianie kompetencji”.
„Zależy nam na tym, by efektem końcowym był projekt, który będzie sztuką przez duże S” – dodaje.
Posłuchajcie całego podcastu, by dowiedzieć się, czego dokładnie doświadczycie na wystawie Crystallmess „Ghost Rider”. A przede wszystkim wybierzcie się do Zachęty. Dobra wiadomość – wystawa została przedłużona i potrwa do 22 lutego. Kolejna dobra wiadomość – przez ostatni tydzień wystawy wstęp do Zachęty będzie bezpłatny.