Zewsząd słyszymy, że akceptacja siebie jest podstawą zdrowego życia psychicznego - powstały na ten temat niezliczone rolki, podcasty, mniejsze i większe filmiki.
Zresztą, sama świadomość fundamentalnego znaczenia samoakceptacji, jeszcze niewiele zmienia. Taka refleksja jest zbyt ogólna.
Dopiero dostrzeżenie w jaki konkretnie sposób odrzucamy samych siebie może być początkiem drogi uzdrowienia zarówno psychicznego, jak i duchowego, ponieważ i tej sfery życia także dotyczy ten problem. Często nam się jedynie wydaje, że siebie akceptujemy, jednak każdy poważniejszy kryzys obnaży to dobre mniemanie o sobie. Inni nawet nie zauważają jak siebie traktują.A są i tacy, którzy doskonale dostrzegają jaką robią sobie krzywdę, mimo to nie potrafią przestać to robić.
Wszyscy więc musimy zrozumieć proces odrzucania siebie. Nie ma osoby, która by w jakiś sposób siebie nie akceptowała. To wynika z procesów introjekcji, jakie dokonują się w naszym dzieciństwie. Jeśli więc chcemy nauczyć się akceptować siebie, musimy dostrzec własne introjekty.